Reprezentantem Czech będzie wielokrotny uczestnik Carpathia Festival – Jan Vytásek. Tym razem muzyk zaśpiewa utwór „How would it be”.

Jan Vytásek to piosenkarz i kompozytor z Pragi, który ma na swoim koncie dwa albumy studyjne oparte na muzyce pop-rockowej z elementami folk. Jego twórczość często porównywana jest do piosenek Bruce’a Springsteena, Tom’ego Petty czy Bryana Adamsa. Wielokrotnie brał udział w wielu krajowych i międzynarodowych festiwalach, takich jak „Porta” (Praga) czy Carpathia Festival 2016. Wielokrotnie zajmował wysokie miejsca i zdobywał nagrody jurorskie. To dane z oficjalnej biografii, ale najważniejsze jest to, że Jan to człowiek, który kocha komponować, nagrywać i dzielić się swoimi piosenkami z publicznością oraz dawać im energię podczas występów na żywo.

Podczas Carpathia Festival 2018 Jan wykona utwór „How would it be” z najnowszego albumu, który wydany będzie w tym roku. A czego możemy oczekiwać po wokaliście? „Możecie oczekiwać mnie, muzyka starej szkoły, opowiadającego historię i dzielącego się piosenką z wszystkimi. Przyjdźcie i zobaczcie mnie, a wtedy też dowiemy się, „jak by to było” (How Would It Be)”: 🙂 – mówi w rozmowie z Dziennikiem Eurowizyjnym, zdradzając, że w Rzeszowie planuje też mały koncert dla przyjaciół. Konkursowy utwór dostępny jest poniżej:

Jan jest z Carpathia Festival związany od 2008 roku. Historia zaczyna się od faceta bez grosza przy duszy, stojącego na przystanku tramwajowym w deszczu, ledwo co grającego na pianinie, ale na tyle bezczelnego, by zapukać do baru niedaleko przystanku i poprosić o drinka i pracę. Tam też spotkał wielu ciekawych osób zza granicy, a także muzyków. Potem nagrał swój własny album, znalazł informacje o różnych festiwalach w Internecie, a jeden z przyjaciół po prostu wysłał za niego aplikację do Carpathii. „Dosłownie wskoczyłem do mojego starego Forda Fiesty i po 12 godzinach dotarłem do Rzeszowa, około 23:00. Dzięki pomocy asystenta Mateusza znalazłem nocleg, ale niestety nie mógł mi on więcej pomóc z powodu choroby, więc nazajutrz obudziłem się w innym kraju, bez żadnych informacji, tylko z danymi Teatru Maska. Znalazłem jednak Waldka Wywrockiego, który znał moją piosenkę! Pomógł mi i tak przetrwałem pierwszą rundę. Napisałem nawet o tym piosenkę pt. Taken by a surprise, która znalazła się na moim pierwszym albumie. Nic w Rzeszowie nie wygrałem, ale organizatorzy zaprosili mnie na warsztaty w przyszłym roku, także na koncert. Co najważniejsze, wiele się nauczyłem dzięki Carpathia Festival, zdobyłem uznanie paru polskich muzyków i spotkałem ludzi, z którymi się zaprzyjaźniłem. Napisałem tu wiele piosenek, niektóre z nich startowały nawet w festiwalu” – wspomina Jan.

Więcej o Janie:

Reklamy