Mikhail Smirnov z Rosji
Zakończony finał preselekcji rosyjskich do JESC 2015 wygrał Mikhail Smirnov z utworem „Mechta”, tym samym zostaje nowym reprezentantem Rosji. Wokalista zdobył w głosowaniu widzów i jury 34 punkty, czyli 3 punkty więcej niż Maria Mirova, która zajęła 2. miejsce. W konkursie wystartowało 18 kandydatów, a same występy były już nagrane wcześniej. „Mechta” to sympatyczna i spokojna piosenka wykonana w języku rosyjskim. Teledysk dostępny jest TUTAJ. Przypomnę, że Rosja startuje w JESC od 2005 roku, na koncie ma jedno zwycięstwo (w 2006) oraz dwa srebrne medale (2009-2010). Od 2009 roku nie opuszcza top5, więc przed Miszą spore wyzwanie, by sprostać oczekiwaniom.
Wiadomo, że kwartet przygotowany na JESC z Gruzji nosić będzie nazwę „Virus„. Przypomnę, że w skład zespołu weszli Helen Kezhrishvili, Lizzie Tavberidze, Tako Gagnidze i Data Pavliashvili. Piosenka i teledysk są już nagrane, jednak żadnych szczegółów na razie nie znamy. Przygotowaniami do Eurowizji dla Dzieci ponownie zajmuje się grupa producentów z BzikebiStudio.
Armenia będzie druga?
Jeśli nie będzie dodatkowych niespodzianek, Armenia zostanie drugim (po Holandii) krajem, który poda nazwisko swojego reprezentanta na Eurowizję 2016. Już dziś opublikowano specjalne video zapowiadające podanie tej informacji. Wiemy, że do Sztokholmu pojedzie kobieta, a jej tożsamość poznamy 13 października. Fani już zaczęli spekulacje, wymieniając m.in. Sirusho, Tamar Kaprelian czy Athenę Manoukian. Szefowa delegacji ARMTV zdementowała plotki, jakoby do Szwecji jechać miała Iveta Mukuchyan.
Tymczasem telewizja MKRTV ponownie potwierdziła, że reprezentant Macedonii wybrany zostanie poza „Skopje Fest”, a jego nazwisko poznamy w styczniu. Nie wiadomo, czy będą to selekcje narodowe czy może wybór wewnętrzny, który stosowano m.in. w latach 2012-2014.

Czy Katalonia pojawi się w konkursie?
W związku z wyborami parlamentarnymi, które odbędą się niebawem w Katalonii, ponownie wraca temat niepodległości tego regionu Hiszpanii. Szanse na jednostronną deklarację są spore, gdyż zgodnie z sondażami wygrać mogą partie popierające odłączenie się. Gdyby do tego doszło, Katalonia musiałaby wypełnić wiele formalności związanych z debiutem na ESC. Pomijając fakt, że nowy kraj znalazłby się poza Unią i NATO, musiałby zostać członkiem ONZ i paru innych stowarzyszeń, zanim zapuka do bram EBU. Nadawca kataloński to TV3, do tej pory nie mógł zostać aktywnym członkiem Europejskiej Unii Nadawców, bo nie pokrywał zasięgiem co najmniej 97% terytorium państwa hiszpańskiego.
Warto jednak przypomnieć, że Katalonia ma wiele związków z Eurowizją (na pewno więcej niż Kosowo, które od lat stara się o debiut na ESC) ponieważ aż 11 wykonawców z tego regionu reprezentowało Hiszpanię w konkursie. Ostatnim był Rodolfo Chikiliquatre w 2008 roku. Poza tym telewizja TV3 aktywnie wspomagała RTVA z Andory w przygotowaniu reprezentantów tego mini-państwa, a mieszkańcy Katalonii mieli 50% wpływu na wyniki preselekcji organizowanych na terenie Andory.Nie można zapominać też o tym, że wszystkie piosenki eurowizyjne Andory śpiewa były właśnie w języku katalońskim.
Czy Katalonia zostanie 57. krajem Europy i dołączy do Kosowa w staraniach o debiut na Eurowizji? Przekonamy się w weekend.

Jeszcze tak a propos tematu z poprzedniej notki: pod względem muzycznym oraz pod względem wyrównania szans dla piosenek to dobrze, że kraje BIG5 zaprezentują się już w półfinałach. Z drugiej strony jednak, niezbyt to sprawiedliwe, ponieważ te kraje i tak są już od razu w finale, po prostu. A może jest to początek łagodnego wycofywania się EBU z idei BIG5? 🙂 Może, skoro BIG5 zaprezentuje się już w półfinałach, z czasem te kraje zostaną normalnymi uczestnikami półfinałów, jak każdy? Byłby to duży, i słuszny krok w kierunku przejrzystości i sprawiedliwości. Myślę, że te kraje, zwłaszcza obecnie, mają inne sprawy na głowie, niż automatyczne uczestnictwo w finale Eurowizji :). A zatem nie sądzę, aby miały coś przeciwko uczestnictwu w półfinałach, jak każdy. Może Turcja wie coś więcej na ten temat, i dlatego właśnie wraca? 😉 Oczywiście koniec BIG5 nie nastąpi już w 2016 roku, ale stopniowo… kto wie, kto wie… 🙂 . A co do zwiększonej składki… jeśli nawet te kraje zapłacą normalną składkę, to EBU i Eurowizja raczej nie zbiednieje, zwłaszcza, że jest ostatnio tendencja do oszczędzania, a Eurowizje nie są już aż tak finansowane, jak np. ta w Moskwie czy w Baku :).
Co do tematu z aktualnej notki… jeśli chodzi o Eurowizję Dla Dzieci, to owszem, może i wysłucham piosenek, ale dopiero, gdy będą znane już wszystkie. Mi osobiście ten juniorski konkurs jest obojętny. Niech sobie będzie. Pod warunkiem, że z tych dzieci nie będą na siłę robione gwiazdy w dorosłym stylu. Niech mają jakieś dzieciństwo, w miarę normalne…
Co do Katalonii… o, to jest ciekawa sprawa. Nawet już zapomniałem o tym temacie, a tu proszę. Szkocji się nie udało (na razie, temat też jeszcze wróci), ale może się uda Katalonii. W kontekście Eurowizji, to nie sądzę, aby EBU robiła jakiekolwiek problemy temu ewentualnemu nowemu krajowi (oczywiście po spełnieniu wymagań takich, jak np. członkostwo w ONZ, może w UE, itd.). Po przyjęciu Australii, po EBU można się spodziewać absolutnie wszystkiego :D.
A propos właśnie Australii… Nie byłem ABSOLUTNYM przeciwnikiem tego, co się stało na ostatniej Eurowizji (czyli JEDNORAZOWEGO, jubileuszowego uczestnictwa tego dalekiego kraju), ale jeżeli teraz domagają się normalnego uczestnictwa, no to… cóż, aż brak słów. Może byłbym hipokrytą, twierdząc, że na Eurowizji najważniejsza jest po prostu MUZYKA, a jednocześnie będąc przeciwko normalnemu uczestnictwu Australii w Eurowizji, no ale jednak… coś tu jest nie tak. W ogóle, ostatnio w Europie coś jest nie tak, no ale to już inna sprawa… Wracając do sprawy – pewnie EBU się zgodzi na normalne uczestnictwo Australii… a czemu by nie? 😀 Z czasem może się też okazać, że Australia, w razie wygranej, zorganizuje konkurs U SIEBIE :). W dobie taniejących połączeń lotniczych akurat to nie byłby wielki problem :), gorzej z godziną rozpoczęcia konkursu :), ale w tej kwestii Australia mogłaby pójść Europie na rękę, i zorganizować ESC w niedzielę rano 🙂 . Jak się też przewija temat uczestnictwa Chin (!) w Eurowizji, no to… cóż :). W tej sytuacji, EBU byłaby też wielką hipokrytką, gdyby nadal zabraniała uczestnictwa Kazachstanowi :), a więc ten azjatycko-europejski (geograficznie) kraj też zapewne w końcu na Eurowizji zobaczymy. Zwycięska, kazachska piosenka z Turkowizji jest bardzo dobra, co dowodzi, że mają tam naprawdę niezłą muzykę w Kazachstanie. Wracając jeszcze do Katalonii… jeśli nawet ta niepodległość nastąpi, no to zanim ten kraj mógłby zadebiutować na Eurowizji, no to pewnie troszkę czasu minie – sądzę, że najwcześniej w 2017 r. … jeżeli oczywiście wszystkie sprawy formalne i prawne potoczą się dobrze. Cóż – z jednej strony jest to dla mnie neutralna sprawa – nie mam praktycznie prawie nic wspólnego ani z Hiszpanią, ani tym bardziej z Katalonią… ale życzę im powodzenia. Niech się wyrwą, chociaż na chwilę, z tego wszystkiego :).
Ciekawe, komu dałaby 12-tkę Katalonia… nie jestem pewien tak na 100%, czy Hiszpanii, aczkolwiek wydaje się to całkiem prawdopodobne :D.
PolubieniePolubienie