Białoruś wybiera reprezentanta
Dziś o 19:05 czasu lokalnego transmitowany będzie finał białoruskich preselekcji narodowych przed JESC 2012. O udział w Eurowizji dla Dzieci walczy dziesięciu finalistów. Decydują jurorzy i widzowie. Atrakcją widowiska będą oczywiście goście specjalni, czyli jak co roku pojawią się wszyscy byli reprezentanci Białorusi na JESC – od Olgi Satsiuk przez Ksenię Sitnik i Alexeya Zhigalkovicha po Lidię Zablotskayą. Niektórzy wykonają jednak utwory inne niż te, które prezentowali podczas Eurowizji. Transmisja internetowa dostępna jest TUTAJ.
UPDATE: Do Amsterdamu jedzie Egor Zeshko z utworem „A more, more mia”. Występ preselekcyjny dostępny TUTAJ.
Białorusini przygotowują się też do Eurowizji dla dorosłych. Jak zapowiadali, chcą bardzo szybko uporać się z wyborem reprezentanta, głównie po to, by skupić się później na jego promocji. Telewizja narodowa zaczęła przyjmowanie zgłoszeń do konkursu. Regulamin preselekcji pozwala na udział
zarówno zagranicznych wykonawców i kompozytorów, którzy nie mają obywatelstwa kraju, ale aktualnie w nim przebywają. Każdy kandydat ma prawo zgłosić tylko jeden utwór. Podobnie jak to wcześniej robiła TVP, telewizja BTRC zastrzega sobie prawo do zaproszenia kogoś do udziału w preselekcjach, nawet jeśli dany wokalista sam nie zgłosił się do konkursu. Przyjmowanie utworów potrwa do 22 października.
Projekt składać się będzie z trzech etapów – selekcji utworów, półfinału i finału. Do końca października specjalna komisja ma wyłonić 15 półfinalistów preselekcji. W przypadku wybrania mniejszej ilości piosenek, półfinał będzie anulowany. Runda półfinałowa ma się odbyć w listopadzie, a decyzję o stawce finałowej podejmą tylko jurorzy (bez głosowania widzów). W finale ma się znaleźć miejsce dla pięciu najwyżej ocenionych utworów. Co istotne (i co zawsze jest dozwolone na Białorusi) finaliści mają prawo zmienić swój utwór między półfinałem a finałem. W finale decydować będą zarówno widzowie jak i jurorzy (stosunek 50/50), ale w przypadku remisu silniejszy jest głos komisji. Regulamin uwzględnia też sytuację, do jakiej doszło w tym roku – w przypadku dyskwalifikacji zwycięzcy, nowym reprezentantem zostaje laureat drugiego miejsca. Finał ma się odbyć w grudniu, co oznacza, że Białoruś dołączy do Albanii i Szwajcarii, które też wybierają swoich reprezentantów w ostatni miesiąc 2012 roku.
TAJEMNICE EUROWIZJI (3)
Norwegia 1968
Eurowizja w Royal Albert Hall w Londynie kojarzy się m.in. ze skandalem politycznym dotyczącym Hiszpanii. Nie dość, że utwór „La, La, La” miał być wykonywany po katalońsku przez innego wokalistę (na co nie zgodził się generał Franco, wysyłając do UK Massiel) to jeszcze okazało się, że głosowanie zostało zmanipulowane, by przenieść konkurs do Madrytu – tak przynajmniej twierdzą autorzy filmu dokumentalnego „1968. Yo vivi el mayo espanol”. Ponoć faktycznym zwycięzcą miał być Cliff Richard z hitem „Congratulations”.
Mało kto jednak wie, że Eurowizja 1968 była jedyną, w której Norwegia nie była reprezentowana przez zwycięzcę MGP, czyli preselekcji narodowych. Finał w Oslo wygrał bowiem utwór o dość długim tytule „Jag har aldri vaert sa glad i no’en som deg” wykonywany przez Kirsti Sparboe (pierwsze wykonanie) i Odda Boerre
(drugie wykonanie). Kompozycja zdobyła 20 punktów, jednak zaraz po finale jej kompozytor wycofał się z udziału w Eurowizji. Miało to związek z oskarżeniami o plagiat. Norweski utwór był porównany do „Summer Holiday” Cliffa Richarda, który zresztą brał udział w ESC 1968. Ostatecznie więc do Londynu wysłano utwór, który w finale narodowym zebrał 14 punktów i 2. miejsce – „Stress”.
Który z utworów poradziłby sobie lepiej na ESC? Wiemy, jak poradził sobie „Stress” w wykonaniu Odda Boerre. Zdobył 2 punkty i wraz z Austrią i Szwajcarią zajął 13. miejsce na szesnaście startujących krajów. Występ eurowizyjny Norwega obejrzeć można TUTAJ. Niestety, nie udało mi się znaleźć nagrania utworu, który wygrał wtedy preselekcje, ale zamiast tego można posłuchać „Summer Holiday” Cliffa, bo to ponoć to samo… /fot. po prawej stronie – M. Błażewicz/
