Eurowizja 2024: Wiemy, kto będzie dowodził polską delegacją w Malmo! Czy powróci Konrad Smuga? Ida Nowakowska nie poda już polskich punktów

Nadal żądamy wyjaśnień w sprawie preselekcji 2023

Zmiana władzy w Telewizji Polskiej toczy się burzliwie i na oczach milionów Polaków, którzy śledzą wszystkie zawirowania, działania i coraz to nowe skandale (głównie finansowe), które wypływają w mediach pokazując, jak polski nadawca funkcjonował przez ostatnie osiem lat. Stowarzyszenie OGAE Polska w porozumieniu z przedstawicielami mediów eurowizyjnych w kraju zdecydowało o ponownym wysłaniu wniosku o ujawnienie wyników preselekcji „Tu bije serce Europy 2023”. Wcześniejszy wniosek, wysłany do byłego już prezesa TVP został przez władze stacji odrzucony powołując się na ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa. W związku z tym stowarzyszenie fanów złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Razem z pojawieniem się nowych władz stacji, wniosek o ujawnienie wyników złożono ponownie licząc, że tym razem uda się wreszcie uzyskać to, na co fani Eurowizji czekają od roku – szczegółowe wyniki głosowania członków komisji preselekcji oraz dokładne dane (procentowe lub liczbowe) televotingu. Ma to udowodnić wcześniejsze zastrzeżenia związane z głosowaniem jurorów (zwłaszcza zwolnionej już z TVP Anety Woźniak) oraz fakt, że faworyt fanów – Jann z utworem „Gladiator” – miał otrzymać niemal trzykrotnie więcej głosów od widzów niż zwyciężczyni preselekcji – Blanka Stajkow. Dane te są podawane jedynie nieoficjalnie, gdyż TVP w trakcie transmisji nie przedstawiła wyników głosowania publiczności, ukrywając je w sumie punktów i wyniku końcowym. Później przedstawiono jedynie ranking, bez wyników procentowych. Wniosek nigdy nie miał na celu zmiany reprezentanta i utworu (z „Solo” na „Gladiator”), a jedynie miał uszanować wolę i zaangażowanie widzów w płatne głosowanie. Telewizja Polska od lutego 2023 ukrywała dokładne wyniki głosowania publiczności, a w siedzibie stacji miało trwać dochodzenie dotyczące znalezienia pracownika lub współpracownika, który przekazał wyniki mediom. Pokazuje to ogromny strach osób decyzyjnych przed ujawnieniem faktu, że Jann zdominował televoting jednak nie wygrał z uwagi na niską notę od jurorów.

Zwolnienia doprowadziły do opóźnień

Czekając na odniesienie się do drugiego już wniosku obserwujemy, co dzieje się w TVP w kontekście Działu Rozrywki odpowiedzialnego za udział Polski w Eurowizji. Poza tym, że zwolniono Anetę Woźniak, od zarządzania Agencją Kreacji Rozrywki i Oprawy odsunięto w zeszłym roku Annę Cyzowską-Andurę (to ona była szefem w trakcie preselekcji 2023), a następnie wykluczono też Darię Barycką oraz jej zastępczynię, pozostawiając Agencję bez osoby zarządzającej. Stało się to w momencie, gdy Telewizja Polska musiała nie tylko podejmować decyzję o starcie w Eurowizji 2024 ale też o formacie wyboru reprezentanta. Doprowadziło to do szeregu spekulacji, chaosu i braku jasnego stanowiska stacji, chociaż na horyzoncie pojawili się artyści, którzy chcieli reprezentować Polskę w konkursie. Główną zainteresowaną jest Justyna Steczkowska, która już w zeszłym roku ogłosiła chęć powrotu, a parę dni przed końcem grudnia opublikowała utwór „Witch-ER Tarohoro”, który spotkał się z pozytywnym odzewem fanów w Polsce i poza jej granicami. Bardzo długo nie było wiadomo, czy TVP zdecyduje się wskazać ją bez preselekcji, czy może rozpisany zostanie konkurs wewnętrzny lub taki, który zakończy się finałem narodowym z udziałem głosowania publiczności. Ostatecznie zdecydowano się na ten drugi wariant, a zgłoszenia do konkursu trwają jeszcze do 2 lutego do 22:00. Tym razem, na ile to oczywiście możliwe, proces ma być transparentny, a TVP zapewnia w regulaminie, że w trakcie prezentowania wyników tj. zwycięzcy, ogłosi też skład jurorów.

Odsunięcie Mai Frybes. Koniec ustawek?

Brak decyzyjności spowodowany był też brakiem decyzji dotyczącej planowanych zmian w roli szefa delegacji Polski na Eurowizji 2024 (Head of Delegation). Spekulacje na ten temat pojawiały się już w listopadzie, a Dziennik Eurowizyjny dokładnie o nich informował. Mówiono, że duet złożony z Mai Frybes (HoD 2021-2023) i Mikołaja Dobrowolskiego (art director) ma być zamieniony na tandem Marta Piekarska i Konrad Smuga. Rzetelny profil Let’s talk about ESC poinformował wczoraj, że spekulacje stały się faktem, a Maja Frybes w 2024 została odsunięta od projektu Eurowizji. Let’s talk about ESC przypomina, że Frybes (która była też szefową delegacji Polski na Eurowizji Tańca 2008 i Eurowizji Junior 2019) uwikłana była w podejrzenia o układanie głosów jurorskich Polski i San Marino w 2021 roku oraz aferę związaną z dyskwalifikacją szeregu grup jurorskich (w tym TVP) po półfinale Eurowizji 2022. Spowodowało to nie tylko naruszenie regulaminu ESC ale też kompromitację nadawcy w środowisku Europejskiej Unii Nadawców. Wraz z Mają Frybes, od Eurowizji odsunięto Mikołaja Dobrowolskiego, który pełnił funkcję szefa delegacji Polskiej w 2014 i 2015 roku, a od 2021 praktycznie zarządzał projektem w cieniu i bez brania jawnej odpowiedzialności za swoje działania, zwłaszcza w kontekście preselekcji 2023 i ich wyników. Jego realizacje występów z wykorzystaniem nakładek, efektów i niezrozumiałych wizji spotykały się z ostrą krytyką fanów, a kwintesencją tego był występ do utworu „Solo” Blanki, który był tak naszpikowany tandetnymi bajerami, że doczekał się mnóstwa prześmiewczych przeróbek w Internecie.

Powrót Marty Piekarskiej do ekipy dorosłej Eurowizji

Nową szefową polskiej delegacji ESC będzie Marta Piekarska. Nie jest to jednak debiutantka w tej roli, bo funkcję tę pełniła już w 2019 roku gdy do Tel-Awiwu wysłano formację Tulia. Piekarska miała też dowodzić ekipą z Alicją Szemplińską w 2020 jednak wyjazd nie doszedł do skutku z uwagi na anulację całego konkursu. Później, rolę HoD przejęła Maja Frybes, a Marta Piekarska pozostała przy Eurowizji Junior, którą dowodzi od 2018. Dwie różne ekipy nie miały ze sobą rywalizować, a wzajemnie się uzupełniać i inspirować oraz mieć odpowiednio dużo czasu na przygotowania. W momencie gdy Frybes-Dobrowolski wysłali do Rotterdamu Rafała Brzozowskiego, a później popsuli występ Ochmana nakładkami i skandalem z głosowaniem jury, Piekarska osiągała sukcesy producenckie przy organizacji Eurowizji Junior (2019 i 2020) oraz zdobyła rolę przewodniczącej Komitetu Sterującego ds. JESC przy Europejskiej Unii Nadawców. Szefową delegacji JESC była w latach 2018, 2022 i 2023. W latach 2019-2020 zrezygnowała z tej roli z uwagi na pracę przy organizacji konkursów w Polsce (nie zrobiła tego natomiast szefowa delegacji Francji podczas organizowanej w Nicei Eurowizji Junior co spotkało się z oburzeniem). W 2019 rolę HoD przejęła tymczasowo Maja Frybes, w 2020 nie było potrzeby posiadania szefa delegacji gdyż ekipy nie podróżowały do miejsca organizacji konkursu. W 2021 doszło do kolejnego zastępstwa – z powodu nieobecności Marty Piekarskiej w Paryżu, jej rolę przejęła tymczasowo Maja Frybes współpracując z Konradem Smugą. Piekarska wróciła do tej roli w Paryżu, Erywaniu i Nicei – dwa z tych startów zakończyły się miejscami w czołowej szóstce.

Powracają Konrad Smuga i preselekcje „Szansa na Sukces” przed JESC?

Skoro Marta Piekarska wraca na Eurowizję to zapewne powróci tam też Konrad Smuga i to w roli art-directora. Smuga reżyserował występy Tulii na dorosłej Eurowizji, a także wszystkie występy juniorowe od 2018 roku. Nie obyło się bez krytyki, bo fanom nie do końca spodobały się lodowce na wizualizacjach, „biegnące myśli” zduplikowanych tancerzy Ali Tracz, fruwające po ekranie „kapusta” u Sary James czy planety u Laury Bączkiewicz, ale warto podkreślić, że Konrad Smuga stara się wyciągać wnioski i wielokrotnie podkreślał, że zwraca uwagę na krytykę, która go motywuje i pomaga poprawić błędy. Ubiegłoroczny występ Mai Krzyżewskiej jest dowodem na to, że jego pomysły mogą być zrealizowane ze smakiem i bez zbędnych udziwnień nawet, gdy początkowo fani podchodzili do nich z rezerwą. Konrad Smuga jest też wielkim zwolennikiem odsunięcia widzów od decyzyjności w kontekście wyboru reprezentanta na dorosłą Eurowizję co zaznaczał w ostatnich wywiadach. Inaczej jest w przypadku „Szansy na Sukces Eurowizja Junior”, gdzie w zeszłym roku to faktycznie głos widowni zdecydował o wysłaniu Krzyżewskiej do Nicei. Powracającej ekipie pozostaje więc życzyć powodzenia i trzymać kciuki, by pomysły, jakie będą realizować spotkały się z aprobatą miłośników konkursu. Wczoraj w sieci pojawiło się ogłoszenie przetargowe TVP w likwidacji dotyczące „Szansy na Sukces”, która w tym roku będzie miała dwie standardowe edycje. W wiosennej ramówce wybierany będzie wokalista, który w nagrodę zaśpiewa na Festiwalu w Opolu, a w jesiennej reprezentant Polski na Eurowizję Junior 2024. Można więc uznać, że Polska potwierdziła już udział w JESC oraz formę preselekcji. „Szansa na Sukces Eurowizja Junior” (w ogłoszeniu zapisana skrótem SNS EJ) powróci.

Spodziewane zniknięcie Idy Nowakowskiej z TVP

To nie koniec zmian. Portal WirtualneMedia poinformował, że po zapowiadanej nieobecności do programu „Pytanie na Śniadanie” nie powróci Ida Nowakowska, która była jedną z najbardziej popularnych twarzy stacji chociaż w kuluarach mówiło się, że jest też tą propagandowa wizytówką, głównie z uwagi na przekonania własne. Ida Nowakowska twierdzi, że nie została zwolniona z TVP, gdyż nigdy nie była pracownikiem nadawcy na co pozwalały jej odpowiednie kontrakty. Podobnie jest zresztą z Rafałem Brzozowskim. Wiemy, że Nowakowskiej w TVP zabraknie i to wyraźny symbol zmian, które zachodzą już też w programach rozrywkowych, a nie tylko informacyjnych. Ida prowadziła obie „polskie” Eurowizje Junior, podawała też głosy polskiego jury na dorosłych Eurowizjach w Rotterdamie, Turynie i Liverpoolu. Każda wypowiadana przez nią dwunastka spotkała się z kontrowersjami. W Holandii 12 punktów przyznano San Marino, co najpewniej zostało ustawione. W Turynie Ida z wielkim namaszczeniem ocierającym się wręcz o polityczny przekaz dała 12 punktów Ukrainie (z kolei ukraińskie jury nie dało nam nic, więc wywołało to zgrzyt między tymi narodami), a w Liverpoolu polska dwunastka od komisji trafiła do Izraela, co było sporym zaskoczeniem. Teraz taka dwunastka mogłaby wywołać zamieszki, patrząc na to jak postrzegany jest start Izraela w Eurowizji 2024. Europejska Unia Nadawców w wywiadzie dla Aftonbladet potwierdziła jednak, że telewizja KAN jest pełnoprawnym uczestnikiem ESC 2024 w Malmo i nie dojdzie tu do żadnej zmiany na liście startowej.

Źródło: Let’s talk about ESC, OGAE Polska – Eurowizja.org, WirtualneMedia, TVP, inf. własne, fot.: M. Błażewicz 2018