Nina z lampą na głowie? Echa przyznania Chorwatce nagrody im. Barbary Dex

Tegoroczną laureatką nagrody im. Barbary Dex za najgorszy strój podczas Eurowizji jest Nina Kraljić z Chorwacji. To nikogo nie dziwi, bo wokalistka była typowana do tej nagrody od samego początku, a jej biała suknia stała się tematem żartów już podczas prób w Sztokholmie. To „wyróżnienie” przyznało Chorwacji aż 770 fanów, którzy głosowali w plebiscycie. Drugie miejsce (335 głosów) przyznano reprezentantce Niemiec, trzecie Szwajcarii (201 punktów). W top5 znaleźli się też reprezentanci Bośni i Bułgarii.

W sprawie zwycięstwa wypowiedzieli się zarówno twórca stroju jak i sama Nina. Juraj Zigman, młody projektant, jest bardzo oburzony takimi wynikami głosowania. „Kim są ludzie, którzy się tu wypowiadali i kto dał im prawo do decydowania co jest dobre, a co złe?” – pyta Zigman, który przyznał, że kiczem było wszystko co związane z konkursem (zwłaszcza prowadzący), ale nie jego projekt. Stwierdził też, że głosy fanów konkursu nie są dla niego żadną wyrocznią.

Nina Kraljić od samego początku była świadoma tego, że suknia nie jest najlepszym pomysłem – wokalista zdradziła to w rozmowie z telewizją RTL. „Nie jestem zadowolona z tej sukni. Nie jest w ogóle praktyczna, każdy może mieć jednak swoją opinię na ten temat” – przyznaje, dodając, że strój był najbardziej istotnym elementem prezentacji scenicznej, ponieważ Chorwacji nie stać było na żadne dodatkowe efekty, które mogłyby pokazać klimat utworu „Lighthouse”. „Coś musiało być tym światłem, więc padło na suknię. Był pomysł, bym miała na głowie lampę, co wyglądałoby jak latarnia, ale ostatecznie zrezygnowałam z tej koncepcji. Teraz trochę mi szkoda” – dodaje.

Pomimo scenicznej „porażki” Nina Kraljić zdołała wprowadzić Chorwację do finału i mamy nadzieję, że telewizja HRT zechce wystartować w konkursie także w przyszłym roku.

Na zdjęciu parodia kostiumu Niny Kraljić (źródło: jutarnji.hr)

%d blogerów lubi to: