
Eurowizja zakończona skandalem
Nie ustają dyskusje na temat wyników głosowania niektórych krajów podczas finału Eurowizji 2013. bnadal szukają „zgubionych 10 punktów dla Rosji„, a Włosi zastanawiają się, jak to możliwe, że faworyta widzów – Rumunię, jury zdegradowało do poziomu 1 punktu. To jednak nie koniec pytań. Zastanawiające jest głosowanie w Czarnogórze, która w półfinale dała 12 punktów Ukrainie, zamiast wesprzeć maksymalną notą Serbię i Moje 3. Można powiedzieć, że to dobrze, że Czarnogórcy nie zagłosowali po sąsiedzku, jednak dlaczego w takim razie w finale Zlata Ognevich nie dostała ani jednego punktu z Podgoricy? Portal Analitika twierdzi, że „Gravity” dostało maksymalne noty od jury zarówno w półfinale jak i finale. Wiemy, że w półfinale oddano ponad 5,5 tys. głosów w systemie sms/audiotele. Niestety, nie znamy wyników głosowania widzów w finale, ale RTCG ma je niedługo opublikować i wyjaśnić, jak to się stało, że faworyt jurorów nie otrzymał w ostatecznym zestawie punktowym ani jednej noty.
![]()
Dość podejrzane są też głosy słoweńskie. Chociaż Słowenia startowała w półfinale z trzema innymi krajami b. Jugosławii, które tradycyjnie popiera, tym razem „wyparła” się sąsiadów z regionu. Najwięcej punktów dała Serbii – 5 punktów, natomiast sporym zawodem było zero punktów dla Who See, których utwory są hitami w słoweńskiej sieci. Wielu fanów wskazuje też na kontrowersje związane z głosowaniem krajów nordyckich. Nie chodzi już nawet o to, że państwa te wspierały się wysokimi notami, ale o fakt, że wspólnie zignorowały największego rywala Danii – Azerbejdżan. Szwecja, Dania, Norwegia i Finlandia (do spółki z Estonią i Wielką Brytanią) nie przekazały piosence „Hold me” ani jednego punktu.
W Internecie pojawia się coraz więcej opinii i komentarzy dot. skandali związanych z głosowaniem. Twierdzi się, że winę za to ponosić może nowy system przeliczania głosów jury i widzów – chociaż prosty, może prowadzić do pomyłek. Słychać też głosy, że z roku na rok jury coraz mocniej manipuluje głosami i nie spełnia wymogów narzuconych przez EBU. Pojawiły się już nawet petycje do EBU o jak najszybsze opublikowanie wyników głosowania jury i widzów (osobno dla każdego kraju, co na pewno nie będzie możliwe) oraz o powrót do 100% televotingu.

Sprawa jest na tyle poważna, że głos zabrali przedstawiciele EBU. Jon Ola Sand przyznał, że Unia przygląda się nagraniu video, w którym ponoć mowa o kupowaniu głosów z Litwy przez przedstawicieli Azerbejdżanu. EBU nie może określić wiarygodności nagrania i jakichkolwiek powiązań ludzi tam występujących z telewizją Ictimai i ekipą Azerbejdżanu. W sprawie problemu azersko-rosyjskiego EBU ma tylko jedno do powiedzenia: Wyniki głosowania zostały potwierdzone przez wszystkie organy kontrolujące cały proces, a jakiekolwiek polityczne naciski na jurorów są złamaniem zasad EBU i grożą poważnymi konsekwencjami. Aby głosowanie jurorskie przebiegało poprawnie, każdy członek komisji musiał podpisać specjalne dokumenty świadczące o niezależności oceniania i doświadczeniu na podstawie którego został w ogóle przyjęty do jury. W tym roku prace ekip jurorskich odbywały się pod czujnym okiem niezależnych obserwatorów, którzy nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości.

Telewizja szwedzka opublikowała już wyniki głosowania jury SVT. W pierwszym półfinale pierwsze miejsce zajęła Dania, druga była Rosja, a trzecia Mołdawia. Ostateczna punktacja po dodaniu głosów widowni to 12 punktów dla Danii, 10 dla Rosji, ale 8 dla Holandii, co oznacza, że „Birds” (5. miejsce u jury) musiało otrzymać spore poparcie widzów. Silna była też diaspora, która wywalczyła dla Serbii 4 punkty, chociaż jury przyznało im 11. miejsce. Straciła na tym np. Austria – 7. miejsce u jury, ale ostatecznie brak punktów ze Szwecji.
Z kolei w finale jury najwyżej oceniło Norwegię, drugie miejsce przyznając Holandii, a trzecie Mołdawii. Tym razem Dania była niżej – 6. miejsce (a zaraz za nią Rosja). Tymczasem wyniki Szwecji (jury+widzowie) to 12 punktów dla Norwegii, 10 punktów dla Danii i 8 dla Holandii. Mołdawia musiała znaleźć się bardzo nisko w televotingu, bo mimo silnego wsparcia jury, w ogóle nie otrzymała punktów od tego kraju. Widzowie intensywnie głosowali na Islandię (6 punktów) i Rumunię (4 punkty), bo kraje te dostały noty od Szwecji pomimo niższego poparcia jury.

TELEGRAM TELEGRAM
Trzecim miastem, które stanie do walki o ESC 2014 może być Aalborg i hala Gigantium, która była gospodarzem Dansk Melodi Grand Prix 2012. Władze miasta jeszcze oficjalnie nie zgłosiły kandydatury.
Telewizja z San Marino potwierdziła udział w ESC 2014 i sugeruje, że po raz trzeci ten mały kraj może być reprezentowany przez Valentinę Monettę. SMRTV jest zadowolone z 11. miejsca w półfinale, twierdząc, że taki wynik osiągnięty został dzięki ciężkiej pracy. Piosenkarka nie jest jeszcze pewna, czy przyjmie propozycję telewizji.
Do kolejnego etapu selekcji rosyjskich przed JESC zakwalifikowano 35 uczestników z różnych stron kraju. Finał narodowy odbędzie się 2 czerwca, a Rosja tradycyjnie będzie pierwszym krajem, który wybierze reprezentanta na Eurowizję dla Dzieci.
Dziś prezentuję występ Mariji Serifovic i Moje 3 z serbskiej imprezy w Malmo. Panie wspólnie wykonały „Molitvę”, świetnie się przy tym bawiąc. Zobaczcie sami – TUTAJ.

Jury musi być profesjonalne,to nie mają być celebryci.Dziwię się krytycznym uwagą po kątem głosowania Słovenii-taka punktacja finałowa i półfinałowa,cieszy. Włochy -które dają punkcik Cezarowi ,też cieszy,widać spełniły swoją funkcję,blokując koszmarny utwór wsparty przez widzów,
Kraje Nordyckie-„blokują” Azerbejdzań nie przyznając mu punktów w obawie przed zagrożeniem dla Dunki.Tylko,że Dania otrzymała z tych państw 1 najwyższą notę,
San Marino-przyjemne dla oka głosowanie,
Niemcy -podobnie,
Izrael-który miał dać 12 Niemcom,gdzie się podziała?{5 pkt},
Takich przyjemnych punktacji trochę było,zamiast zastanawiać się,czemu Bałkany na siebie nie głosowały,proponuję EBU zająć się kupowaniem głosów przez Azerów!
Podnoszą się głosy ,żeby przywrócić 100 procent televotingu-oj tak,Bałkany i b.ZSRR na pewno będą zacierać ręce.Już widzę,jak neutralne San Marino,Polska ,a nawet Austria czy Holandia awansują do finału.Chyba,że sobie nawzajem też kupimy głosy[taki nasz klubik]
EBU zajmij się w końcu odpolitycznieniem głosowania-coś musi się zmienić.
Przypomnę jeszcze ,że w 2011 roku ,aż 11 państw przekroczyło 100 punktów,natomiast od miejsca 12 do 23 różnica punktowa wynosiła zaledwie 50 punktów.
Taka tabela cieszyła oko,jedna,dwie noty mogły zmienić o kilka pozycji dany utwór.
Standarcik: Co z tą Polską,nadal milczymy,liczymy wyimaginowane straty TVP? Ruszy się w końcu coś,p.Artur Orzech nie ma ochoty na „walkę” o powrót Polski?Nie chcę czekać za decyzją do listopada.
PolubieniePolubienie
A to nie wiedziałem, że nie można nie zagłosować na Azerbejdżan! Czy niektórzy są tak głęboko przekonani o swojej „cudowności”, że nie mogą przyjąć że nie wszyscy muszą się nimi zachwycać? Może Skandynawom nie przypadło do gustu „Hold me”? Ogólnie w tym roku zapanowała jakaś hipokryzja – z jednej strony narzeka się na polityczne głosowanie, a z drugiej ma pretensje, że sąsiedzi przyznali komu innemu punkty (no bo jakim prawem Albania dała Węgrom 8 punktów!)…
PolubieniePolubienie
”Nie chodzi już nawet o to, że państwa te wspierały się wysokimi notami, ale o fakt, że wspólnie zignorowały największego rywala Danii – Azerbejdżan. Szwecja, Dania, Norwegia i Finlandia (do spółki z Estonią i Wielką Brytanią) nie przekazały piosence „Hold me” ani jednego punktu.”
A skąd to spostrzeżenie, że kraje nordyckie są sojusznikami punktowymi Azerbejdżanu?
Zignorowały Azerbejdżan, bo piosenka była słaba, proste.
PolubieniePolubienie
Nie ma co się oszukiwać. Azerbejdżan to kraj, który na prawdę traktuje Eurowizję na poważnie. Wystarczy tylko spojrzeć na jakość występów i zaangażowanie. Podejście jest niezwykle profesjonalne, a piosenki po prostu dobre. Tegoroczny występ był świetny, oryginalny i zaskakujący. A co najważniejsze, potrafił przykuć uwagę i wywrzeć trwałe wrażenie na widzach. Piosenka też była ciekawa, wpadała do ucha i była świetnie zaśpiewana. W przeciwieństwie do innych państw Azerowie zrobili kolosalny postęp w stosunku do występu z preselekcji. Świetny, dyskretny chórek i zupełnie nowa choreografia. Przygotowanie pierwsza klasa. Gdyby ten kraj na prawdę miał słabe utwory i zajmował regularnie dobre miejsca to rozumiem pretensje, ale w tym wypadku są one nieuzasadnione.
Nic nie zmienia jednak faktu, że power-voting to spore zagrożenie. Wygląda na to, że „Siergiej” z ekipą znaleźli skuteczny sposób, jak obejść system koordynacji głosowania. Jeżeli na terenie jednej Litwy utworzyli ok. 10 grup rozstawionych w odległości minimum kilometra od siebie i w każdej z nich było po 10 osób i każda z tych osób zagłosowała od 5 do 10 razy z 5 telefonów to dostajemy głosy w liczbie od 2500 do 5000 i wszystkie na Azerbejdżan. W skali tak małego kraju to na prawdę potężna liczba, która gwarantuje pewne zwycięstwo w televotingu. Według EBU tego typu głosowanie jest nierealne bowiem system natychmiastowo resetuje punktację, jeżeli zauważy, że np. z kilkunastu telefonów w bliskiej odległości zagłosowano 20 razy (maksymalna liczba głosów z jednego numeru, jaką można oddać). Dlatego też „Siergiej” utworzył kilka grup i porozstawiał je oraz zmniejszył liczbę oddanych głosów do 5-10. Każda z grup dostała po 200 euro, czyli 20 na głowę. Czyli wygląda na to, że na zapłatę dla głosujących poszło 2000 euro plus oczywiście koszty związane ze skombinowaniem i przede wszystkim załadowaniem ok. 500 telefonów komórkowych. Jeden sms w przypadku Litwy kosztuje 0,7 euro, a oddano ich ok. 2500 – 5000, czyli koszt wysłania sms waha się od 1750 do 3500 euro. Czyli w najgorszym wypadku zapłacono ponad 5500 euro plus zapłata dla „Siergieja” i jego pomocników, którzy koordynowali całą akcję. Wg nich to samo robi się w 15 innych krajach. czyli co ok. 7000 euro na kraj co daje prawie 100 000 euro. Oczywiście mowa tu o państwach podobnych rozmiarów, co Litwa, bądź takich, gdzie liczba głosujących nie jest zbyt duża. W nagraniu padły nazwy Estonii, Łotwy. O ile Litwa dała 12 Azerom, to Estonia nie dała nic, a Łotwa tylko 3 pkt. Poza tym ludzie z nagrania mówili, że próba głosowania odbyła się półfinale, a Litwa i Azerbejdżan wystąpili w osobnych, nie mogli więc głosować na Azerów już w półfinale, bynajmniej na Litwie. W półfinale 12 pkt. Azerowie dostali od Grecji, Bułgarii, Węgier, Gruzji, Izraela i Rumuni. Być może i te kraje należą do owej 15. Jest to możliwe, bo w finale także dały Azerbejdżanowi 12 pkt.
Malta daje 12 Azerbejdżanowi co roku od 2010. W 2010 pojawiły się pierwsze podejrzenia o korupcję, wtedy głównie jury i mówiono, że Azerbejdżan wpompował miliony w skorumpowanie sędziów. Chciał bowiem wygrać z Safurą i miał szanse.
W 2012 spekulowano o głosowaniu na Cyprze, gdzie podobno pomimo braku punktów od jury Azerbejdżan skończył z 8 i wszystkie oddane głosy pochodziły tylko z tel. komórkowych, żaden z audiotele. Cypr od 2009 roku zawsze daje Azerom noty na podium, głównie 8 i 10.
W 2009 też wspominano o studentach głosujących na Litwie i Białorusi, oczywiście na Azerbejdżan, akcja podobna, jak ta z tego roku.
Najlepszą walką z power-voting jest przede wszystkim krótszy czas głosowania, czyli 15 minut to optymalny czas. Najciekawsze jest jednak to, że tylko w 2010 i 2011 głosowanie trwało do pierwszej piosenki, czyli widzowie mieli nie 15 ale ponad 2 godziny plus jeszcze 15 po zakończeniu wszystkich prezentacji. W 2010 Azerbejdżan otworzył finał z 1, czyli czysto teoretycznie miał najwięcej czasu ze wszystkich piosenek na nazbieranie głosów, a „Siegiej” i ekipa mieli ponad 2 godziny, żeby zagłosować. Litwa, Bułgaria, Malta i Ukraina dały 12. Roku później sytuacja się powtarza, znowu głosowanie od pierwszej piosenki i pierwsze zwycięstwo dla Azerów. Na rękę było EBU z wprowadzeniem tak długiego głosowania.
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale jest to dziwne i warto się temu przyjrzeć.
PolubieniePolubienie
„Wystarczy tylko spojrzeć na jakość występów…” naprawdę? Wg Ciebie Safura, lub Aysel to jakość? To tylko pozłacane opakowanie, a w środku trzęsące się i fałszujące głosy. Tegoroczna propozycja Azerbejdżanu nie była niczym wyjątkowym, wtórna piosenka, show ciekawe, ale mnie osobiście nie porwało. Nadal uważam piosenkę z 2012 za ich najlepszy wybór w historii. Jeśli chodzi o występy Azerów, to gdyby nie pieniądze, to nie wyglądałoby to wszystko tak „pięknie”…co za sztuka zrobić show ,kiedy ma się nieograniczony budżet? Sztuką jest zrobić COŚ z małym budżetem. W tym roku Holandia i Norwegia pokazały ,że nie musi być laserów, konfetti, ognia i Bóg wie czego ,żeby zostawić naprawdę dobre wrażenie i zająć miejsce w top 10. Azerbejdżan ze swoją postawą „na bogato” średnio mi imponuje.
PolubieniePolubienie
Ja również, tak jak John jestem zniesmaczony zachowaniem Azerbejdżanu. Już od kilku lat są podnoszone głosy, że strona azerska przekupuje jurorów, teraz jeszcze ta afera z kupowaniem głosów w wielu państwach… Najlepiej to widać na przykładzie Malty, która co roku od 4 lat jest „zachwycona” azerskimi piosenkami…. Dziki kraj, chcący na siłe być europejski, leczący swe kompleksy sukcesami na Eurowizji… Lepiej prezydent-dyktator wraz ze swoją świtą zająłby się biedą mieszkańców tego pięknego kraju – naprawdę przykro mi, że ludzie żyją w nędzy, a władza wydaje miliony na budowe okazałych hal widowiskowych i kupowanie głosów dla Azerbejdżanu… Żałuję, że kraj Kaukazu zostały dopuszczone do udziału w Eurowizji – teraz są efekty, oczywiście tyczy się to przede wszystkim Azerbejdżanu. Nawet Rosja gra bardziej fair! A Jan Ola Sand oczywiście umywa ręce, kto wie czy on i jego świta też nie zostali przekupieni przez Azerbejdżan i teraz siedzą cicho, nie mają dowodów, że to grupy powiązane z Ictimai… jasne, to na pewno zwykli azerscy imigranci, w przypływie patriotyzmu, postanowili przekupywać Litwinów, by oddali głos na ich reprezentanta… Teraz co roku będziemy świadkami samych 12-stek od przekupionych jurorów i widzów dla tego „europejskiego” kraju, a reszta, która będzie uczciwa będzie zajmować co najwyżej drugie miejsce…. Psuje to wszystko odbiór Eurowizji, jako święta muzyki, konkursu, który powinien być sprawiedliwy… ale cóż, wszyscy byli zachwyceni jak dziki Kaukaz pojawił się na Eurowizji… to teraz mamy… Gorsi niż Białoruś!
PolubieniePolubienie
———————-
Moi faworyci i wicefaworyci, oraz ich miejsca podczas ESC:
2000
1. Goran Karan – Chorwacja – 9
2. Charmed – Norwegia – 11
2001
1. David Civera – Hiszpania – 6
2. Gary O’Shaughnessy – Irlandia – 21
2002
1. Ira Losco – Malta – 2
2. Jessica Garlick – Wielka Brytania – 3
2003
1. Birgitta – Islandia – 8
2. Jostein Hasselgard – Norwegia – 4
2004
1. Ramon – Hiszpania – 10
2. Lisa Andreas – Cypr – 5
2005
1. Boris Novkovic – Chorwacja – 11
2. NOX – Węgry – 12
2006
1. Hari Mata Hari – Bośnia i Hercegowina – 3
2. Anna Vissi – Grecja – 9
2007
1. Maria – Bośnia i Hercegowina – 11
2. Sabrina – Portugalia – 11 (w półfinale)
2008
1. Jelena Tomasevic – Serbia – 6
2. Maria – Norwegia – 5
2009
1. Andrea Demirovic – Czarnogóra – 11 (w półfinale)
2. Elena – Rumunia – 19
2010
1. Juliana Pasha – Albania – 16
2. Michael von der Heide – Szwajcaria – 17 (w półfinale)
2011
1. Witloof Bay – Belgia – 11 (w półfinale)
2. Anna Rossinelli – Szwajcaria – 25
2012
1. Maya Sar – Bośnia i Hercegowina – 18
2. Sinplus – Szwajcaria – 11 (w półfinale)
2013
1. Alyona Lanskaya – Białoruś – 16
2. Gianluca – Malta – 8
————————
PolubieniePolubienie