Eurowizja 2015 / OGAE Voting / Monika Kuszyńska

OGAE: Kolejne kluby głosują

Osiem oddziałów OGAE przekazało swoje punkty w ciągu ostatnich 48 godzin. Hiszpanie, Finowie i Portugalczycy poparli lidera – Włochy, Belgowie zagłosowali na Norwegów, Szwedzi i Niemcy na Estończyków, Słowacy i Łotysze na Szwedów. Generalnie skład top5 już od paru dni się nie zmienia. Na pierwszym miejscu nadal Włochy (291), następnie Szwecja (275), Estonia (216), Norwegia (188) i Słowenia (177). 16 państw, w tym Polska, nadal nie ma żadnych punktów. Jutro dowiemy się, jak głosowali fani z Turcji, Holandii, Azerbejdżanu oraz klubu EC Germany.

Zanim poznamy zwycięzcę głosowania OGAE warto sprawdzić, jak wyglądało głosowanie rok temu i czy wyniki w jakikolwiek sposób przełożyły się na realne rezultaty. Zwycięzcę wytypowały kluby ze Słowenii, Portugalii, Holandii, Belgii oraz Niemiec (EC). OGAE Polska przekazało Conchicie Wurst jedynie 4 punkty, a 12 punktów otrzymał Aram Mp3, który w finale zajął ostatecznie 4. miejsce. W top5 ubiegłorocznego głosowania znalazł się Izrael, który zajął w półfinale ESC przedostatnie miejsce. Była też Wielka Brytania, której Polacy dali zresztą 12 punktów w głosowaniu klubów – kraj ostatecznie nie zawojował Eurowizji w Kopenhadze. Sześć ostatnich miejsc otrzymały kraje, które faktycznie nie weszły później do finału Eurowizji. Polska otrzymała od fanów łącznie 13 punktów. Faworytem członków OGAE była Szwecja, która w finale Eurowizji 2015 zajęła 3. miejsce.

TELEGRAM TELEGRAM

Zakończyło się głosowanie Eurojury, w którym piosenki oceniali wokaliści eurowizyjno-preselekcyjni. Zwycięzcą, i to z ogromną przewagą, została Australia, która zdobyła aż 214 punktów. Drugie miejsce miała Szwecja, a trzecie Włochy. W top5 znalazły się też Rosja i Albania. Polska zajęła niskie, 37. miejsce, otrzymując jedynie 6 punktów. Gorzej wypadły tylko Malta, Portugalia i Mołdawia. Pełen ranking dostępny TUTAJ.

Utwór „In the name of love” zdobył dość niskie oceny w panelu złożonym z serbskich fanów Eurowizji oraz wokalistów. Spośród artystów najbardziej pozytywny komentarz dała Danica Krstić (preselekcje 2015), która wyceniła Monikę na 4 z 5 punktów, twierdząc, że utwór jest „ciekawy”, ale nie na tyle, by dostać maksymalną ilość punktów. Nina (ESC 2011), uznała, że jest to jedna z lepszych ballad w tym roku, a głos Moniki jak i jej piosenka mają charyzmę (3,5/5 punktów). Saska Janković (preselekcje 2013, chórzystka 2015) przyznaje, że słyszała wokalistkę na żywo i jej głos nie zasługuje na wysoką ocenę. Najczęściej przeważają opinię, że piosenka jest nudna i dość mało oryginalna.

Co ciekawego u Moniki?

Pora na (niemal) codzienny przegląd wydarzeń związanych z Moniką Kuszyńską. Portal Eska.pl publikuje jej video „My Story”, w którym reprezentantka Polski opowiada m.in. o swojej niepełnosprawności. Cały artykuł dostępny TUTAJ. „Internauci nie tylko życzą wszystkiego dobrego naszej artystce. Podkreślają także, jak ważny i przełomowy jest udział Moniki Kuszyńskiej w konkursie.” – czytamy. Eurowizyjny portal ESC Plus przeprowadził video-wywiad z Polką. Znaleźć go możecie TUTAJ. Do tej pory Kuszyńska wypowiadała się już m.in. dla ESCkaz (2 razy), WiwiBloggs, ESCBubble i Radio International.

Po Eurowizji 2015 Monika Kuszyńska pojawi się podczas Festiwalu w Opolu, gdzie zaśpiewa „In the name of love – Obudź się i żyj” w trakcie koncertu debiutów. Nie będzie uczestniczką, ale gościem specjalnym, podobnie jak Edyta Górniak (ESC 1994) czy Skaldowie. Koncert poprowadzi Agata Młynarska.

Portale plotkarskie publikują dziś zdjęcia sceny eurowizyjnej. „Platforma wygląda bardzo efektownie. Ale Internauci zwrócili uwagę na coś zupełnie innego. Na scenę prowadzą…. schody. Czyżby organizatorzy zapomnieli, że jedna z uczestniczek konkursu porusza się na wózku inwalidzkim? A może po prostu dla Moniki przygotowano wjazd z tyłu konstrukcji?” – pyta, doszukując się sensacji, JastrzabPost. Afterparty również podchwycił ten temat, jednak redaktorzy wyraźnie nie mają pojęcia, że na scenę prowadzi specjalne wejście zza kulis, a nie z przodu sceny, gdzie faktycznie widać schody. Radio Zet informuje swoich słuchaczy i czytelników gdzie można oglądać Eurowizję, podkreślając, że dostęp jest zarówno poprzez TVP jak i Internet, na Eurovision.tv – artykuł dostępny TUTAJ.

Gościem wczorajszej audycji „Dobry Wieczór Europo” Maćka Mazańskiego był Artur Orzech, a premierowo wyemitowano także remix do utworu „In the name of love”, który jednak nie spotkał się z sympatią fanów. Audycja do odsłuchu

4 komentarze

  1. Wcale mnie nie dziwią te serbskie oceny naszej piosenki, bo sam mam podobne. Nuda i tyle (szczególnie refren). Skoro już wybrali panią Monikę, to powinni jej dać o wiele lepszą piosenkę, a nie taką przeciętną balladę, która może nie wejść do finału, nawet pomimo podobno dobrej pozycji, jaką jest ta ostatnia w półfinale… TVP popełniła ogromny błąd! Nie jeśli chodzi o osobę (tu nie mam oczywiście nic przeciwko… chociaż głos dość średni), ale w kwestii piosenki. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej – może niech TVP zaprosi panią Edytę Górniak? Może niech ona schowa na razie do szuflady tą super przebojową piosenkę, z którą chciała jechać na ESC w tym roku? 🙂

    Polubienie

  2. Mam nadzieję że ten wokal Moniki Kuszyńskiej zostanie lepiej ogarnięty bo ostatnie wykonanie w TVP1 to ciągle jest odległe od perfekcji.

    Polubienie

  3. Z tego co wiem „eurowizyjny” utwór Edyty ma zostać dołączony do jej nowego albumu, a więc raczej nie schowa go do szuflady, zresztą ,to co mówi Edzia trzeba dzielić na 5, skąd pewność ,że za rok też będzie chciała jechać? „Powinni jej dać o wiele lepszą piosenkę”? TVP nie dała tej piosenki Monice, sama ją napisała, widocznie miała wolną rękę i lepiej ,żeby zaśpiewała utwór ,który „czuje” niż coś napisanego np. przez Szwedów.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.