PRZED EUROWIZJĄ 2012

Wkrótce opublikowany zostanie oficjalny teledysk do słowackiego utworu „Don’t close your eyes”. Na razie delegacja słowacka przekazała EBU nagranie „making of”, które w sumie zostało tak zmontowane, że wygląda jak oficjalny teledysk. Max Jason Mai (foto) przed ESC odwiedzi kilka krajów m.in. Estonię i Bułgarię. Wśród jego faworytów znajdują się oczywiście (jak u niemal  każdego uczestnika) Babushki z Rosji, ale też reprezentanci Szwecji i Węgier.

Dziś Buranovskiye Babushki rozpoczynają lekcje śpiewu i choreografii do utworu „Party for everybody”. Opublikowana została już nowa wersja utworu, pobrać ją można TUTAJ.

Niebawem obejrzeć będzie można teledysk do utworu bułgarskiego „Love unlimited”. Uruchomiona została również nowa strona internetowa Sofi Marinovej (SofiMarinova.com), która od kwietnia będzie mieć też rosyjską, serbską, hiszpańską i grecką wersję językową.

Grupa Izabo zdradziła, że nie była specjalnie chętna, by na Eurowizji śpiewać po hebrajsku, ale wykonanie utworu bilingualnego (hebrajsko-angielskiego) było żądaniem nadawcy publicznego. Wkrótce opublikowana będzie pełna wersja angielska, wraz z nowym teledyskiem. Członkowie zespołu też uwielbiają Babushki i już nawet skontaktowali się z Rosjankami, by wspólnie nagrać jeden utwór.

Fanami Buranovskich Babushek są też bracia Jedward, którzy stwierdzili, że uwielbiają reprezentantki Rosji, bo dzięki nim bliźniacy wierzą, że będa mogli wystąpić na Eurowizji nawet, gdy będą w wieku tych babć.

EBU zapowiedziało, że wkrótce wykupi domeny internetowe .eurovision dla wszystkich krajów Europy (w tym Polski – będzie więc adres eurovision.pl) i kilku państw spoza kontynentu  (np. Japonii).

JĘZYKI EUROWIZJI 2012 (cz.2)

Część 1 – piosenki z pierwszego półfinału: TUTAJ.

Serbia – język serbski, co nie jest niespodzianką, bo Serbowie są bardzo dumni ze swojego języka, mówiąc „mów po serbsku, a cały świat Cię zrozumie„, a w kwestii eurowizyjnej – „skoro wygraliśmy z piosenką po serbsku, to po wysyłać utwór angielski„? Oczywiście niemal zawsze powstają wersje angielskie, ale tylko w celach promocyjnych. W tym roku Zeljko miał wątpliwości co do języka, a podczas programu RTS najpierw zaśpiewał po angielsku („Synonym”), a dopiero potem po serbsku. Po paru dniach podjął ostateczną decyzję, że zaśpiewa w języku narodowym.

Macedonia – język macedoński, chociaż tu też były pewne wątpliwości. Jeszcze przed premierą utworu dochodziły różne, często sprzeczne informacje – raz mówiono, że będzie to język angielski, raz, że jednak narodowy. Ostatecznie Kaliopi zdecydowała, że zaśpiewa w swoim języku, co pasuje do jej wizerunku „dumnej patriotki”. Macedonia często wysyłała na ESC utwory bilingualne i właśnie taka kompozycja przyniosła im największy sukces – 12. miejsce w 2006 roku. Co ciekawe, piosenki śpiewane tylko po macedońsku zajmowały w finale 19. miejsca (1998, 2002) albo nie wchodziły w ogóle do finału (1996, 2009-2011).

Holandia – język angielski, co serwuje nam Holandia niemal co roku. Od zniesienia zasady obowiązującej do śpiewania w języku narodowym, Holendrzy wysyłają utwory angielskie (wyjątki: 2006 – język wymyślony + angielski, 2010 – język holenderski). Na cztery zwycięstwa Holandii, tylko raz triumfował utwór po angielsku.

Malta – język angielski, bo to jeden z języków urzędowych wyspy. Wciąż czekamy na powrót języka maltańskiego, który bardzo rzadko pojawia się na ESC – ostatnio w 2000 roku (w wersji bilingualnej z angielskim). Dwa pierwsze starty Malty były utworami w języku maltańskim i zajmowały ostatnie miejsca.

Białoruś – kraj, który w swojej krótkiej historii eurowizyjnej jest chyba rekordzistą w ilości utworów wycofywanych z ESC (ma na koncie już cztery: „Boys & Girls”, „Far away”, „I am Belorussian” i „All my life”), cały czas wysyła utwory po angielsku. Do tej pory języka białoruskiego nie było ani na Eurowizji, ani na Juniorze (gdzie Białoruś wysyła utwory po rosyjsku). Język białoruski pojawił się (w kontekście eurowizyjnym) w 2011 roku, kiedy to Anastasia Vinnikova nagrała swój utwór „I love Belarus” po rosyjsku i białorusku.

Portugalia – po portugalsku i to jest wspaniały przykład na konsekwentne promowanie swojego języka w Europie. Portugalia od debiutu do 2001 roku zawsze wysyłała utwory w języku narodowym, od 2003 roku zaczęło się kombinowanie z angielskim co przyniosło fatalne skutki (niska pozycja w 2003 roku, do 2007 poza finałem). W 2008 roku kraj powrócił do wysyłania piosenek tylko po portugalsku i od razu okazało się, że Portugalia jednak może awansować do finałów.

Ukraina – po angielsku (znowu). Ukraina bardzo dobrze radzi sobie na Eurowizji, jednak już od wielu lat nie wysyłała utworu w języku narodowym. Do tej pory zdarzyły jej się tylko wersje bilingualne (2004, 2005) i jedna poważniejsza mieszanka (gdzie poza ukraińskim i angielskim pojawił się niemiecki – 2007). A tak to cały czas angielski, cóż…na brak sukcesów nasi sąsiedzi narzekać nie mogą więc i może nie chcą ryzykować wysyłania utworu (chociaż używając języka ukraińskiego zdobyli Grand Prix w 2004), który dla Europy nie będzie tak zrozumiały. Po ukraińsku ostatnio „śpiewała” Rosja (w 2009).

Bułgaria – ciekawostka językowa tego półfinału – oto utwór z refrenem w wielu językach. Pomysł stary jak świat, stosowany na Eurowizji już wielokrotnie. Tym razem mamy zwrotki i część refrenu po bułgarsku, ale pojawiają się zwroty „kocham Cię” w językach: tureckim, greckim, serbskim (chorwackim), francuskim, cygańskim, arabskim, angielskim, azerskim i włoskim. Warto jednak zauważyć, że Bułgaria drugi raz z rzędu decyduje się na utwór jednak w języku narodowym, bo to własnie ta metoda przyniosła Bułgarom największy sukces – 5. miejsce w 2007 roku.

Słowenia – język słoweński. Patrząc na ostatnie starty Słoweńców, można stwierdzić, że wysyłają na Eurowizję piosenki angielskie lub słoweńskie w sposób rotacyjny. Do 1998 był słoweński (w tym sukces w 1995 – 7. miejsce), potem dwa razy angielski (7. miejsce w 2001), słoweński, znów dwa razy angielski, słoweński, angielski, dwa razy słoweński (w tym długo oczekiwany awans Alenki Gotar w 2007), angielski, słoweński, angielski (i znów awans – 2011) i teraz słoweński. Sukcesy mają i za sprawą słoweńskiego jak i angielskiego, tak samo z porażkami (których niestety jest więcej). Kompozytora w tym roku mają serbskiego, chórzystkę jak zwykle chorwacką, a pecha przy głosowaniu (bo kraje ex-Yu najczęściej przyznają im niskie noty) niemal jak reprezentanci Czarnogóry.

Chorwacja – język chorwacki. Podobnie jak w przypadku Serbii, Macedonii i Słowenii, do ostatniej chwili ważyły się losy języka utworu. Ostatecznie Nina nie znalazła satysfakcjonującego ją tłumaczenia utworu, więc została przy wersji oryginalnej. Te największe sukcesy Chorwaci odnosili śpiewając w swoim języku, angielskiego używają rzadko i najwyżej ugrali z nim 10. miejsce w 2001 roku. Do finału nie udało im się wejść zarówno z utworem angielskim, jak i chorwackim a nawet z bilingualnym.

Szwecja – język angielski. Po 1998 roku Szwedzi całkowicie odeszli od śpiewania na Eurowizji w języku narodowym – wysyłają tylko utwory angielskie (z jednym wyjątkiem, gdy zdarzyło im się „La Voix” po angielsku i francusku, co zresztą skończyło się dla nich punktową katastrofą). Do tej pory dwukrotnie wygrali z utworami szwedzkimi i dwukrotnie z angielskimi. Na szczęście w tym roku Finlandia zaprezentuje nam utwór w języku szwedzkim.

Gruzja – druga ciekawostka językowa, otóż w utworze pojawi się język gruziński, chociaż większość tekstu jest napisana po angielsku. Czemu to takie ważne? Jest to bowiem pierwszy utwór z elementami języka gruzińskiego na Eurowizji i drugi (obok udmurckiego) język debiutujący w tym roku podczas ESC.

Turcja – tym razem po angielsku. Ostatni raz utwór w języku narodowym słyszeliśmy w 2008 roku. Najwyższe miejsce dla tego języka to 3. lokata w 1997, natomiast miejsce 2. w 2010 i Grand Prix w 2003 udało się Turkom osiągnąć z piosenkami po angielsku. Na pocieszenie dodać można, że w „Love me back” pojawia się tureckie słowo „Hayde”, które będzie też prawidłowo zrozumiane np. przez Serbów czy Albańczyków. Znaczy to tyle co „let’s go”.

Estonia – Estończycy przypomnieli sobie, że długo wyczekiwany awans do finału zdobyli dzięki piosence po estońsku (2009), więc w tym roku znów spróbują szczęścia. Do tej pory Estończycy głównie stawiali na angielski (dzięki niemu zdobyli Grand Prix w 2001). Język estoński przyniósł im jednak nie tylko upragniony awans, ale i doskonałe miejsce w finale. Z ciekawostek: do tej pory Estonia raz śpiewała w języku voro (używany głównie w płd.-wsch. Estonii) i raz zdarzył się jej absurdalny mix językowy – serbski + niemiecki + fiński.

Słowacja – język angielski. Drugi raz w historii Słowacja wysyła utwór po angielsku. Od czasu swojego powrotu dwukrotnie wysłała język słowacki i raczej sukcesu nie osiągała, natomiast rok temu postawiła na język angielski i była stosunkowo bliżej finału. Więc może jest to jakaś metoda.

Norwegia – kolejny kraj, który nie przepada za śpiewaniem w języku narodowym. Ostatni raz język norweski słyszeliśmy w 2006 roku za sprawą ballady „Alvedansen”. Na trzy zwycięstwa tylko raz Norwegia wygrała śpiewając po angielsku (ale było to zwycięstwo najbardziej aktualne – bo z 2009 roku). Rok temu wysłali utwór po angielsku z elementami suahili i sensacyjnie nie weszli do finału.

Bośnia i Herc. – i tu pojawia się problem, bo wielu językoznawców nie uznaje bośniackiego za odrębny język, a np. w „Korake ti znam” nie pojawiają się zwroty czy słowa typowe dla mowy Bośniaków, więc ciężko powiedzieć na ile ten utwór śpiewany jest w języku narodowym, a na ile po prostu po serbsku w wariancie jekawskim. Dlatego zazwyczaj sami Bośniacy po prostu mówią, że używają „swojego” języka, nie nazywając go konkretnie po imieniu. Gdy używali angielskiego, zajęli np. 9. miejsce w 2004 roku. Większe sukcesy odnosił jednak język narodowy, więc stąd pewnie decyzja, by MayaSar śpiewała w języku używanym na codzień.

Litwa – kraj widocznie zbliża się mentalnie do Skandynawii, bo podobnie jak kraje z tego regionu, bardzo rzadko wysyła utwory w języku narodowym. Ten z 2012 jest oczywiście po angielsku. Litwa wysłała na ESC jeden utwór w pełni litewski (1994 – zajęła ostatnie miejsce), w 1999 zaprezentowała Europie język żmudzki (ale nie osiągnęła sukcesu), a w 2001 wysłała utwór bilingualny. Potem już tylko angielski.

Podsumowanie drugiego półfinału:

10 utworów po angielsku (wliczając Gruzję z paroma wersami po gruzińsku)

8 utworów w języku narodowym (o 5 więcej niż w pierwszym półfinale; wliczając Bułgarię)

PRZYPOMINAM O GŁOSOWANIU W FINALE KLEMOVISION SONG CONTEST 2012! Informacje znajdziecie TUTAJ.


Reklamy

32 komentarze

  1. ———————-

    all official singles charts

    #1s

    week 13, 2012

    country, artist, song, weeks at #1

    australia fun. feat. janelle monae we are young 3
    austria sean paul she doesn’t mind 2
    canada fun. feat. janelle monae we are young 1
    denmark ida i can be 1
    europe gotye feat. kimbra somebody that i used to know 7
    finland jukka poika ala tyri nyt 2
    flanders triggerfinger i follow rivers 4
    france michel telo ai se eu te pego 9
    germany michel telo ai se eu te pego 9
    greece vegas pio psila 2
    hungary juli fabian & zoohacker girly 7
    ireland carly rae jepsen call me maybe 2
    italy gotye feat. kimbra somebody that i used to know 1
    japan kis-my-ft2 she! her! her! 1
    luxembourg olly murs feat. rizzle kicks heart skips a beat 1
    netherlands triggerfinger i follow rivers 4
    new zealand carly rae jepsen call me maybe 1
    norway laleh some die young 1
    poland gotye feat. kimbra somebody that i used to know 11
    portugal pablo alboran feat. carminho perdoname 10
    russia elka okolo tebya 2
    south korea shinee sherlock (clue + note) 1
    spain cali & el dandee yo te esperare 2
    sweden loreen euphoria 4
    switzerland michel telo ai se eu te pego 11
    united kingdom katy perry part of me 1
    united states fun. feat. janelle monae we are young 4
    wallonia michel telo ai se eu te pego 10

    ———————-

    AOSC: Peak positions for songs from the 2012 Eurovision Song Contest

    austria – trackshittaz – woki mit dem popo
    austria – 2

    cyprus – ivi adamou – lala love
    greece – 4

    denmark – soluna samay – should’ve known better
    denmark – 1 – 1 wk

    germany – roman lob – standing still
    germany – 3
    austria – 51
    switzerland – 53

    greece – eleftheria eleftheriou – aphrodisiac
    greece – 4

    hungary – compact disco – sound of our hearts
    hungary – 5

    ireland – jedward – waterline
    ireland – 5

    netherlands – joan franka – you and me
    netherlands – 1 – 1 wk

    norway – tooji – stay
    norway – 2

    spain – pastora soler – quedate conmigo
    spain – 13

    sweden – loreen – euphoria
    sweden – 1 – 4 wks
    finland – 1 – 1
    norway – 12

    switzerland – sinplus – unbreakable
    switzerland – 34

    ———————-

    Polubienie

  2. „Dziś Buranovskiye Babushki rozpoczynają lekcje śpiewu…” Zajebiście! Najpierw nagrywamy piosenkę, a potem uczymy się ją śpiewać. To zupełnie logiczne. Owszem, nawet doświadczeni wokaliści pobierają lekcje śpiewu, by utrzymać formę wokalną, ale co one dadzą tym Rosjankom?
    Portugalia postępuje i konsekwentnie, i bardzo słusznie. Patriotyzm to nie nacjonalizm (choć wielu tak może sądzić), więc podejście Portugalczyków zasługuje na uznanie. Zwłaszcza że język portugalski jest przepiękny – taki „hiszpański” ze słowiańskim akcentem i wymową.

    Polubienie

  3. Mam nadzieję,że Rosja zajmie miejsce na jakie zasługuje.Z pewnością byłby to nr 1 na Dożynkach,bo tam jest miejsce tej piosenki,ale niestety na tym Konkursie ludzie bywają na tyle głupi,że zagłosują z litości,z sympatii do starszych pań,które pokażą,jak kompletnie nie umiejąc śpiewać,można „ciułać” punkty.Wydawało się,że już Eurowizja pozbyła się tego typu piosenek,a tu znów w tym roku „joke entry”.

    Polubienie

    1. Dla mnie Rosja to nie „joke entry”. Piosenka podoba mi się tak samo bez patrzenia na Babushki 😉
      Europa będzie się świetnie bawić przy „Party for Everybody”. Podejrzewam, że gdyby był to rok 2008 to wylądowałyby one w top3, ale niestety przez jury będę troszkę niżej 😉 TOP 10 pewne ❤ (moim zdaniem)

      Polubienie

    2. Fałszująca Lena jakoś Eurowizję wygrała…głosy z litości? Polskie myślenie…One wywołują raczej uśmiech, top 10 finału ,ale nie powyżej 7 miejsca.Ile jeszcze razy przeczytamy o dożynkach?

      Polubienie

      1. Wystarczy raz, nie trzeba w kółko jednego powtarzać, wszyscy się na Matiego rzucili kiedy w każdym wpisie praktycznie pisał o piosence rosyjskiej, a Ty robisz to samo tylko w drugą stronę, znamy Twoje stanowisko o dożynkach już chyba pięć razy było wspominane i zostało zaksięgowane w pamięci.

        Polubienie

      2. Nie pouczaj i lepiej spójrz na swoje posty.A pisać będę,ile razy chcę.Załóż swojego bloga,gdzie się wyżyjesz.

        Polubienie

  4. Gdyby nie głosy jury Rosja co roku byłaby w top5.. mam więc nadzieję że i w tym roku jury zjedzie babcie (które lubię, ale nie zasługują na top10!) i będą w połowie stawki w finale, bo w nim na pewno będą 🙂

    Polubienie

  5. Ja nie rozumiem jak można głosować z litości? ;/

    Babcie są przesympatyczne + dobra piosenka + NATURALNOŚĆ = Sukces 😀

    Ja wierzę w ich zwycięstwo, ale TOP 5 będzie jak najbardziej optymalne ;D

    Polubienie

  6. W „Got to Dance” jedna z par zatańczyła do piosenki „Nocturne” zespołu Secret Garden. To kolejny po „Molitvie” i „My Number One” utwór, który pojawia się w polskim talent show.

    Polubienie

  7. A co do Babushek, uważam, że są lepsi kandydaci do zwycięstwa, chociaż w ich wypadku ewentualnego Grand Prix nie uznałbym za szkodę dla konkursu. Chciałbym zobaczyć ich reakcję na pierwsze miejsce, cudowne są :).

    Polubienie

    1. W moim rankingu Babuszki są na drugim miejscu, ale o pierwsze miejsce nie obraziłbym się:), i na pewno wysłałbym na nie smsa, gdybym miał wysłać więcej, niż jednego. Lubię zarówno piosenkę, jak i ich folkowy i sympatyczny image, traktuję to jako całokształt po prostu.

      Polubienie

      1. A niestety nie wyślesz ani jednego esa… No chyba, że mieszkasz poza granicami PL (dla ścisłości – oczywiście w państwie biorącym udział).

        Polubienie

      2. No to chyba oczywiste – przecież użyłem trybu przypuszczającego:). „Wysłałbym” – w domyśle: gdybym mógł:) (a że nie mogę, to inna sprawa:)). Zresztą, wcale nie trzeba mieszkać za granicą – można po prostu akurat w tym czasie za granicą być, i zagłosować z miejscowego startera:).

        Polubienie

      3. Zamiast oglądać transmisję poszedłbyś/pojechałbyś za granicę żeby wysłać esa? ;]
        Niby tak, ale dopisałeś dalej: „gdybym miał wysłać więcej, niż jednego”. A na poważnie to nie miałam w zamiarze czepić się. To bardziej żal, że nie będziemy mogli głosować na swoich faworytów.

        Polubienie

      4. Elena, przecież właśnie nawet lepiej byłoby obejrzeć ESC za granicą, i przy okazji móc sobie zagłosować:). A pisząc „gdybym miał wysłać więcej, niż jednego” miałem na myśli to, że nie wiem, jak w danym momencie bym pomyślał – czy głosować tylko na jednego faworyta, czy może na więcej:). No i też kwestia tego, ile kasy z komórki chciałbym na to wydać:).

        Jest szansa, że bym pojechał na taką małą wycieczkę, ale nie wiem, czy będę mógł. No ale to już prywatna kwestia, nie będę tego rozwijał. Powiem jeszcze, że oczywiście ja też czuję spory żal, że nie będziemy mogli z Polski głosować…

        Polubienie

      5. Ja wiem czy lepiej jechać np. na Ukrainę (Ukraina, bo [chyba] dosyć tanio) i oglądać ESC z ukraińskim komentatorem, który by tylko przeszkadzał w zrozumieniu czegokolwiek. Oczywiście zamiast na Ukrainę można sobie walnąć wycieczkę do UK, ale to opcja dla zamożnych. Osobiście preferuję jednak eurovision.tv bez możliwości głosowania (tym bardziej, że zazwyczaj moi faworyci i tak nie dostają od PL punktów, albo bardzo mało). Co nie zmienia faktu, że fajnie wesprzeć kogoś esem/esami.

        Polubienie

      6. Może i masz rację, ale ja osobiście nie będę traktował takiej wycieczki wyłącznie w kategoriach eurowizyjnych:). Jest to atrakcja sama w sobie, przynajmniej dla mnie. Komentatorzy w obcych językach wcale mi nie przeszkadzają. Nie gadają w czasie piosenek, tak, jak nasz niezapomniany pan Artur Orzech (którego komentarze są skądinąd nieraz bardzo fajne). To może też być Słowacja, mam w miarę dosyć blisko i tu i tu, a pod koniec maja i tak być może będę w Bieszczadach, więc jeśli kasa na to pozwoli, to nie będę oglądał ESC w necie (tak tak, Internet w Bieszczadach też funkcjonuje:)), tylko na jedną noc skoczyłbym tu lub tam… Robiłem sobie już takie krótkie wycieczki sam, i ze znajomymi, a teraz miałbym dodatkową atrakcję – oglądanie Eurowizji w hotelu na Ukrainie lub na Słowacji, popijając coś miejscowego:). Jednak troszkę rozwinąłem tą prywatną kwestię, mam nadzieję, że nie za bardzo. To wszystko piszę w kontekście możliwości oglądania Eurowizji podczas jakiegoś wyjazdu turystycznego. No ale to ciekawy temat – podróże eurowizyjne:). Na taki wypad do UK trzeba by więcej kasy (no chyba, że Klemenz by mnie przenocował:)), ale to ja bym się już wtedy raczej wolał zastanowić, czy nie jechać przypadkiem już na samą ESC:). Chociaż w tym roku Azerbejdżan to nie lada wyzwanie dla podróżników eurowizyjnych, to w przyszłym roku ESC być może odbędzie się w jakimś bardziej dostępnym państwie:).

        Polubienie

  8. Bracia Jedward w wieku Babuszek:). Fajnie:). Może wystąpią na Eurowizji w Polsce, bo kto wie, może właśnie tyle będziemy czekać na ESC:). Z fajną piosenką – czemu nie.

    No i to jest właśnie fajne, że Eurowizja jest miejscem dla każdego, bez względu na gatunek muzyczny, gust muzyczny, orientację seksualną, kolor skóry, wiek…

    Grupa Izabo z Izraela chce nagrać utwór z Babuszkami… może nie będzie to jedyna taka propozycja współpracy?:). Kto wie, może będzie ich więcej (patrząc na zainteresowanie Babuszkami:)).

    Polubienie

  9. Klemek, napisałeś na e.org artykuł dot. Kosova. Można spytać o twoje stanowisko? ‚Uznajesz’ Kosovo? Chciałbyś je zobaczyć na ESC? Może już kiedyś coś pisałeś na ten temat. Jeśli tak to albo przeoczyłam, albo zapomniałam, albo w ogóle tu wtedy nie zaglądałam.

    Słyszałam już o tej piosence bułgarskiej, ale jakoś nie miałam okazji bliżej się temu przyjrzeć (a raczej bardziej się wsłuchać). Słuchając tam po raz pierwszy czy drugi nawet nie miałam pojęcia, że ona tak skacze z języka na język, ale to też przez nie przywiązanie uwagi. Trzeba było jeszcze napisać, który zwrot z którego języka pochodzi 🙂 Angielski, włoski, hiszpański, francuski i serbski rozróżniłam, ale resztę już nie bardzo. Muszę sobie sprawdzić, ale to później. Swoją drogi nieźle się Sofi promuje. W piosence tyle języków, stronka też w kilku.
    Czyli wszyscy z Ex-Yu postawili na narodowe języki (w drugim semi oczywiście). To dobrze. Im więcej, tym lepiej. Zwłaszcza języków słowiańskich miło posłuchać. Można usłyszeć coś ‚swojego’, a czasem nawet i coś zrozumieć.

    BTW ciekawe jakiego news’a nam zaserwują na e.org pojutrze (o ile w ogóle to zrobią). Już widzę ten nagłówek – „TVP wyemituje finał ESC”. Podtytuł: „Oba półfinały również”. Albo w ogóle, ze Polska jednak bierze udział w Eurovision Song Contest ’12.

    Polubienie

    1. Ja rozróżniłem troszkę więcej tych języków w bułgarskiej piosence, ale (chyba) też nie wszystkie:).

      Zgadzam się co do języków słowiańskich, zawsze to miło posłuchać czegoś, co znajomo brzmi. Ja osobiście mam nadzieję, że pojawi się jakiś świetny utwór w języku czeskim (lub ewentualnie słowackim), który to język uwielbiam.

      Co do newsów 1 kwietnia, no to ja wolałbym raczej coś dotyczącego Eurowizji właściwej, bez odwołań do niedoszłego polskiego uczestnictwa:) (np. coś takiego, że Loreen zaśpiewa po szwedzku:), albo, że San Marino jednak zmienia piosenkę:)), no bo na te żarty o TVP to chyba nikt spośród fanów Eurowizji się już nie nabierze:D.

      Polubienie

      1. Zgubiłem słówko – miało być: „Ja osobiście mam nadzieję, że KIEDYŚ pojawi się…”.

        Polubienie

      2. Z drugiej strony jak już nabierać to na coś grubego. W tamtym roku pamiętam, że się nabrałam (nie pamiętam na jaki temat był artykuł), nawet nie byłam świadoma 1ego kwietnia. Dopiero czytając treść skumałam, że coś było nie tak.

        Co do języków w bułgarskiej piosence to na wikipedii (en) jest napisane także już wiem ‚co do czego’.

        Polubienie

      3. Może wymyślą coś takiego, że nawet i my się na to nabierzemy, mimo, że właśnie rozpracowaliśmy tematykę eurowizyjnych artykułów pierwszokwietniowych:).

        A dzięki piosence bułgarskiej, dowiedziałem się, jak brzmi wyrażenie „kocham cię” w kilku nowych językach:). Eurowizja kształci:).

        Polubienie

    2. Politycznie mogę uznać Kosowo jako niepodległe państwo (bo Serbii jest lepiej bez biednego południa), natomiast nie jestem zwolennikiem udziału Republiki K w Eurowizji

      Polubienie

      1. Lepiej, a jednak Serbia nie uznaje. Ale to nie miejsce na politykę. Chociaż mnie to zaciekawiło, jutro sobie poczytam coś o tym. Natomiast chciałabym wiedzieć dlaczego nie jesteś zwolennikiem ich udziału w Eurowizji. Jakbyś mógł to rozwinąć – znaczy rozwinąć, źle się wyraziłam, po prostu napisać dlaczego nie, nawet w jednym zdaniu jeśli nie ma o czym pisać. Jeśli nie chcesz to nie ma sprawy 😉

        Polubienie

      2. Serbia ma mnostwo powodow by bie uznawac kosowa i te powody szanuje i rozumiem ich. Jesli kosowo byloby dopuszczone do esc, serbia i rosja (plus kilka innych panstw) nie uznajac go mialyby problem i moglyby sie wycofac jak liban z kijowa

        Polubienie

  10. A notka o językach – bardzo ciekawa, tego się zresztą spodziewałem. To jest właśnie to, co tygryski filologiczne lubią najbardziej:).

    Pod względem językowym najciekawsza jest w tym roku piosenka z Bułgarii. Fajne są te zwroty „kocham cię” w różnych językach… wprowadza to ciekawy klimat, miłość łączy narody, i takie tam różne:). Doskonale pasuje to właśnie m. in. na Eurowizję (choć nie tylko).

    Natomiast piosenka z Rosji jest najbardziej oryginalna ze względu na ten ugrofiński język udmurcki. Ugrofiński – może to wpłynąć na jakieś dodatkowe głosy z Finlandii, Estonii i Węgier – ale chyba tylko wtedy, jeśli ktoś podkreśliłby ten fakt ugrofińskości podczas promocji tej piosenki w tych krajach…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.