[UPD!] Polscy wykonawcy odpowiadają na pytania fanów ws. preselekcji 2016

Część czytelników Dziennika Eurowizyjnego wysłało do wybranych polskich wykonawców zapytanie o ewentualny udział w preselekcjach. Ponieważ w dzisiejszych czasach kontakt z artystami jest bardzo prosty, już teraz można przedstawić wstępną listę zainteresowanych kandydatów. Swoje utwory mają zgłosić m.in. Asteya Dec, Marta Zalewska, zespół Basta, Monika Urlik, Maja Hyży, Renata Wolkiewicz (foto) i zespół Piękni i Młodzi. Wcześniej mówiono też o Michale Szpaku, Stashce i Aleksandrze Twardowskiej.

Marcin Mroziński, Gosia Andrzejewicz, Tamara Gee, Cleo, Natalia Nykiel i zespół Goya to wykonawcy, którzy potwierdzili, że nie zamierzają w tym roku startować w preselekcjach. W konkurs raczej nie zaangażuje się wytwórnia Kayax, jednak w tej kwestii daje swoim artystom możliwość samodzielnej decyzji, jeśli komuś bardzo na Eurowizji zależy. Formacja Red Lips na razie nie myślała o starcie, jednak uważa, że konkurs rządzi się swoimi prawami i raczej nie mieliby szans na wygraną. Sony Music Polska na razie nie chce ujawniać czy i kto z tej wytwórni mógłby pojawić się w preselekcjach narodowych.

Warto podkreślić, że w regulaminie preselekcji nie ma wzmianki o konieczności posiadania polskiego obywatelstwa, co oznacza, że konkurs znów otwarty będzie dla obcokrajowców, chociaż fani raczej nie spodziewają się tak dużej ilości zagranicznych wykonawców jak np. w 2008 czy 2009 roku. Przypomnę, że w poprzednich latach o reprezentowanie Polski na ESC walczyli m.in. Danzel, Man Meadow, Charizma, Sandra Oxenryd czy Dali, a swój utwór zgłosiła również Anabel Conde.

UPDATE (29.01.2016, 18:21): Formacja Lilly Hates Roses, Dorota Osińska oraz Fismoll wyrażają chęć udziału w preselekcjach. Formacja Mikromusic i Anna Gogola nie są zainteresowani walką o Eurowizję w tym roku. Hirek Wrona skomentował powrót do polskich preselekcji dla Dziennika Polskiego:

„To bezpieczna decyzja. Bo naród wybierze, a nie eksperci. To także przyczynek do refleksji nad zawodem krytyka muzycznego. Czy ktoś nas jeszcze potrzebuje? (…) Inaczej mógłby wygrać jakiś utwór disco polo albo szalenie popularny, ale kontrowersyjny raper Popek. Żeby uniknąć takiego skandalu, trzeba będzie jednak zorganizować jakiś tam „sąd kapturowy”. Czyli fachowcy są jednak potrzebni. Reprezentantowi Polski, ktokolwiek nim będzie, życzę sukcesu. Niech zaśpiewa dobrą piosenkę i świetnie wypadnie. Aby Europa zobaczyła, że jesteśmy narodem ludzi utalentowanych, ładnych i uśmiechniętych”.

 Wiadomo, że Ola Gintrowska zgłosi do preselekcji utwór „Missing”, który usłyszeć można poniżej:

Źródło: Facebook, Grupa czytelników Dziennika Eurowizyjnego, fot.: Eska.pl

7 komentarzy

  1. To było do przewidzenia, że jak będą preselekcje to znane nazwiska nie będą chciały brać w nich udziału. Połowa sukcesu to dobry wokalista, a Monika Urlik to dla mnie światowa półka i byłbym bardzo zadowolony gdyby nas reprezentowała w Sztokholmie. Warunek jest jeden… dobra piosenka 😉

    Polubienie

  2. Generalnie szykuje się podobna nędza jak w 2006 r. Wszystkie występy będą takie same poza elementami pierwszoplanowymi. Niestety na Eurowizji liczy się całość. Tu nie można poruszać się cały czas w obrębie jednego ograniczonego syfu, że tak to nazwę. Występ musi być dopieszczony od początku do końca, od góry do dołu i od lewej do prawej. Popatrzcie na Melodifestivalen 2012. Loreen i Danny wyszli poza schemat i zdeklasowali rywali. Ktoś może powiedzieć: znalazła się królowa/księżniczka. Niestety na Eurowizji trzeba być królową/księżniczką i zadbać o wszystko, żeby można było osiągnąć dobry wynik. Tu potrzebna jest bardzo rozległa szczelność. Trzeba blokować jak najwięcej rzeczy które mogłyby w jakiś sposób coś zepsuć. Rozumiecie?

    Polubienie

  3. Mam nadzieję, że Dorota Osińska, Monika Urlik i Lily Hates Roses zostaną zakwalifikowani do preselekcji. Po cichu tez liczę na udział… Pięknych i Młodych.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: