Historia Szwecji na ESC – 2011 (cz. 1)

Brak awansu do finału przytrafił się Szwecji dokładnie przy wysłaniu na Eurowizję 50. w historii reprezentanta! W związku z tym, że pierwszy szwedzki utwór eurowizyjny nie był wybrany poprzez preselekcje, pięćdziesiąte urodziny Melodifestivalen przypadły właśnie na 2011 rok. Format konkursu się nie zmienił, ale zmodyfikowano sposób wyboru utworów do półfinałów. Wcześniej aż 27 utworów wybieranych było przez specjalną komisję, a tylko cztery przez SVT. W 2011 roku SVT dostało większy udział w wyborze piosenek, co miało wpłynąć na zwiększenie różnorodności prezentowanych propozycji. Rozbudowano też rundę „webjoker” i udostępniono dla zwycięzców aż dwa miejsca półfinałowe. Po raz pierwszy pozwolono też na udział kompozytorów zagranicznych, jeżeli współpracują ze szwedzkimi twórcami. Półfinały Melodifestivalen ruszyły 5 lutego, a finał odbył się 12 marca w Globen. Prowadzącymi zostali Marie Serneholt i Rickard Olsson.

W przypadku półfinałów zastosowano ten sam format, co rok temu – zwycięzca pierwszego głosowania stawał się automatycznie pierwszym finalistą. Zdobywcy miejsc 2-5 przechodzili do drugiej rundy televotingu. Pierwszy półfinał wygrał faworyzowany Danny Saucedo z przebojem „In the club”. Zdobył 60 tys. głosów, dwukrotnie więcej niż laureatka drugiego miejsca w pierwszym głosowaniu – Pernilla Andersson. W drugim głosowaniu Pernilla ustąpiła pierwszeństwa grupie Swingfly, która swój utwór „Me and My Drum” wprowadziła do finału. W dogrywce znalazły się wspomniana Pernilla oraz Jenny Silver ze szlagierem „Something in your eyes”. Odpadła m.in. formacja Le Kid oraz jeden z „webjokerów” – Jonas Matsson.

W drugim półfinale pierwszą finalistką została Sanna Nielsen z typowo szwedzkim „I’m in love”. Drugi do finału dostał się szwedzki Elvis Presley – Brolle z „7 days & 7 Nights”. Drugą szansę, czyli udział w dogrywce zapewnili sobie The Moniker i Loreen. Odpadli m.in. Anniela, Elisabeth Andreassen czy Christian Waltz, uczestnik „Festiwalu Jedynki” w Sopocie. Trzeci półfinał należał do Erica Saade i „Popular”. Utwór zdobył prawie 90 tys. głosów i z łatwością wszedł do finału, stawiając Erica w gronie największych faworytów do wygranej. Drugim finalistą została formacja The Playtones z „The King”. Do dogrywki zakwalifikowały się Shirley’s Angels i Sara Varga.

Czwarty półfinał okazał się szczęśliwy dla Lindy Bengtzing i „E det fel pa mej”, natomiast drugim finalistą został Nicke Borg z utworem „Leaving Home”. Do dogrwki przeszli Linda Pritchard z balladą „Alive” oraz formacja Love Generation, za którą stał producent RedOne. Odrzucono m.in. webjokera – Julię Alvgard. W rundzie dogrywkowej (też bez znacznych zmian w formacie) finał wywalczyli sobie Sara Varga (pokonując najpierw Loreen, a później Love Generation) oraz The Moniker (pokonując wcześniej Lindę Pritchard i Pernillę Andersson).

Nowością była zmiana formatu głosowania w finale Melodifestivalen. Wycofano jury regionalne, a zamiast niego wprowadzono grono jurorów międzynarodowych, którzy mieli 50% udziału w wyborze reprezentanta. Drugą połowę stanowił televoting – widzowie mieli do rozdania łącznie 946 punktów. W jury międzynarodowym zasiedli reprezentanci Rosji, Ukrainy, Francji, Grecji, Malty, Chorwacji, San Marino, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Norwegii. Najwyżej ocenili „Popular” Erica Saade, któremu przyznali łącznie 81 punktów (w tym trzy „dwunastki” od UK, Malty i Francji). Drugie miejsce zajął Danny Saucedo – 79 punktów i jedna dwunastka – od Niemiec. Na miejscu trzecim znalazła się Sanna Nielsen – 75 punktów i (podobnie jak Eric) trzy dwunastki (Grecja, Irlandia, Ukraina). Czwarte miejsce było oddalone od top3 aż o 20 punktów. Najniżej jurorzy ocenili Brolle – zdobył tylko 8 punktów, z czego aż połowę dał juror z Norwegii.

Po dodaniu głosowania widzów niewiele się zmieniło. Eric Saade zdobył ponad 314 tys. głosów, co stanowiło 23,7% – 112 punktów. Drugi był Danny Saudeco (ponad 197 tys. głosów, 14,9% i 70 punktów). Trzeci u widzów był The Moniker, który zdobył 194 tys. głosów czyli 14,7% i 69 punktów. Punkty przyznawane przez widzów zostały określone na podstawie procentów – 10% głosów jest równe sumie 47 punktów. Sanna Nielsen, która zajęła w głosowaniu widzów 4. miejsce, zdobyła już tylko nieco ponad 8% głosów. Po podliczeniu wyników jury i widzów, Eric Saade wygrał finał zdobywając łącznie 193 punkty. Drugi był Danny Saucedo ze 149 punktami, a trzeci The Moniker – 124 punkty.

Reklamy

9 komentarzy

  1. Muzyka bardzo dynamiczna, choreografia bardzo dobrze doprecyzowana i silny głos sprawiły, że wygrał. Tylko tekst piosenki durny jakby pisany na kolanie.
    Typowa komercyjna piosenka dla nastolatków, która może zajść na każdym festiwalu wysoko i wygrać nie jeden plebiscyt radiowy.

    Polubienie

    1. Komercyjna – tak ale mimo, że jestem nastolatkiem nie trawię jej. Silny głos??? O_O Chyba do pisków i wycia.

      Polubienie

  2. Artykuł „Co z tą Polską” zamieszczony na stronie Ogae Polska- wysłałbym do prezesa TVP pana Brauna!!!

    Ja podejrzewam ,że prezes TVP nie ma zielonego pojęcia o sytuacji jaka panuje w dziale rozrywki{ w tym Eurowizji}!!!

    TVP nie będzie transmitować meczy polskiej reprezentacji w piłce nożnej bo,jest za drogo{ jestem zaskoczony,przecież dla wielu to dyscyplina narodowa}.Chociaż – to akurat wierutna bzdura!

    Do czego zmierzam,nie ma piłeczki ,nie ma Konkursu.Udało się,TVP ma kolejny powód do wycofania.

    A prezes siedzi i patrzy?

    Polubienie

    1. TVP nie ma na mecze kwalifikacyjne polskiej reprezentacji, a co dopiero na Eurowizję. Nie spodziewam się powrotu Polski w 2013 roku. Zamiast marudzić na TVP, to pora się zająć finansowaniem tej instytucji by były na wszystko pieniądze.

      Polubienie

  3. Jedna z najgorszych propozycji Szwecji. Zaszła daleko na ESC tylko dzięki temu, że była typowo komercyjna i płytka. Okropny występ, wokal i wszystko. Wolę zdecydowanie niedoceniane Szwedzkie szlagiery.

    Polubienie

  4. Z tego co widziałem niektóre mecze eliminacji pokazuje Polsat, więc pewnie jak TVP nie będzie ich pokazywać to już następne pokaże Polsat, a przynajmniej pewnie się postara o to.
    Szkoda, że nie chce się postarać o transmisje ESC ale o tym już sporo było napisane przy okazji tegorocznej ESC, nie spodziewałbym się wcześniej decyzji niż w okolicach świąt Bożego Narodzenia, kiedy to zapewne będzie ogłoszona noworoczna ramówka. Wcześniej to sobie możemy tylko ponarzekać.

    Polubienie

    1. Przecież Polsat nie należy do EBU, więc wątpię ,żeby interesował się konkursem, w którym nie bierze czynnego udziału.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.