Konrad Smuga: „Mam nadzieję, że Roksana i Wiktoria kiedyś będą nas reprezentować na dużej Eurowizji z podobnymi sukcesami” • Druga część wywiadu o polskich kulisach Eurowizji

W pierwszej części wywiadu z Konradem Smugą dowiedzieliśmy się więcej o tym co ten polski reżyser i producent myśli o Eurowizji i jak duży ma wpływ na wygląd naszych konkursowych występów. Dziś tematem kolejnej części wywiadu będzie Eurowizja Junior, zarówno ta z 2019, która zorganizowana została w Polsce, a Konrad Smuga pełnił tam niezwykle istotną rolę dyrektora kreatywnego, jak i konkurs z 2018, w którym wygrała Roksana Węgiel. Za prezentacje sceniczne Roksany i Viki odpowiedzialny był właśnie Konrad Smuga.

Eurowizja Junior była wielkim sukcesem organizacyjnym TVP i nadawca otrzymał wiele pochwał w kraju i za granicą. Co z Pana perspektywy było największym powodem do dumy, a co największym problemem realizacyjnym Eurowizji Junior w Gliwicach?

Jako Dyrektor Kreatywny uważam, że największym powodem do dumy było to, że zrealizowaliśmy JESC 2019 wyłącznie polskimi siłami. Kiedy tylko powierzono mi jej realizację to była pierwsza myśl, żeby zrobić to naszym, polskim teamem. Wiedziałem od początku, że jesteśmy na to gotowi. Trzeba było tylko przekonać EBU. I tu wielką rolę odegrała polska Head of Delegation na Eurowizji i Project Menager JESC 2019 Marta Piekarska, która od początku była tego samego zdania co ja. Robimy to sami. Nie wiem jakim cudem przekonała do tego zarządzających Gerta Kirka i Jona Ola Sanda, ale się udało. Zaufano nam, i myślę że nie żałowano później. Trzeba też stwierdzić, że dostaliśmy od Telewizji Polskiej superkomfortowe warunki pracy. Mogłem dobrać sobie samodzielnie ekipę. Strona techniczna, za którą odpowiadała TVP byłą na ekstremalnie wysokim poziomie. Wszystko zadziałało super. Może trudno w to uwierzyć, ale nie przypominam sobie jakichkolwiek problemów. Cała załoga – to ponad 150 osób podeszła do projektu mega profesjonalnie i naprawdę byłem  i jestem z Nich dumny.

Jak zareagował Pan na zwycięstwo Roksany Węgiel w Mińsku? Czy jest Pan zadowolony z tego, jak zrealizowano jej występ sceniczny i czy spodziewał się Pan wygranej?

Roksana okazała się mega dojrzałą, jak na swój wiek, osobą. Słuchała uwag i dała się przekonać do kilku rzeczy. Pierwszą i najważniejszą było to, że udało się namówić Roksanę do śpiewania piosenki, której… wcześniej nie chciała śpiewać. Pamiętam moją pierwszą rozmowę z czternastolatką, która konkretnie wie czego chce i dyskutuje ze mną jak równy z równym. Wiedziałem od razu, że występuje tu połączenie wielkiego talentu i charakteru. Bardzo ważny na scenie duet. Poparte to wszystko było bardzo mądrymi rodzicami Roksany, wsparciem wytwórni płytowej i wielką pracą jaką wykonała polska Head of Delegation Marta Piekarska, dla której był to debiut na Eurowizji.  Wszystko super zagrało w Mińsku. Występ był dokładnie taki jak zaplanowaliśmy, a czy wierzyłem w zwycięstwo? Tak naprawdę od początku wierzył w nie tylko Tato Roksany. Moment ogłoszenia wyników w Mińsku był jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Niesamowite przeżycie.

W 2019 Polskę reprezentowała Viki Gabor i Polska znów wygrała. Czy triumf Polski był w 2019 oczekiwany? Jaka była tym razem Pana reakcja na wyniki?

Tu już byliśmy bardziej doświadczeni, ale radość nasza z wygranej była równie wielka. Miałem też w Gliwicach znacznie więcej obowiązków, ale tak samo mocno trzymałem kciuki za naszą reprezentantkę,  Wiktoria absolutnie zasługiwała na to zwycięstwo, chociaż konkurencja w Gliwicach była znacznie większa niż w Mińsku według mnie. Mam nadzieję, że i Roksana i Wiktoria kiedyś będą nas reprezentować na „dużej” Eurowizji z podobnymi sukcesami.

Skąd pomysł na taką koncepcję występu Roksany Węgiel (szybkie ujęcia, bogate wizualizacje, efekty na ekranie) i Viki Gabor (wizualizacje z lodowcem i odliczaniem czasu, język migowy)?

Pomysł na koncepcję występu Roksany wynikał z tekstu piosenki i rozmów z artystką. Rozmawialiśmy o tym, że dorośli chcą mieć wielki wpływ na postępowanie młodych ludzi. I czasem jest to dobre, a czasem złe. Stąd pomysł na szarfy imitujące sznurki marionetki i wizualizacje. Tempo realizacji to już wynikowa tej koncepcji i decyzji co w danym momencie jest ważne do pokazania. Później trzeba to jeszcze uzyskać na próbach na miejscu, co też czasami stanowi wyzwanie. W przypadku piosenki Wiktorii było trochę łatwiej bo miała ona bardzo wyrazisty wymiar. Każdy może być super bohaterem walczącym o zachowanie równowagi na ziemi. O tym jest ta piosenka. Realizacja i wizualność podkreślała jak mało jest na to czasu i jak szybko musimy działać. Dzięki językowi migowemu dotarliśmy mam nadzieję, do większej ilości odbiorców z tym przekazem.

Eurowizja Junior 2020 odbędzie się w Polsce, ale tym razem w zupełnie innych, trudniejszych okolicznościach ze względu na obostrzenia. Czego oczekuje Pan po konkursie w 2020, a czego fani mogą oczekiwać? Niestety, zapewne zabraknie w Warszawie żywej publiczności po sceną. Czy realizacja konkursu w takiej formie będzie trudniejsza? Jakie wyzwania czekają TVP, a jakie stawia Pan sobie cele względem organizacji konkursu?

To będzie zupełnie inny konkurs i koncert niż ten rok temu. Myślę, że nie trzeba tego nikomu tłumaczyć. Bardzo chciałbym żeby w ogóle się odbył, ale to jak wiadomo zależy od wielu czynników. Także od naszej odpowiedzialności. Koncert odbędzie się w mniejszej przestrzeni, ale nie oznacza to, że będzie mniej spektakularny. Telewizja Polska i EBU stawia jasne zadanie przed nami. Konkurs musi spełniać najwyższe standardy i taki też chcemy zorganizować. JESC 2020 będzie miała bardzo jasne przesłanie. Nasze pomysły spotkały się z bardzo ciepłym przez przedstawicieli EBU. Na razie jeszcze nie podjęliśmy decyzji w kwestii obecności publiczności podczas koncertu. Bardzo byśmy tego chcieli, ale nie wiadomo czy będzie to możliwe. A co do wyzwań. Są zawsze takie same. Stworzyć porywające widowisko i super atmosferę dla uczestników. W tym roku dochodzi jeszcze jedno. Ale ono dotyczy nas wszystkich: Move The World.

W kolejnej części wywiadu o tym, czym różni się realizacja Eurowizji Junior od Festiwalu w Opolu czy Sylwestra w Zakopanem, a także dlaczego na dorosłej Eurowizji nie idzie nam tak dobrze i o występach ostatnich polskich reprezentantów!

Rozmowę przeprowadził: Maciej Błażewicz, zdj. scena JESC w Gliwicach (M. Błażewicz, 2019)

%d blogerów lubi to: