Eurowizja 2024: Reprezentant Holandii wykluczony z głosowania! Napięta atmosfera za kulisami – szykuje się kontrowersyjny finał konkursu. Relacja z Malmo i Centrum Prasowego

Holandia zdyskwalifikowana, ale zachowuje prawo głosu

Dziś finał Eurowizji 2024, ale atmosfera w Malmo nadal napięta. Propalestyńskie manifestacje czy zagrożenie atakami terrorystycznymi zeszło na drugi plan gdy okazało się, że Europejska Unia Nadawców ostatecznie zdyskwalifikowała Holandię i Joosta Kleina. Nadawca AVROTROS nie zgadza się z tą decyzją i będzie się do niej odnosił później, natomiast nie ma już szans na cofnięcie zarządzania. Holandia została wykluczona, a w stawce konkursowej o Grand Prix powalczy dziś 25 krajów. Numeru 5, pod którym śpiewać miał Joost, nie będzie – zostanie zablokowany i sms-y wysłane na Holandię nie będą rejestrowane. Widzowie z Holandii będą jednak mogli oglądać Eurowizję i będą mieli prawo głosować. Taka sytuacja zdarza się pierwszy raz od 2006 roku, gdy z powodu braku możliwości wybrania reprezentanta Serbia i Czarnogóra nie miała reprezentanta, ale Serbowie zachowali prawo głosu. Sprawę tajemniczego incydentu, który miał mieć miejsce podczas czwartkowego półfinału badało najpierw EBU, a później także szwedzka policja. Dochodzenie wciąż trwa, stąd EBU uznało, że Holandia nie może być dopuszczona do startu, gdyż może się okazać, że Joost będzie winny. W oficjalnym oświadczeniu podano, że chodzi o skargę kobiety pracującej w teamie produkcyjnym. Podkreślono też, że incydent nie był związany z członkiem jakiejkolwiek innej delegacji. To wyjaśnienie ma zamknąć spekulacje o udziale Izraelitów w sprawie, jednak wielu fanów i przedstawicieli mediów nie wierzy w te zapewnienia uważając, że strona izraelska mogła sprowokować Joosta. Nie ma na to jednak żadnych dowodów. Punkty, które jurorzy oddawali wczoraj podczas próby generalnej zostaną przekalkulowane tak, by Holandia utraciła wszystkie zebrane głosy. Każdy członek komisji miał za zadanie przygotować pełen ranking wszystkich piosenek. Holandia nie pojawi się na grafikach z kolejnością startową oraz na tabeli wyników.

Gorąco za kulisami. Osterdahl wygwizdany

Zdyskwalifikowanie uczestnika przez samym finałem to pierwsza taka sytuacja w historii Konkursu Piosenki Eurowizji, a brak jasnej komunikacji dotyczących incydentu sprawia, że powstało mnóstwo spekulacji. Chociaż nie wiemy jak dokładnie sytuacja wyglądała i czy Joost może być winnym, fani w większości wspierają Holendra i nie zgadzają się z decyzją EBU. Należy się spodziewać, że dziś w finale pojawi się wiele akcentów nawiązujących do skandalu, zarówno ze strony uczestników jak i podawaczy punktów czy widowni. Poza reprezentantką Izraela wybuczany będzie też EBU Supervisor – Martin Osterdahl. Stało się tak na wczorajszej próbie jurorskiej. Podczas Jury Final doszło też do niezręcznej sytuacji ze statystką fińską, która grała rolę podawacza punktów. Telewizja YLE otrzymała za zadanie przekazać fińskie 12 punktów Izraelowi, ale kobieta nie chciała tego wypowiedzieć na wizji. Połączenie przerwano, a pod koniec głosowania notę przekazał w imieniu Finlandii Martin Osterdahl. Pomimo oburzenia, jakie panuje wśród reprezentantów nikt nie zdecyduje się na wycofanie udziału w finale Eurowizji chociaż wcześniej mówiło się, że zrezygnować mogą Estończycy. Panowie nie zgadzają się z decyzją EBU, ale poinformowali, że ich wypowiedzi były źle zinterpretowane. Estończycy przygotowują się do dzisiejszego startu. W Centrum Prasowym mówi się, że niezadowolony jest też reprezentant Finlandii Windows95Man. Smutna z powodu Joosta Kleina jest też Luna, reprezentantka Polski, która dziś udzieliła w tej sprawie wywiadu holenderskim mediom.

Zaczęło się od Izraela

Finał Eurowizji o 21:00 będzie apogeum napięcia i stać się może wszystko, jednak wszyscy liczą na to, że poziom bezpieczeństwa pozostanie na najwyższym możliwym poziomie. Nadal jednak czuć napięcie między ekipą izraelską a resztą Europy, zarówno w Delegation Bubble (gdzie przebywają uczestnicy) jak i w Centrum Prasowym czy na trybunach Malmo Areny. Istnieje mnóstwo dowodów na prowokacje ze strony obywateli Izraela, którzy zaczepiają uczestników, tworzą przejaskrawione materiały prasowe i publikują wyjęte z kontekstu wypowiedzi innych artystów. Wszystko to doprowadziło do pełnej izolacji reprezentantki Izraela, jak i dziennikarzy w Centrum Prasowym. Do sytuacji doprowadziła Europejska Unia Nadawców, która pomimo wielu głosów sprzeciwu dopuściła telewizję KAN do startu. Oliwy do ognia dodał fakt, że Izrael dostał się do finału i może mieć bardzo duże poparcie w televotingu, przez co istnieją obawy, że zdobędzie Grand Prix. Atmosfera wokół Eurowizji nigdy nie była tak toksyczna, napięta i związana z polityką, a EBU walcząc o apolityczność konkursu odniosła całkowicie odwrotny skutek. Twarzą skandalu jest Martin Osterdahl, który powinien opuścić piastowane aktualnie stanowisko, gdyż to on jest twarzą EBU w kontekście skandalu. Wczoraj przez cały dzień, gdy internet zalewały fejkowe informacje, Osterdahl był nieobecny. Pojawił się dopiero podczas Jury Final, gdzie został wygwizdany przez parę tysięcy osób z publiczności.

Dziś możemy głosować! Jak to zrobić?

W normalnych warunkach mielibyśmy jedną z najciekawszych Eurowizji od lat, w której nie ma jasnego faworyta. O Grand Prix walczą dziś m.in. faworyt bukmacherów Baby Lasagna z Chorwacji, zwycięzca plebiscytu „Nasz Faworyt” – Nemo ze Szwajcarii, świetny wokalnie Slimane z Francji, ekscentryczne i elektryzujące Bambie z Irlandii czy duet ukraiński. Bambie, z uwagi na pewną sytuację jaka wydarzyła się za kulisami III próby generalnej nie mogło pojawić się na scenie. Widzowie obejrzeli występ na ekranie. Szczegółów nie znamy. Z powodu przetasowań związanych z dyskwalifikacją Holandii opóźnione zostało głosowanie Reszty Świata. Jurorzy z krajów Eurowizji 2024 swoje głosy oddawali wczoraj, a dziś głosować będą mogli widzowie. Głosowanie dostępne będzie od początku stawki konkursowej. Z Polski głosować można poprzez system SMS. Wiadomości o treści od 01 do 26 (bez 05) należy wysyłać na 73555. Głosowanie jest płatne (3,69 PLN). Konkurs w TVP1 i TV Polonia komentować będzie Artur Orzech, który nadawać będzie z Warszawy, a nie z Malmo. Przed transmisją finału TVP1 pokaże reportaż przygotowany przez Mateusza Szymkowiaka. Start o 20:20. Pomimo skandalu warto dziś oglądać Eurowizję, gdyż na pewno będzie to konkurs szeroko komentowany i obserwowany – niestety nie z powodu muzyki, a afer i polityki. Głosowanie ma być pełne oświadczeń rzeczników, którzy wykorzystają ten czas by skomentować sytuację w imieniu swoich nadawców. W samym Green Roomie ma być dużo flag Holandii w geście solidarności z Joostem Kleinem.

Dziennik Eurowizyjny relacjonuje dziś Eurowizję z Centrum Prasowego w Malmo. Live na Facebooku odbędzie się po zakończeniu III próby generalnej. Dodatkowe materiały pojawią się na Instagramie.