Nie wszyscy wNEBOwzięci
Eurowizja dla Dzieci 2012 za nami, show miało zarówno swoich fanów jak i przeciwników, natomiast w większości wszyscy zgadzają się co do zwyciężczyni – Anastasija Petrik zdecydowanie zasłużyła na wygraną, zarówno ze względu na jej utwór „Nebo” oraz niesamowicie silny głos. Nie każdemu jednak w sobotę było do śmiechu. ESCkaz informuje, że niektóre delegacje nie pojawiły sie na specjalnym afterparty po finale konkursu. Nie trudno się domyślić, że najgorzej porażkę znieśli Azerowie. Omar i Suada zajęli przedostatnie miejsce, chociaż często typowani byli do zwycięstwa. Ponoć szef delegacji powiedział, że Ictimai jeszcze raz przemyśli chęć organizowania Eurowizji dla Dzieci 2013. Temat porażki Azerbejdżanu pojawia się w azerskich mediach angielskojęzycznych sporadycznie, najczęściej tylko w formie krótkiej notki, że „Azerbejdżan zajął 11. miejsce„. Szerzej informuje o tym portal rosyjskojęzyczny 1news.az, który przygotował foto-relację z finału i podkreślał, że tylko 8 państw dało azerskiemu duetowi punkty. Z kolei azerski gun.az zwraca uwagę na liczne problemy techniczne podczas transmisji konkursu. Nigdzie nie pada
informacja, że Armenia zajęła 3. miejsce. Podobnie jest z Albanią – delegacja jest niezwykle rozczarowana ostatnią pozycją Igzidory. Za kulisami mówi się, że zarówno dla Azerów jak i Albańczyków była to pierwsza i ostatnia Eurowizja dla Dzieci.
Podczas imprezy spotkać można było zadowolonych członków grupy Compass Band i w miarę radosną Lerikę z Rosji. Z kolei zwyciężczyni – Anastasija – szybko poszła spać, widocznie zmęczona nadmiarem wrażeń i stresu. Pełni energii do zabawy byli Denis Midone z Mołdawii, Funkids z Gruzji i część zespołu Kids.il z Izraela. Zapewne wkrótce dowiemy się, które kraje będą zainteresowane organizacją Eurowizji dla Dzieci 2013. Wcześniej mówiono o Szwecji, Azerbejdżanie i Gruzji, jednak Szwedzi będą w maju organizować dorosłą Eurowizję, Gruzini zdementowali te doniesienia, a Azerowie chyba się obrażą. Kto więc uratuje konkurs? Co ciekawe, Holandia i Belgia już potwierdziły udział w przyszłorocznym finale.
TELEGRAM, TELEGRAM
Grecka minister turystyki, Olga Kefalogianni przyznała, że promocja kraju podczas Eurowizji jest niezwykle istotna i ma nadzieję, że Grecja z konkursu się nie wycofa. Dodała, że telewizja ERT znalazła sponsora, dzięki czemu nie zapłaci nic za przygotowanie projektu eurowizyjnego w 2013 roku. Ma to przekonać przeciwnych Eurowizji polityków do zmiany nastawienia wobec konkursu. Ponoć cały projekt udziału Grecji w Eurowizji 2013 (składka, organizacja preselekcji, promocja itp.) ma kosztować ok. 300 tys. euro.
Telewizja rosyjska zaczęła przyjmowanie zgłoszeń do preselekcji narodowych, które planuje zorganizować. Wcześniej informowano, że zwycięzca „The Voice” będzie miał szansę reprezentowania Rosji – teraz okazuje się, że będzie miał szansę udziału w preselekcjach narodowych. Zgłoszenia przyjmowane są drogą internetową poprzez wypełnienie specjalnego formularza i wgrania na serwer piosenki-propozycji w formie mp3. Nie znamy daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń ani dokładnego formatu selekcji.
Plotka z Bośni. Jeden z dzienników informuje, że reprezentantem Bośni i Hercegowiny będzie grupa Karne (foto), chociaż takie doniesienia należy traktować z przymrużeniem oka. Członkowie formacji twierdzą jednak, że mają utwór idealny na Eurowizję. Z kolei Lejla Babović, nowa szefowa delegacji bośniackich informowała ostatnio, że BiH ma się wycofać z udziału w Eurowizji 2013, co przeczy wcześniejszym doniesieniom i słowom byłego HoD – Dejana Kukricia.

Tak to jest, jak ktoś nie umie przegrywać. Niektórzy nie rozumieją, że to są po prostu konkursy, można wygrać, można też przegrać. Każde państwo stara się (zwykle) wysłać dobre piosenki, więc wiadomo, że któreś musi zająć niskie miejsce. To logiczne. A narzekali np. Danny po Melodifestivalen 2012, Sinplus ze Szwajcarii po ESC 2012, i teraz Azerbejdżan i Albania po JESC 2012. Pocieszające jest to, że są to pojedyncze przypadki. Mnie ten konkurs (JESC) nie interesuje, ale może zainteresuję się nieco bardziej w przyszłym roku, przynajmniej tylko na tyle, żeby choć raz wysłuchać piosenki, bo w tym roku słyszałem tylko zwycięską piosenkę z Ukrainy (bardzo fajną zresztą, ta Anastasia śpiewa bardzo czysto i dorośle – jak na dziecko, nie mogę się doczekać, aż zobaczę ją na dorosłej Eurowizji!). Natomiast podczas ESC 2012 kilka piosenek, które lubiałem, skończyło na niskich miejscach… ale nie ma się co przejmować. Większość wykonawców (i widzów, zwykłych widzów, bo z fanami ESC to już różnie bywa) chyba rozumie, że to jest zwykły konkurs. Zabawa.
Ech… szkoda, że polska ministra sportu i turystyki nie podchodzi tak do tematu, jak grecka… no ale to już taki kraj, niestety… Widocznie Polska po Euro 2012 nie potrzebuje już promocji, natomiast Grecja, mimo tego, że jest to kraj ogromnie turystyczny, jeden z najsłynniejszych na świecie, jednak potrzebuje promocji i widzi to nawet tamtejsza ministra, na dodatek z rządu nieprzychylnego ostatnio Eurowizji (ze względów finansowych). No, ale znalazł się sponsor, to nie powinno już być problemu.
Jak widać, jeszcze i Bośnia i Hercegowina może się wycofać. Ciekawe, jak to się skończy. To kiedy jest taki naprawdę ostateczny termin, po którym lista uczestników będzie już naprawdę, ostatecznie zamknięta? Bo chyba to nie jest 15 grudnia, to za wcześnie na OSTATECZNĄ listę… Ja już wcale nie liczę na Polskę, tzn. raczej na TVP (ktoś jeszcze liczy?:)), po prostu jestem ciekaw, ilu ostatecznie będzie uczestników, bo wyjątkowo dużo państw rezygnuje w tym roku (lub zapowiada rezygnację).
PolubieniePolubienie
A „hymn” JESC 2012, „Break The Ice” było wzorowane na „Euphorii”? Bo dla mnie jest do niej (momentami) łudząco podobne…
PolubieniePolubienie