Finały narodowe 2012

Jordan: Wzrasta popularność finałów narodowych

Portal ESCinsight.com opublikował niedawno ciekawy felieton autostra Paula Jordana dot. coraz większej popularności finałów narodowych. Oto najciekawsze fragmenty artykułu.

Szwajcaria stała się ostatnio „rannym ptaszkiem”, organizując swój finał narodowy już w grudniu, na pół roku przed Eurowizją. Tym samym sezon finałów narodowych z roku na rok się wydłuża. Dla wielu fanów jest to bardzo dobra wiadomość – Eurowizja nie jest już wydarzeniem, na które się bardzo długo czeka, a jak już przyjdzie, to mija z prędkością światła. Inni jednak stwierdzają, że ekscytowanie się finałami narodowymi nieco zabiera nam radość ze śledzenia samej Eurowizji. A może daje to Eurowizji „nowe życie”?

Popularność finałów narodowych ogromnie wzrosła w ciągu ostatniej dekady. Przyczynił się do tego rozwój internetu, bo czasy, gdy pobieranie zdjęcia trwało bardzo długo, bezpowrotnie minęły. Teraz finały narodowe są transmitowane on-line, a EBU większość z nich pokazuje na Eurovision.tv. Śledzenie tego, co dzieje się w Europie nigdy nie było tak proste, chociaż czasem denerwuje nas buforowanie, pojawiające się w najmniej oczekiwanym momencie.

Wzrosła również ilość fanów, którzy jeżdzą na finały preselekcji innych krajów. Na ten trend wpływ mają m.in. niskie ceny lotów i ogólna dostępność biletów na konkursy. Doszło do tego, że już nie tylko Eurowizja, ale i finały narodowe, stały się ważnym wydarzeniem, na które warto jechać.

Oczywiście damą finału narodowego jest Melodifestivalen, preselekcje szwedzkie, które są jednym z największych projektów telewizji szwedzkiej i wydarzeniem, o którym fani Eurowizji najwięcej mówią i który powoduje najwięcej kłótni. Będąc tam po raz pierwszy w 2008 roku zobaczyłem jak niesamowicie wielkie jest do wydarzenie, natomiast dla mnie było w tym mniej show, a więcej możliwości społecznych. Można było spotkać starych znajomych, poznać nowych i wypić z nimi piwo. Nawet jak mi się podobało, nie sądze, bym jeździł tam co roku. Jednak dla wielu Melodifestivalen jest zapowiedzią Eurowizji, taką jakby rozgrzewką. Jak to powiedział pewien pan w średnik wieku (którego imienia nie pamiętam): „Finały narodowe są wspaniałe, bo gdy zaczynasz myśleć, że to koniec i robisz się smutny, przypominasz sobie, że przecież wciąż czeka cię jeszcze Eurowizja!

Szwecja to nie jedyny kraj, którego finał narodowy tak elektryzuje fanów. W ostatnim czasie sporą popularność zdobyły też selekcje w Estonii, Norwegii i Portugalii. Finały narodowe dają też możliwość poznania utworów, które później stają się hitami wśród fanów, często bardziej popularnymi niż utwór eurowizyjny z danego kraju. Następstwem finałów narodowych jest powstanie wielu fanowskich konkursów i plebiscytów na najlepszy utwór selekcyjny [jak np. Klemovision Song Contest – dop. red]. Finały stały się popularne w całej Europie, mają fanów w wielu krajach – tak samo popularność zdobyła sama Eurowizja.

Ostatnio dyskutowaliśmy nad tym, dlaczego fani skupiają się głównie na Szwecji, Estonii czy Portugalii, ale teraz można zauważyć, że zainteresowaniem cieszą się też finały narodowe, które nie do końca mają format typowych preselekcji czy nie są nawet specjalnie powiązane z Eurowizją. Przykładem jest albańskie Festivali i Kenges, które powstało w 1966 i do 2003 roku nie miało żadnego związku z ESC. Podobnie włoskie Sanremo, które było pierwowzorem Eurowizji. Często zwycięzcy festiwalu jechali na Eurowizję, ale nie zawsze tak się działo.

Co się dzieje, gdy podczas finału narodowego coś idzie źle? Wiadomo, jest to show na żywo i tak jak czasem podczas Eurowizji, słowo na „p” wchodzi do gry – Polityka. Doświadczyły tego Serbia i Czarnogóra podczas finału narodowego 2006, który niemal nie skończył się zamieszkami po tym, gdy grupa No Name wygrała głosowanie jurorów w pełni ustawiony przez czarnogórskie jury. Nadawca wycofał się z Eurowizji, a konfederacja rozpadła się dzień po finale ESC w Atenach. Oto przykład, jak „życiowe” mogą być finały narodowe.

Zdarzają się także „historyczne” wpadki, które fani zawsze będą pamiętać. Podczas brytyjskiego finału narodowego w 2007 roku Terry Wogan i Fearne Cotton błędnie podali zwycięzcę superfinału. W Macedonii dochodziło do nagłej zmiany ramówki czy kanału transmitującego selekcje, a na Białorusi dany utwór wygrywa selekcje, a później jest zmieniany przed Eurowizją. Finały narodowe to zapowiedź niespodzianek, które zaserwuje nam sama Eurowizja. Dlatego warto usiąść, obejrzeć i mieć wspaniały wieczór.

Klemenz: Podsumowanie sezonu

W tym roku 30 państw wybierało reprezentanta poprzez selekcje narodowe. Oczywiście każdy nadawca zrobił to na swój sposób. Albania znów użyła formatu „Festivali i Kenges”, Niemcy wróciły do „Unser Star fur…”, Słowenia przygotowała program dla młodych talentów „Misija Evrovizija”, a Białoruś reaktywowała „Eurofest”. W kilku przypadkach (np. Belgia, Cypr, Hiszpania) wybierano tylko utwór dla wskazanego przez telewizję reprezentanta. W Azerbejdżanie wybierano tylko reprezentanta (bez piosenki). Zależnie od formatu głosowali widzowie, jurorzy, internauci, publiczność w studiu, goście zza granicy, lub wszyscy naraz.

Wpadki i skandale? Jak najbardziej. Po superfinale na Islandii grupa Blar Opal (przegrali z Gretą i Jonsim) skrytykowała sposób głosowania, co prawdopodobnie doprowadzi do zmiany formatu w 2013 roku. W Grecji jak zwykle obserwowaliśmy spore roszady w kwestii wyboru uczestników, podejrzewano też, że telewizja faworyzuje jedną z uczestniczek (która selekcje zresztą wygrała). W Albanii znowu wysiadały mikrofony, a w półfinale jury wyeliminowało jedną z wokalistek, która była chora i zaśpiewała przez to nieco gorzej niż zwykle. W Rumunii jury musiało wykluczyć mnóstwo utworów ponieważ ich autorzy nie przeczytali regulaminu i spisu wymaganych dokumentów. W Szwajcarii jeden z jurorów ostro skrytykował Lys Assię, zwyciężczynię ESC 1956 i finalistkę tegorocznych selekcji. Medialna kłótnia skończyła się oficjalnymi przeprosinami sędziego. W Finlandii format był tak zagmatwany, że fani bardzo szybko pogubili się w zasadach i przestali śledzić selekcje. W Rosji obawiano się, że jury będzie faworyzować duet Dimy Bilana i Julii Volkovej, jednak gdy na scenie pojawiły się sympatyczne Babushki, nawet twarda komisja zmiękła i zaczęła klaskać. W Austrii w finale selekcji wystąpiła hip hopowa grupa 3punkt5, która nie szczędziła niecenzuralnych słów w rozmowie z prowadzącą. Niektórzy artyści irlandzcy stwierdzili, że nie ma sensu uczestniczyć w konkursie i być konkurencją dla Jedwardów. W Holandii sensacją okazała się Joan Franka, którą krytykowano za strój, która zdobyła niskie poparcie jury i publiczności w studiu, ale która zyskała sympatię widzów i wygrała selekcje. Na Białorusi Alyona Lanskaya przekupiła wszystkich i tym samym zdobyła Grand Prix, które po interwencji samego prezydenta kraju musiała oddać. Do Baku pojadą laureaci drugiego miejsca. Na Ukrainie też mówi się o łapówkach w kontekście preselekcji, dodatkowo zwyciężczyni została skrytykowana za to, że nie jest rodowitą Ukrainką. W Bułgarii faworyzowana Dess tak okropnie fałszowała, że zamiast spodziewanego miejsca w top2 zajęła 3. lokatę. Prowadząca podczas półfinału miała chore gardło, przez co jej głos brzmiał bardzo źle. Słoweńskie jury krytykowało niemal wszystko, co można było skrytykować podczas finału narodowego. Prowadzący Klemen Slakonja uratował jednak całe show. W Szwecji wszyscy oczekiwali wielkiego pojedynku między Loreen a Dannym. Przegrał Saucedo, który bardzo szybko opuścił halę, jednak nie udało mu się uciec przed dziennikarzami, którzy na drugi dzień krytykowali jego zachowanie. W selekcjach gruzińskich komisja miała do wyboru tylko 13 utworów – do finału dopuszczono aż 9, jednak wszystkie były słabe. Na Litwie (chociaż selekcje trwały kilka tygodni) zwycięzca był znany niemal od samego początku. Grand Prix wręczał ambasador Azerbejdżanu, który wygłosił długą mowę o zaletach i pięknie swojego kraju. W Azerbejdżanie wszyscy jak zwykle fałszowali, a jeden z uczestników zmasakrował utwór Lady Gagi. Preselekcje hiszpańskie trwały w nieskończoność, a w niemieckich Roman Lob wygrywał niemal wszystkie etapy więc był jedynym pewniakiem do zwycięstwa. Poza tym poznaliśmy mnóstwo świetnych utworów, doświadczyliśmy wielu wspaniałych emocji, a transmisje internetowe z roku na rok są coraz lepsze.

I teraz jest najlepszy moment by przypomnieć o głosowaniu w drugim półfinale plebiscytu Klemovision Song Contest 2012, w którym wybieramy najlepszy utwór selekcyjny. Informacje dostępne TUTAJ, a paczka z mp3 TUTAJ.

19 uwag do wpisu “Finały narodowe 2012

  1. Zaskoczył mnie komentarz, że wielu fanów skupia swoją uwagę na Portugalii. Zawsze myślałem, że FdC jest dosyć ignorowane.

    Polubienie

    1. Mnie też to dziwi. Ja sama nigdy nie śledziłam Estonii i Portugalii. Zgodzić się mogę jedynie co do Norwegii, bo uważam, że te selekcje są lepsze od szwedzkich, może nawet najlepsze w Europie.

      Polubienie

    1. Dzień po preselekcjach odbyło się referendum dotyczące odłączenia Czarnogóry.
      Więc sama federacja musiała zacząć rozpadać się dużo, dużo wcześniej.
      Więc to nie Eurowizja przyczyniła się do powstania kolejnego kraju.

      Polubienie

      1. Nie po preselekcjach tylko po finale esc. Referendum odbylo sie zgodnie z ustaleniami – 3 lata po powstaniu konfederacji

        Polubienie

  2. A moze powiesz tez, ze takie kursowanie ma wiele wspolnego z gay turystyka? Kazdy to wie, a udajemy, ze nie ma tematu….

    Polubienie

  3. Dzięki eurowizji w Belgradzie nie doszło do wojny w Kosowie. Bałkany unikły kolejnej wojny.

    Polubienie

  4. Wiekszosc fanow esc to homoseksualisci wiec na pewno jest to powiazane. Wiadomo ze geje uwielbiaja podroze 🙂

    Polubienie

  5. nie moge odczytac plikow z rozszerzeniem rar, sciagnalem mp3 z eurovision 2012 i nie moge ich posluchac. pomocy plissssss

    Polubienie

  6. Nie popadajmy w paranoję, geje stanowią TYLKO CZEŚĆ fanów ESC. Co w takim razie z kobietami będącymi fankami ESC? Mnie jako dziewczynie jest to wszystko jedno, ale mężczyźni lubiący Eurowizję, a nie będący gejami mogą nie czuć się zbyt dobrze czytając takie komentarze. Oczywiście geje są wśród fanów ESC, ale nie można ich uogólniać na całą grupę. Każdy szuka w Eurowizji czegoś innego i myślę, że osoby jeżdżące na preselekcje i ESC z takich powodów, o jakich wspominał mac stanowią margines wśród osób tam jeżdżących. Przecież aby poznać innych gejów, nie trzeba jechać na Eurowizję. 🙂

    Polubienie

  7. Tą notkę powinni sobie przeczytać ludzie z TVP.

    A tak szczerze, to wątpię, aby ktokolwiek z TVP w ogóle zaglądał na jakiekolwiek eurowizyjne strony internetowe…

    Polubienie

  8. „jeden z uczestników zmasakrował utwór Lady Gagi.”

    Lol, jak można zmasakrować coś, co i tak jest masakryczne ? 😛 xd

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.