W kolejnym odcinku 42-częściowego cyklu Dziennika Eurowizyjnego dotarliśmy już do państw, które nie zakwalifikowały się do finału. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania w półfinale, jak oceniali jurorzy oraz widzowie oraz jak dany rezultat wpłynął na statystyki danego kraju. Idąc zgodnie z kolejnością na podstawie liczby punktów brakującej do finału, przed nami Gruzja i Tako – silna ballada, świetny wokal, mocne efekty pirotechniczne…ale to jednak nie wystarczyło, by przebić się do finału.

Gruzja startowała z drugiej pozycji I półfinału, zdobyła tam 99 punktów i 11. miejsce, czyli zaraz pod kreską, chociaż do pokonania Grecji zabrakło jej co najmniej 16 głosów. Widzowie zdecydowanie nie widzieli „Keep the faith” w finale – dali tej balladzie 37 punktów i 13. miejsce (pomiędzy Albanią i Islandią). Jurorzy chcieli awansu Gruzji – przyznano jej 62 punkty (pomiędzy Czechami a Grecją), co dało 8. miejsce. Gdyby o wynikach decydowali tylko jurorzy, Gruzja i Czechy awansowałyby do finału kosztem Polski i Belgii. Gruzja od widzów dostała jedną dwunastkę – z Azerbejdżanu, 8 punktów dała Armenia, po 6 Portugalia z Grecją, a poza tym były jeszcze małe punkty z Mołdawii, Cypru i Włoch. Najwyżej w głosowaniu komisji Gruzja znalazła się w rankingu Polski – 2. miejsce czyli 10 punktów, po 6 dały komisje z Azerbejdżanu, Szwecji i Armenii, siedem punktów przekazała Islandia.

W I półfinale jury z Gruzji najwyżej oceniło Portugalię, drugie miejsce miał sąsiedni Azerbejdżan, a trzecie Szwecja. Armenia była czwarta, Polska dopiero dwunasta, a najniżej oceniono Łotwę, Albanię i Grecję. W przeciwieństwie do głosowań jurorów Armenii i Azerbejdżanu, rankingu członków komisji Gruzji wyglądają całkiem „normalnie”. W televotingu triumfował Azerbejdżan przed Armenią, a Portugalia była dopiero trzecia. Polsce przypadło 8. miejsce. Czechy, Albania i Łotwa znalazły się na dnie rankingu publiczności.

W finale gruzińskie jury ponownie poparło Portugalię, co jest dobrym znakiem – nie wszędzie jury najwyższą notę dawało po sąsiedzku. Azerbejdżan utrzymał się na drugim miejscu, a trzecia znów była Szwecja. Spadek zanotowała Armenia, której dano już tylko 8. miejsce. Bułgaria była piąta. Co ciekawe, duże kraje b. ZSRR nie zdobyły uznania jurorów – Białoruś była 23., Ukraina 22. Polska oceniona została na 18. miejsce, chociaż dwóch jurorów miało „Flashlight” w swoim top10. Izrael i Hiszpania szorowały dno tabeli jurorskiej. Azerbejdżan ponownie pokonał Armenię w bitwie o głosy widzów, a trzecie miejsce udało się zdobyć Portugalii. W top5 także Bułgaria i Białoruś. Ukraina była siódma, Polska niestety dopiero dwudziesta. Na końcu Dania i Australia czyli…dwóch wykonawców z Australii.

Gruzja zachowała swój tytuł najsłabszego kraju kaukaskiego na dorosłej Eurowizji – zupełnie przeciwnie niż na JESC, gdzie jest liderem i może pochwalić się już trzema zwycięstwami. To trzecia eliminacja na poziomie półfinałów i trzeci najsłabszy wynik na tym poziomie. Najlepiej poradziła sobie Sopho z 2010 roku – 3. miejsce. Najniższy rezultat to nadal 15. miejsce z półfinału w 2014 roku. Gruzja na siedem startów finałowych tylko dwa razy była w top10 i zajmowała 9. miejsca. Ostatni raz dokonała tego w 2011 roku.

Reklamy