Czy organizacja polskich preselekcji do Eurowizji Junior ma sens? Co sądzą na ten temat producenci i kompozytorzy, którzy mają już gotowe piosenki dla swoich podopiecznych? W Internecie powstała petycja do TVP! Czy Margaret i Kacper Kuszewski są zainteresowani preselekcjami (dla dorosłych)?

Do finału Eurowizji Junior 2018 w Mińsku zostało już tylko 75 dni, a do końca sezonu selekcyjnego tylko niecałe 4 tygodnie. Praktycznie wszystkie telewizje uczestniczące w konkursie podały już informacje na temat formuły wyboru reprezentanta. Do tej pory nie znamy jedynie planów Azerbejdżanu oraz Polski. O ile w przypadku Azerów niemal pewny jest wybór wewnętrzny, tak debata na temat sposobu selekcji naszego reprezentanta wciąż trwa, chociaż TVP na razie nie zdradza żadnych szczegółów, informując, że trwają rozmowy na ten temat i decyzja nie została jeszcze podjęta. Dziś na w sprawie wypowiedzieć postanowili się niektórzy producenci, kompozytorzy i profesjonaliści pracujący z dziećmi uzdolnionymi wokalnie. Z inicjatywy wokalistki i kompozytorki Agnieszki Wiechnik (jak mówi, przedyskutowała ten krok z innymi osobami z branży), która przygotowała jeden z utworów na finał Krajowych Eliminacji do JESC 2017 (piosenka „Nie jesteś sam” Natalii Wawrzyńczyk), powstała w Internecie petycja skierowana do prezesa TVP – Jacka Kurskiego. „W imieniu środowiska muzycznego zwracamy się do Pana z prośbą o powzięcie wszelkich możliwych działań mających na celu jak najszybszą organizację preselekcji i umożliwienie widzom wyboru naszego delegata„. Wśród argumentów pojawia się fakt, że w Polsce mamy mnóstwo uzdolnionej muzycznie młodzieży, a organizacja tego typu konkursu powinna leżeć w misyjnym charakterze telewizji publicznej. „Działajmy na rzecz dobra dzieci i stwarzajmy im szanse, by w godnych warunkach, uwzględniających zarówno aspekty emocjonalne, jak i organizacyjne, mogły przygotować się do najlepszego zaprezentowania repertuaru z Polski„. Petycja dostępna jest TUTAJ

Muzyka dziecięca rośnie w siłę

Dziennik Eurowizyjny rozmawiał dziś z osobami, które na co dzień pracują z młodzieżą, a ostatnio włożyli mnóstwo pracy w piosenki przygotowane na preselekcje, których organizacji wszyscy się spodziewali. Przyznają, że piosenki śpiewane przez dzieci to wciąż niewielki i mało popularny segment na polskim rynku muzycznym, jednak ostatnio wiele się w tej kwestii zmieniło, zarówno poprzez Konkurs Piosenki Eurowizji Junior (do którego Polska powróciła w 2016 roku) jak i talent-shows umożliwiające start młodocianych, np. „Mam Talent” czy „The Voice Kids”. „Junior Eurowizja to zawsze była najważniejsza arena i najbardziej prestiżowy konkurs, ale dzieci śpiewające mają wypełniony kalendarz występami na licznych festiwalach organizowanych w Polsce” – mówi jeden z producentów, dodając, że polskich konkursów muzyczno-wokalnych jest sporo, jednak często nie mają one ogólnopolskiej rangi, tak jak preselekcje. Jednym z najbardziej znanych festiwali tego typu w Polsce jest Międzynarodowy Dziecięcy Festiwal Piosenki i Tańca w Koninie.

Nie tylko Paula Biskup

Nie jest tajemnicą, że TVP preselekcje planowała zorganizować – umieszczono je zresztą w harmonogramie dla reklamodawców, a na cztery dotychczasowe starty (2003-2004 oraz 2016-2017) tego typu finał narodowy zawsze się odbywał. Nie należy się więc dziwić, że polscy kompozytorzy i producenci przyjęli to za pewniak i wcześniej rozpoczęli pracę nad konkursowymi kompozycjami. Dziennik Eurowizyjny z niezależnych źródeł, dowiedział się o wielu planowanych utworach, które na ten moment są już przygotowane i jedynie czekają, by je zgłosić do TVP, a wśród zainteresowanych (i przygotowanych) udziałem są nie tylko Paula Biskup, ale też m.in. Natalia Wawrzyńczyk, Zuzia Janik (z „The Voice Kids”) czy Vanessa Szanter. Chętnych jest zresztą znacznie więcej, dlatego brak preselekcji jest dla takich osób sporym ciosem, bo ich praca może pójść na marne, a piosenki, które przygotowano nie zostaną nawet wysłuchane przez komisję TVP. Zuzia Janik dziś opublikowała swój konkursowy utwór pt. „Nietykalni”. 

A może casting wewnętrzny?

Ponieważ do końca sezonu preselekcyjnego pozostało niewiele czasu (wszystkie wybrane na JESC 2018 piosenki powinny być zgłoszone do EBU do 8 października) producenci i kompozytorzy liczą, że TVP zorganizuje chociaż preselekcje wewnętrzne i na podstawie takich castingów specjalne jury zdecyduje, kto i z czym powinien pojechać do Mińska. „To piękne wydarzenie, bardzo ważne dla dzieci, które ciężko pracowały – taki koncert jest dla nich nagrodą. Nie ważne, kto wygra – wiadomo, wygra najlepszy, ale sama możliwość zaprezentowania się przed tak dużą publicznością jest wynagrodzeniem za ciężką pracę i dodaje skrzydeł, aby dzieci nadal się rozwijały i walczyły o swoje marzenia” – mówi jedna z osób pracujących nad propozycjami na Eurowizję dla Dzieci. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w przygotowanie piosenek na preselekcje zaangażowani byli także zagraniczni kompozytorzy.

Jak to robi Europa?

Spośród 20 państw startujących w Eurowizji Junior połowa zdecydowała się na tradycyjne finały narodowe, w których publicznie wybiera się reprezentanta i piosenkę (Albania, Armenia, Białoruś, Irlandia, Kazachstan, Malta, Holandia, Rosja, Ukraina i Walia). Dodatkowo w Gruzji publika wskazywała reprezentanta. Konkursy zamknięte organizowane są/były w Izraelu, Macedonii i Serbii, jednak w tych krajach reprezentanta i piosenkę wybierano spośród nadesłanych zgłoszeń. W Portugalii spośród wszystkich aplikujących kandydatów wybrana będzie finałowa stawka, która zmierzy się z wewnętrznie przygotowanym utworem. TVP do tej pory czterokrotnie organizowała finał narodowy. Pierwszy odbył się 23 września 2003 roku, a o wyjazd do Kopenhagi walczyło 13 wykonawców, w tym m.in. Marina Łuczenko czy Sebastian Plewiński.

Także temat dorosłej Eurowizji nadal jest obecny w polskich mediach zarówno za sprawą wieści o liście wykonawców, którzy podpisali się pod bojkotem konkursu organizowanego w Izraelu (więcej informacji np. TUTAJ), jak i dzięki dwóm nowym wywiadom. Sergiusz Królak (Plejada) zapytał Kacpra Kuszewskiego o potencjalny start w Eurowizji, natomiast aktor i juror „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” stwierdził, że na pewno nie planuje udziału w konkursie. Co ciekawe, portal JastrzabPost w nagłówku newsa na ten temat twierdzi, że „marzenia fanów legły w gruzach” w związku z tą wiadomością, ale raczej na palcach jednej ręki policzyć można miłośników Eurowizji w Polsce, którzy marzyliby o tym, by aktor z „M jak Miłość” reprezentował nas w Izraelu.

Z kolei Dawid Koczur (przeAmbitni) rozmawiał na temat preselekcji z Margaret, która niedawno (po raz kolejny) wygrała plebiscyt Dziennika Eurowizyjnego na „Wymarzonego Reprezentanta Polski”. Wokalistka zdradziła, że nowy album nagra głównie po polsku, a Eurowizja nie jest w jej planach i nie warto brać jej pod uwagę w nagłówkach prasowych. Margaret zdaje sobie sprawę, że fani chcieliby ją zobaczyć w preselekcjach polskich, ale uważa, że „dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi„, poza tym start w Krajowych Eliminacjach nie był dla niej przyjemnym doświadczeniem z powodu ogromnego hejtu, jaki spadł na nią po występie do „Cool me down”. „Nie jestem do tego przyzwyczajona, bo muzyka dla mnie jest tylko muzyką i to jest kwestia gustu” – mówi, dodając, że niezrozumiałe były dla niej ataki tylko z powodu faktu, że komuś nie podobała się jej piosenka. Na szczęście udział w finale Melodifestivalen 2018 wspomina zdecydowanie lepiej.

Źródło: Dziennik Eurowizyjny, Plejada, przeambitni.pl, inf. własne, fot. M. Błażewicz

Reklamy