Ukraina zgarnęła prawie wszystko
Zwycięstwem najmłodszej uczestniczki JESC 2012 – Anastasiji Petrik zakończył się wczoraj finał w Amsterdamie. Wokalistka wykonała „Nebo” w taki sposób, że oczarowała niemal wszystkich. Okazało się, że zmiana w koncepcji występu wyszła delegacji na dobre – zamiast tancerzy postawiono na mistyczną Anastasiję i efekty specjalne – dym, wiatr, slow-motion. Wszystko razem dało niesamowity efekt. Ukraina zdobyła aż 8 dwunastek, najniżej ocenił ją Azerbejdżan, którego zresztą cała punktacja jest niezwykle „dziwna”. Łącznie Anastasija zdobyła 138 punktów (licząc też bonusową „dwunastkę”). Swoim sukcesem pobiła…własną siostrę – Victorię, która do tej pory była najlepszą reprezentantką Ukrainy na JESC, bowiem w 2008 roku zajęła 2. miejsce. Pokaźny zastrzyk punktowy sprawił, że Ukraina awansowała z 11. na 8. miejsce klasyfikacji generalnej.
Drugie miejsce zajęli Gruzini, czyli formacja Funkids z utworem „Funky Lemonade”. Profesjonalnie przygotowany, dobrze zaprezentowany na scenie, nieco zwariowany, ale chwytliwy. Niektórzy twierdzą, że utwór idealnie wpasował się w charakter konkursu, bo był piosenką dla dzieci. I faktycznie jury dziecięce najwyżej oceniło właśnie Gruzję. Poza tym Gruzja nie dostała jednak żadnej „dwunastki”, a najwyższe noty – 10 punktów – przyznały jej Armenia i Szwecja. Najmniej dały Albania i Holandia – po 5 punktów. Drugie miejsce to trzeci najlepszy start Gruzji w JESC – kraj wygrał Eurowizję dla Dzieci w 2008 i 2011 roku. Gruzja awansowała na trzecie miejsce (z czwartego) w klasyfikacji generalnej.
Na najniższym stopniu podium stanęli, dość niespodziewanie, Ormianie. Ich „Sweetie Baby” oraz stylizacja na The Beatles okazała się dobrym pomysłem, chociaż niewielu fanów i obserwatorów dawałoCompass Band szans na sukces. Portal News.am poinformował, że parę dni temu armeński Minister ds. Diaspory przeprowadził video-konferencję z przedstawicielami społeczności ormiańskich w Belgii, Szwecji i Rosji – otrzymał zapewnienie, że rodacy będą głosować na „Sweetie Baby”. Ich wkład w głosowanie sprawił, że Szwecja dała Armenii 6 punktów, Belgia 7, a Rosja 10. Dwie dwunastki Armenia dostała od Ukrainy i Gruzji. Z wiadomych względów ma też jedno „zero” – od Azerbejdżanu. Trzecie miejsce to czwarty najwyższy wynik Armenii – wcześniej było 1. miejsce w 2010 i drugie w 2007 i 2009. W klasyfikacji generalnej Armenia awansowała z miejsca szóstego, na czwarte.
Poza podium wylądowała największa faworytka – Lerika z Rosji. Jej „Sensation” zabrzmiało bardzo dobrze, ale widać było, że wokalistka jest bardzo pewna siebie, a porażkę dość ciężko zniosła – często pokazywano ją w „Ice Roomie” i zawsze miała skwaszoną minę. Nie ma się co dziwić – liczyła na więcej, a nie dostała nawet żadnej dwunastki. Najwyżej oceniły ją Białoruś i Mołdawia (którą rok temu reprezentowała) – na 10 punktów. Tylko 2 punkty dał Azerbejdżan, Albania nie dała nic. Czwarte miejsce to idealna powtórka z 2011, kiedy Rosja też była faworytką, a ostatecznie zajęła miejsce tuż za podium. Co ciekawe, w latach 2009-2010 Rosja dwukrotnie zajęła 2. miejsce, a teraz drugi rok z rzędu jest czwarta. Nie zmieniło to jednak jej pozycji w klasyfikacji generalnej – nadal jest druga.
Piąte miejsce wywalczył Fabian z Belgii i jego magiczne show do „Abracadabra”. Co prawda sztuczki były ciekawe, ale sama prezentacja raczej nużyła. Ostatecznie jednak radiowy utwór zdołał wepchnąć się do top5, wyrzucając z tego grona Holandię, która zresztą dała Belgii 8 punktów. Najmniej dała Ukraina, tylko 1 punkt. Piąte miejsce to jednak drugi najwyższy rezultat, jaki Belgia osiągnęła w swojej JESC-historii. Lepiej wypadła tylko w 2009, kiedy wywalczyła 4. miejsce. Nie zdołała jednak poprawić swoich notowań w klasyfikacji generalnej – nadal jest piąta.
Jedyna ballada w tegorocznej stawce – „Mitt mod” ze Szwecji, zajęła 6. miejsce, co na pewno cieszy Szwedów. Sympatyczna Lova, łudząco przypominająca na scenie Lidię Kopanię,
otrzymała zaskakującą dwunastkę z Albanii (nie ma potwierdzenia, ale podejrzewam, że Albania i Azerbejdżan nie uwzględnili w punktacji televotingu, lub w ogóle go nie przeprowadzili), natomiast nisko ocenił ją Kaukaz – Armenia 2, Azerbejdżan 1, Gruzja 0. Szwecja swoją dwunastkę dała Ukrainie, chociaż jurorzy z SVT najwyżej ocenili Rosję – po zsumowaniu punktacji, Lerika musiała zadowolić się tylko ośmioma punktami, co znaczy, że Anastasia zdecydowanie wygrała w televotingu. Szóste miejsce to drugi najwyższy rezultat Szwecji w konkursie i powtórka wyniku z 2009 roku. Najlepsza nadal jest Molly Sanden, która w 2006 roku zdobyła trzecie miejsce. Szwecja awansowała z 10. na 9. miejsce klasyfikacji generalnej.
Drugą połowę stawki otwierają gospodarze, którzy przez długi czas znajdowali się w top5, co niezmiernie cieszyło i prowadzącą i publikę. Niestety, ostatnie głosowania popsuły Holendrom szyki, a Femkeostatecznie zajęła 7. miejsce. Przyznać trzeba, że występ miała ciekawy i dynamiczny – idealnie nadawał się na koniec stawki konkursowej. Najwyższą notę Femke dostała od sąsiadów z Belgii, natomiast tylko po jednym punkcie dały Białoruś i Rosja. Wokalistka może być jednak z siebie zadowolona, bo zdobyła trzeci najlepszy wynik dla swojego kraju. Lepiej Holandia wypadła w 2009 roku, kiedy wygrała, i w 2011 roku – drugie miejsce. Siódme miejsce zdobyła też w 2005 roku. Nie poprawiła jednak swojej pozycji w klasyfikacji generalnej – nadal jest siódma.
Sporym zaskoczeniem jest dopiero ósme miejsce dla faworyzowanej grupy Kids.il z Izraela. Bardzo sympatyczny i ciepły występ do „Let the music win” zdecydowanie zasługiwał na wyższe noty, ale widocznie Izrael w tym gronie krajów nie ma zbyt wielu przyjaciół. Najwyżej oceniony został przez Rosję i Ukrainę – po 8 punktów, a najsłabiej przez Albanię i Mołdawię – 1 punkt. Jest to najlepszy w tym roku debiut, tym samym Izrael trafia na 25. miejsce klasyfikacji generalnej.
Mocarstwo JESC spodziewanie zajęło w tym roku niskie miejsce. Białoruskie „A more-more” nie spodobało się Europie i trudno się dziwić – to dość irytująca piosenka, a po minie Egora widać było, że śpiewanie sprawia mu spore trudności. Białoruś mogła jednak liczyć na sąsiadkę Ukrainę – dostała od niej 10 punktów,
solidarny z Białorusią był też Kaukaz – Gruzja, Armenia i Azerbejdżan dali po 7 punktów. Tylko jeden punkt przyznali Szwecja, Izrael i jury dziecięce. Holandia w ogóle nie dała punktów. Dziewiąte miejsce to drugi najgorszy wynik Białorusi w historii i powtórka rezultatu z 2009 roku. Gorzej kraj wypadł tylko w 2004, kiedy był czternasty. Teraz, przy tak niskiej frekwencji, nawet nie miałby możliwości zająć tak niskiej pozycji. Nadal jest jednak liderem w klasyfikacji generalnej.
Top10 zamyka Mołdawia i Denis. Nie każdemu ten utwór przypadł do gustu, ale przyznać trzeba, że piosenka była „dziecięca” i dobrze zaprezentowana. W przeciwieństwie do ubiegłego roku, widać było, że
telewizja mołdawska przeznaczyła trochę więcej środków z budżetu na przygotowania do konkursu. Czy się opłaciło? Najwyżej oceniono ją w Azerbejdżanie – na 10 punktów. Pozostałe noty raczej średnie, a najmniej dała Holandia – 1 punkt. Jury dziecięce nie przyznało Mołdawii żadnej noty. Jest to najsłabszy rezultat w historii mołdawskich startów na JESC. Udało się jednak awansować w klasyfikacji generalnej – z miejsca 23. na 20.
Przedostatnie miejsce to powód do zadowolenia dla fanów, których irytuje „perfekcyjny” Azerbejdżan. Okazało się, że spory budżet, dobrze przygotowany występ i zamówiona z Anglii piosenka to nie jest recepta na pewny sukces. Dlaczego tak nisko? Być może po prostu utwór przepadł pomiędzy propozycjami
konkurencji, lub Europa miała dość dominacji Azerbejdżanu na dorosłej Eurowizji. Najwyższą notę dała Albania – 10 punktów, Gruzja przyznała 8, a pozostałe kraje oceniły „Boys & Girls” dość nisko, przy czym Armenia, Izrael i Mołdawia w ogóle nie dały żadnych punktów. Czy tak słaby debiut wpłynie na plany Azerbejdżanu wobec organizacji JESC za rok? Na pewno jest to dla tego państwa spora porażka, zwłaszcza, że Armenia ze znacznie mniej przebojową piosenką zajęła miejsce w top3. Azerowie debiutują na 26. miejscu klasyfikacji generalnej.
I na koniec – bez niespodzianki: Albania. Igzidora Gjetazaprezentowała się poprawnie i muszę przyznać, że byłem zaskoczony, że z tak marnej piosenki da się zrobić w miarę
ciekawy i żywiołowy występ. Niestety, wynik był do przewidzenia. Poza zdumiewającą dwunastką od Azerbejdżanu, Albania dostawała niskie noty, chociaż najczęściej w ogóle była pomijana (jury dziecięce, Białoruś, Belgia, Rosja, Szwecja, Ukraina). Również w tym przypadku Albania zapewne zastanowi się nad ponownym udziałem w konkursie. W klasyfikacji generalnej jest 27.
Całe widowisko oceniane jest bardzo dobrze. Co prawda było parę wpadek, zwłaszcza przy łączeniach z krajami podczas głosowania, ale ogólnie przyznać trzeba, że Holendrzy się postarali. Świetnym pomysłem był Opening z wykorzystaniem motywu „Euphorii” co połączyło ESC z JESC. Prowadzący bardzo dobrze wypadli w swoich rolach, nawet jeśli Ewout miał do czynienia z Anastasią, która zupełnie nie rozumiała co się do niej mówi. Ogromnym plusem show był występ do utworu „We can be heroes” – świetny utwór i profesjonalnie przygotowany występ. Jaka była oglądalność JESC i jakie są komentarze nadawców uczestniczących? Zapewne niebawem się tego dowiemy. Czy JESC przetrwa? To pytanie nadal pozostaje otwarte…

Dziecięca Eurowizja powinna po tej edycji przestać istnieć.Dzieci upodabniające się do dorosłych wyglądały często koszmarnie.To zresztą już w czasie tego konkursu widoczne jest od kilku lat.Cieszę się ze zwycięstwa Ukrainy.Szkoda mi Izraela i Szwecji.Za niskie miejsca.A wysokie miejsca Gruzji i Armenii są jakąś kpiną.Niestety nie ma co komentować głosowania, które było dziwne i często żałosne.Niestety nie byłem w stanie już znieść tej dziewczynki podającej punkty z Azerbejdżanu.Wyglądała jak ….. siedem nieszczęść!!!To najłagodniejsze określenie.Z konkursu zrobił się Former Soviet Countries Kids Contest!!! Zresztą to już jest widoczne też od paru lat.
PolubieniePolubienie
Nigdy nie oglądałem JESC [no raz w dzieciństwie kiedy wygrała Hiszpania] ale chciałem to zrobić w tym roku ze względu na trzy wspaniałe utwory: Ukrainy, Rosji i Izraela. Nie miałem okazji śledzić show ale cieszy mnie niezmiernie wygrana mojego faworyta. Niestety JESC mimo całego sympatycznego pomysłu częso ma niski poziom i jest ciągnięty na siłę… Wolałbym taneczną Eurowizję – przynajmniej Polska by brała udział bo byliśmy tam wysoko zawsze [no 2 razy xD więcej EBU nam nie pozwoliło…]
PolubieniePolubienie
Emilio – całkowicie się z Tobą zgadzam.Zapomniałem wymienić piosenkę rosyjską,którą też bardzo lubię.
PolubieniePolubienie