Eurowizja 2016, Eurowizja dla Dzieci 2015

Drugie podejście Libanu?

Ponad 10 lat po pierwszej, nieudanej przygodzie z Eurowizją, powraca temat debiutu Libanu, chociaż konkretnych faktów póki co nie ma. Portal ESCxtra uważa, że nadawca Tele-Liban skontaktował się z fanami konkursu i przekazał, że jeszcze nie jest pewny co do debiutu podczas Eurowizji 2016, ale pracuje nad tym i gdy tylko będą jakieś dodatkowe informacje, na pewno je opublikuje. Czy taki e-mail naprawdę istniał i czy Liban pojawi się w stawce przyszłorocznego konkursu? Tego na razie nie wiadomo, ale pewne jest, że byłaby to sensacja. Jednak, czy to w ogóle możliwy scenariusz?

Przypomnę, że Liban zdecydował się wziąć udział w Eurowizji 2005, a reprezentantką kraju została Aline Lahoud z balladą „Quand tout s’enfuit”, która szybko przypadła fanom do gustu. Problemy zaczęły się, gdy Tele-Liban przygotowało swoją własną wersję strony internetowej o konkursie, gdyż na liście uczestników zabrakło Izraela. Okazało się, że prawo libańskie zakazuje publikowania w przestrzeni publicznej jakichkolwiek informacji o tym kraju, a Tele-Liban nigdy nie planował pokazania występu Shiri Maimon czy umożliwienia widzom głosowania na ten kraj. Było to jawne złamanie zasad EBU, wynikające zapewne z nieznajomości regulaminu. Nadawca bronił się tym, że ponoć nie został poinformowany, iż Izrael również startuje w tym konkursie. Awantura skończyła się dość boleśnie dla Libańczyków – nie pozwolono im na start, a nadawca musiał zapłacić karę finansową, jednocześnie otrzymał też zakaz startu w konkursie przez trzy lata.

Rok po roku Tele-Liban konsekwentnie odmawiał udziału w Eurowizji, jednak w tym roku do Wiednia wysłano specjalną delegację obserwatorów (podobnie zrobili też nadawcy z Kosowa, Kazachstanu, Tunezji i Maroka). Czy będzie to miało wpływ na zmianę zdania i debiut w 2016 roku? Na pewno wielu fanów na to czeka, jednak prawo libańskie do tej pory się nie zmieniło, a Izrael jest w stawce Eurowizji 2016. Czy polityka znów wygra?

Islandia nie zmienia zasad

Preselekcje islandzkie rozpoczęte! Do 2 listopada wszyscy chętni mogą zgłosić swoje utwory i powalczyć o udział w konkursie. Do startu dopuszczeni są jedynie wykonawcy z obywatelstwem wyspy, Islandzcy kompozytorzy mogą współpracować z zagranicznymi, przy czym dokładnie ustalono, że 2/3 piosenki i co najmniej połowa tekstu musi być autorstwa Islandczyków. Odbędą się dwa półfinały – 6 i 13 lutego, a w każdej grupie usłyszymy po 6 utworów. Trzy z nich otrzymają awans do finału. Łącznie w finale (20 lutego) pojawi się jednak siedmiu kandydatów, gdyż tym ostatnim będzie zdobywca „dzikiej karty” od jury (spośród piosenek wyeliminowanych po półfinałach). O wynikach selekcji decydować będą widzowie i jurorzy, z kolei zwycięzcy półfinałów będą mogli sami ustalić, czy w finale konkursu śpiewać po islandzku (wariant obowiązkowy w półfinale) czy w innym języku.

Premiera piosenki bułgarskiej w niedzielę

Ballada, mocna, z przesłaniem i w klimacie festiwalowym – taka będzie piosenka, którą Gabriela Yordanova zaśpiewa podczas Eurowizji dla Dzieci 2015 reprezentując gospodarzy – Bułgarów. Podobnie jak rok temu, piosenka będzie zaśpiewana w całości w języku narodowym. Premiera odbędzie się w niedzielę podczas specjalnego programu nadawcy BNT1. Tytuł kompozycji oraz autorzy nie są na razie znani.

Jedna z faworytek JESC – Lina Kuduzovic ze Słowenii – opublikowała eurowizyjną wersję i teledysk do utworu „Prva ljubezen / First Love”. Tak jak przypuszczano, RTV SLO ponownie zdecydowało się na wersję dwujęzyczną, tym samym Lina zaśpiewa swój utwór po słoweńsku i angielsku (w tym języku tylko druga zwrotka). Przypominam, że współautorami piosenki są Ales i Marjetka Vovk, znani jako duet Maraaya.