Eurowizja 2015, Sabat Czarownic, Rezultat eurowizyjny: Gruzja

Grecja wściekła na Cypr?

Jedną ż niespodzianek tegorocznego głosowania był fakt, że Cypr i Grecja nie wymieniły się najwyższymi notami, co do tej pory było wręcz tradycją. Maria-Elena Kyriakou otrzymała od wyspy (na której się zresztą urodziła) tylko 8 punktów i uważa, że była to bardzo niesprawiedliwa ocena. „Świetnie się bawiłam podczas finału, ale potem przyszło głosowanie i byłam w szoku” – przyznaje wokalistka. Dodaje, że takiego rezultatu się nie spodziewała, bo sama pochodzi z Cypru, ale także pianista, który wystąpił z nią na scenie, urodził się w tym kraju. Okazało się, że 8 punktów to wynik głosowania jury, które dało Grecji niższe miejsce. Widzowie tradycyjnie zagłosowali na bratni kraj. „To straszne, że pięć osób decyduje o wyniku” – dodaje Maria-Elena. Jak informuje grecki redaktor Wiwibloggs, wokalistka nie uznaje krytyki i uważa, że „One last breath” nie był słabym utworem. Spodziewała się małych punktów, ale z wielu krajów. Swój słaby rezultat w finale tłumaczy tym, że telewizja ORF przyznała jej miejsce po bloku reklamowym i nikt nie oglądał jej występu. Przypomnę, że Grecja zajęła w tym roku 19. miejsce z 23 punktami.

Petycja przeciwko Conchicie

Nadal spoglądamy na Kielce i śledzimy wydarzenia związane z organizacją Sabatu Czarnownic, podczas którego gościem będzie Conchita. Wczoraj w Internecie pojawiła się petycja pod nazwą „NIE dla pana Conchita Wurst”, którą do tej pory podpisało prawie 270 osób.  W opisie petycji czytamy, że mieszkańcy Kielc już od dawna krytykują koncert i odwoływanie do magii czy czarownic. W tym roku dodatkowo sprzeciwiają się uczestnictwu Conchity i jakimkolwiek elementom scenografii kojarzącym się z satanizmem. „Na ścianie Kadzielni, a więc w miejscu, gdzie ma odbyć się „Sabat”, umieszczono Pomnik Tablic Dziesięciu Przykazań. Wskazuje on inny kierunek promocji regionu. Proszę o rozważenie tego kierunku.” – to jeden z fragmentów petycji. Chociaż występowi zwyciężczyni ESC 2014 sprzeciwił się też kościół katolicki, nic nie wskazuje na to, by organizatorzy wycofali się ze swoich planów. „Sabat Czarownic” odbędzie się 27 czerwca i będzie transmitowany przez TVP2.

REZULTAT EUROWIZYJNY

Miejsce 11. Gruzja

Gruzinka Nina Sublatti miała w tym roku wyjątkowego pecha. W trakcie próby jurorskiej pierwszego półfinału była przeziębiona i miała problemy z głosem, z kolei w finale występ sceniczny popsuła obsługa techniczna, która zbyt mocno zadymiła scenę, przez co wokalistki prawie wcale nie było widać. Mimo tych przeciwności losu Gruzja osiągnęła sukces nie tylko dlatego, że wróciła do finału po roku przerwy, ale też po raz pierwszy wypadła lepiej niż Azerbejdżan i Armenia.

Gruziński „Warrior” zamykał I półfinał Eurowzji 2015. Nina zdobyła 4. miejsce i 98 punktów co dało jej awans do finału. Wokalistka otrzymała 12 punktów z Armenii, 10 z Mołdawii i Białorusi, Rosja dała 7, a tylko Francja poskąpiła punktów. Co ciekawe, aż 46% zdobytych punktów pochodziło od państw b. ZSRR. Gruzja to drugi, po Rosji, kraj, który w I półfinale zajął identyczne miejsce zarówno w przypadku głosowania widzów (97 punktów) jak i jurorów (95 punktów). W finale Gruzinka uzbierała 51 punktów, co dało jej 11. miejsce. Azerbejdżan i Armenia dały po 10 punktów, Polska była jednym z 27 krajów, które nie dały punktów tej piosence. W finale aż 78% punktów dla Gruzji spłynęło z b. ZSRR. Gdyby o wynikach finału decydowali jedynie widzowie, Nina byłaby trzynasta (51 punktów). U jurorów zajęła wyższe miejsce – 10. (62 punkty).

Jedenaste miejsce to drugi najwyższy rezultat Gruzji w historii startów i powtórka z 2008 roku. Lepiej wypadły tylko Sopho Nizharadze (2010) i grupa Eldrine (2011) – 9. miejsce. Jeśli chodzi o półfinał, to 4. miejsce też jest drugim najwyższym. Lepiej Gruzja wypadła w 2010 roku, gdy do finału weszła z trzeciego miejsca. Na osiem startów w półfinałach Gruzja sześciokrotnie otrzymywała awans do finału i chociaż uważana jest za najsłabszy kraj kaukaski, to w tym roku zostawiła swoich górskich sąsiadów w tyle. Stało się to po raz pierwszy w historii.

Czas sprawdzić, jak głosowano w Gruzji. Z powodów technicznych w I półfinale telewizja gruzińska nie organizowała głosowania widzów, a wyniki ustalono jedynie na podstawie punktów od jury. Komisja najwyżej oceniła Białoruś, drugie miejsce zajęła Mołdawia (?), a trzecie Armenia. Dopiero na czwartym miejscu znalazła się Rosja. Ostatnie miejsce przypadło Macedonii. Co ciekawe, Nodi i Sopho (reprezentancji z 2013 roku) jako jedyni z pięcioosobowego jury przyznali pierwsze miejsce Rosji.

W finale wszystko zadziałało poprawnie, więc o punktach decydowali wspólnie jurorzy i telewidzowie. U jury wygrała Szwecja, drugie miejsce zajęła Belgia, a trzecie Austria. Azerbejdżan, Litwa i Armenia zajęły miejsca 5-7, Rosja znalazła się dopiero na 12. miejscu, Polska na 22., a ostatnia była Czarnogóra. Najwyżej Monikę oceniła Zaza Shengelia (11. miejsce), najniżej Sopho Gelovani (ostatnie miejsce). Nodi przyznał Polsce 17. miejsce. Top3 widzów stanowiły kraje z regionu: 1. Armenia, 2. Rosja, 3. Azerbejdżan. Szwecja i Belgia znalazły się na miejscach 7-8, Austria na przedostatnim. Polsce przyznano 16. pozycję w rankingu. Łotwa i Estonia miały dość zaniżone oceny jurorskie (10. i 16. miejsce), chociaż u widzów były wysoko (miejsca 5-6.).  Kolejne różnice: Serbia (25. u jury, 12. u widzów), Albania (9. u jury, 21. u widzów), Hiszpania (8. u jury, 19. u widzów). Najsłabiej w televotingu wypadły Węgry. Ostatecznie 12 punktów z Gruzji trafiło do Armenii, 10 do Azerbejdżanu, a 8 do Włoch. Polska w klasyfikacji zajęła 20. miejsce.