W 42-odcinkowym cyklu Dziennika Eurowizyjnego dotyczącym wyników Eurowizji 2017 przyszła pora na analizę rezultatu osiągniętego przez Polskę, która w tym roku reprezentowana była przez Kasię Moś i utwór „Flashlight”. Analiza będzie bardziej dokładna i szczegółowa w związku z tym podzielona zostanie na dwie części. Dziś zajmiemy się etapem półfinałowym.

Kasia Moś wystąpiła z 11. pozycji startowej w I półfinale. Zajęła tam 9. miejsce, zdobywając 119 punktów, o 4 więcej od Grecji, ale aż o 31 mniej od Azerbejdżanu. Niestety, to już czwarta Eurowizja z rzędu, w której jurorzy nie przyznają nam miejsca w top10 eliminacji. W 2014 roku Donatan i Cleo byli na 12. miejscu, w 2015 Monika Kuszyńska na 16. (przedostatnim), a rok temu Michał Szpak był piętnasty. Kasia osiągnęła tu najwięcej – zajęła 11. miejsce, zdobywając 50 punktów, o 11 mniej niż Cypr, który zajął pozycję dziesiątą. Gdyby jurorzy decydowali o wynikach, do finału awansowałyby Czechy oraz Gruzja kosztem Polski i Belgii. U widzów Polska zajęła 6. miejsce, otrzymując 69 punktów, 4 więcej od Armenii ale aż 34 mniej od Cypru.

Największym wsparciem punktowym dla Polski okazała się być Wielka Brytania, która łącznie przyznała 18 punktów. Na drugim miejscu są nasi sąsiedzi – Czesi. W głosowaniu jury otrzymaliśmy 12 punktów z Australii, 8 z Czech, 6 z Wielkiej Brytanii, 4 z Belgii i Słowenii, 3 z Azerbejdżanu i Łotwy, 2 z Albanii, Finlandii, Cypru i Armenii oraz po 1 z Portugalii i Mołdawii. Szwecja, Gruzja, Czarnogóra, Grecja, Islandia, Włochy oraz Hiszpania nie przyznały nam punktów jurorskich. W televotingu 12 punktów przekazała nam Wielka Brytania, 8 dostaliśmy od Belgii, Włoch i Czech, 6 ze Szwecji, 5 z Islandii, 3 z Cypru, Mołdawii, Gruzji i Hiszpanii, 2 z Albanii, Grecji i Armenii oraz 1 z Azerbejdżanu. Australia, Czarnogóra, Finlandia, Portugalia i Słowenia nie przekazały Polsce punktów od widzów. Nie ma co ukrywać, że te najwyższe noty publiczności zapewne są związane z głosowaniem Polaków mieszkających za granicą. Jedynym państwem, które nie przyznało Polsce żadnego punktu w tegorocznym półfinale jest Czarnogóra.

Polscy jurorzy nie byli 100% skuteczni w kwestii przewidywania dziewięciu pozostałych finalistów tej grupy. Najlepiej poradzili sobie Piotr Iwicki i Marek Dutkiewicz, którzy trafili 7 na 9 państw. Panownie typowali do finału Gruzję (wspólnie) oraz Słowenię (Iwicki) i Czechy (Dutkiewicz). Po 6 trafnych wskazań mieli Grzegorz Urban i Magda Steczkowska, a najsłabiej wypadła Magdalena Tul, która wskazała jedynie 5 finalistów: Portugalię, Szwecję, Australię, Armenię i Belgię. Głosowanie jurorów wygrała Portugalia, chociaż nikt nie przyznał jej własnego 1. miejsca (4 razy 2. miejsce i 1 raz 4. miejsce). Na drugim miejscu znalazła się Gruzja, lider rankingów Steczkowskiej, Iwickiego i Tul. Trzecia była Australia, a w top5 były też Belgia i Armenia. Łącznie polskie jury umieściło w top9 sześć państw finałowych: Portugalię, Australię, Belgię, Armenię, Szwecję i Grecję, chociaż tylko trzy kraje znalazły się w top9 każdego z jurorów (Portugalia, Australia i Belgia), a np. Grecja zawdzięcza miejsce 9. mocnemu wsparciu Piotra Iwickiego, który dał Demy 2. miejsce.

Na dnie rankingu jurorskiego znalazły się Albania (najwyżej oceniona przez Marka Dutkiewicza – typował ją do finału), Łotwa (najwyżej oceniona przez Urbana i Steczkowską – 14. miejsce) oraz Czarnogóra (najwyżej oceniona przez Urbana – 15. miejsce). Spośród państw, które zakwalifikowały się do finału polskie jury najniżej oceniło Mołdawię (13. miejsce), która była ostatnia w rankingu Grzegorza Urbana ale czwarta u Marka Dutkiewicza.

W typowaniu finalistów lepsi okazali się widzowie – trafili 7 na 9 państw. Pierwsze miejsce dali Portugalii, drugie Mołdawii, trzecie Belgii. W top10 były też Cypr, Armenia i Szwecja, więc sześć najwyższych not z Polski trafiło do państw, które faktycznie awans zdobyły. 4 punkty dostała Finlandia, 3 Słowenia, 1 Islandia. Grecy otrzymali 2 punkty. Bardzo blisko punktów z Polski był Czechy (11. miejsce). Z krajów finałowych widzowie najniżej ocenili Australię (13. miejsce). Ostatnie miejsca należą do Gruzji i Albanii. Mołdawia to kraj, który ma w polskich ocenach największą różnicę spowodowaną niską notą od jury a wysoką od widzów (różnica 11 miejsc w rankingach), później jest Cypr (8 miejsc) i Islandia (4 miejsca). Po przeciwległej stronie mamy Gruzję, którą faworyzowało jury – 14 miejsc różnicy między rankingiem komisji a televotingiem. Dalej mamy Australię (10 miejsc różnicy) i Czechy (3 miejsca różnicy). Trzy kraje zajęły takie same miejsca u jury jak i u widzów – Portugalia, Armenia i Grecja.

To już dwunasty start Polski w przedbiegach, a 9. miejsce to trzeci najlepszy rezultat. Najwyższym miejscem jest 6. pozycja Michała Szpaka z ubiegłego roku. W 2014 i 2015 roku polscy reprezentanci awansowali z 8. miejsca. Na 12 startów Polska tylko 5 razy znalazła się w dziesiątce półfinału. Najgorzej było w 2011 roku, gdy Magdalena Tul zajęła 19., czyli ostatnie miejsce. Od czasu powrotu na Eurowizję (po dwóch latach przerwy) Polska już czwarty raz zdobywa awans. W latach 2005-2011 awansowaliśmy tylko raz. Co ciekawe, pierwszy, trzeci oraz piąty awans (2008, 2015 i 2017) kończą się w finale miejscami poza czołową dwudziestką. Czy to oznacza, że przyszłoroczny awans (jeśli będzie!) przyniesie nam wysoką pozycję w finale?

Reklamy