Netta i jej „Toy” triumfują w Lizbonie! Niebezpieczny incydent podczas występu Wielkiej Brytanii i wpadka prowadzącej w trakcie podawania wyników konkursu. Napięta sytuacja w Izraelu po otwarciu ambasady USA w Jerozolimie. Gdzie powinien odbyć się konkurs? Czy dojdzie do bojkotu imprezy?

Po emocjonującym (zgodnie z zapowiedziami) głosowaniu finał Eurowizji 2018 wygrała Netta z Izraela oraz jej utwór „Toy”, który dominował notowania bukmacherskie od dnia premiery, aż do prób konkursowych, kiedy to został zdetronizowany przez faworytkę fanów – Eleni Foureirę z Cypru. W swoim czwartym zwycięstwie eurowizyjnym Izrael zdobył łącznie 317 punktów od widzów (1. miejsce) i 212 punktów od jurorów (3. miejsce). Łącznie dało to aż 529 punktów i 93 punkty przewagi nad Cyprem, który miał 253 punkty od widzów (2. miejsce) i 183 punkty od jury (5. miejsce). Na pozycji trzeciej mamy (i jest to spore zaskoczenie) Cesara Sampsona z Austrii, który wygrał głosowanie jury (271 punktów), ale u widzów był tylko 13. z 71 punktami. W top5 finału znalazły się też dwa kraje z Big 5 – Niemcy i Włochy. Najlepszym państwem z II półfinału była Szwecja, która w finale miała 7. miejsce, jednak stała się obiektem żartów fanów Eurowizji, gdy okazało się, że jurorzy dali jej 2. miejsce, a widzowie…23. czyli jedynie 21 punktów. Faworyzowana Francja zakończyła walkę na 13. pozycji, „Nasz Faworyt” (zwycięzca plebiscytu Dziennika Eurowizyjnego) – Bułgaria – był czternasty, a zwycięzca ESC 2009 – Alexander Rybak jedynie piętnasty. Po raz drugi europejscy widzowie zignorowali Australię, dając jej ostatnie miejsce w televotingu. Mocno wspierana przez swoich fanów Hiszpania zajęła jedynie 23. miejsce, Saara Aalto z Finlandii znów była druga, ale tym razem od końca, a na dnie tabeli znalazły się reprezentantki gospodarzy – Claudia i Isaura z Portugalii. Wyniki pokazały ogromne rozbieżności pomiędzy gustem widzów, a gustem jurorów.

Pierwszy półfinał wygrał Izrael z 283 punktami – był jednak tylko 4. u widzów (116), ale pierwszy u jurorów (167). Na drugim miejscu znalazł się Cypr  262 punktami (zwycięzca televotingu i laureat 6. miejsca w głosowaniu komisji), a na trzecim Czechy (2. u widzów i 5. u jurorów). Rzutem na taśmę do finału weszła Finlandia, a pod kreską był Azerbejdżan. Zaskakujące jest niskie, 17. miejsce dla Chorwacji. Na samym końcu znalazła się Islandia. Gdyby tylko widzowie decydowali o wynikach, to w finale mielibyśmy Grecję zamiast Albanii, a w przypadku głosowania jurorów w sobotnim koncercie wystąpiłyby Belgia i Szwajcaria kosztem Litwy i Finlandii. W drugiej grupie triumfował Norweg, który jednak poniósł porażkę w finale. Alexander Rybak w półfinale miał 266 punktów (3. miejsce u widzów i 2. u jurorów). Drugą pozycję miała Szwecja (6. u widzów i 1. u jurorów), a trzecią Mołdawia (druga u widzów i siódma u jury). Z ostatniego miejsca awansować zdołały Węgry, zostawiając pod kreską Rumunię. Polska zajęła słabe, 14. miejsce z 81 punktami, co oznacza, że Gromee i Lukas Meijer pokonali jedynie cztery kraje (Rosję, Czarnogórę, San Marino, Gruzję) – wszystkie i tak były raczej spisane na straty. Gdyby o awansie decydowali tylko widzowie to Polska weszłaby do finału kosztem Holandii. W głosowaniu jury w top10 znalazły się natomiast Malta, Łotwa i Rumunia, a nie Serbia, Dania i Węgry, które zdobyły awans.

Finał Eurowizji 2018 zostanie zapamiętany z powodu przykrego incydentu. Podczas występu SuRie z Wielkiej Brytanii na scenę wbiegł człowiek, który wyrwał jej mikrofon i zdążył krzyknąć coś o nazistach w brytyjskich mediach i nawoływaniu do oddania „wolności”. Intruzem był aktywista polityczny DR A.C., który wcześniej zdołał zakłócić „The Voice UK”. Pomimo ogromnego niebezpieczeństwa SuRie zaśpiewała „Storms” do końca i to jeszcze z większą siłą. Otrzymała za to ogromne brawa i nie zgodziła się na ofertę EBU by wystąpić ponownie. Chociaż Wielka Brytania w trakcie finału zdołała, dzięki tej sytuacji, wspiąć się aż na 5. miejsce notowań bukmacherskich, ostatecznie SuRie zakończyła rywalizację na 24. pozycji. Media serbskie cytują Sanję Ilicia, który był świadkiem interwencji ochrony i obserwował wszystko za kulisami. Kompozytor twierdzi, że ochrona biła intruza po głowie, wręcz w furii. Zamieszanie wywołało ogromne zdenerwowanie u reprezentantów Serbii, zwłaszcza u wokalistki Danicy z Balkaniki – to oni mieli wyjść na scenę po SuRie. Aby dać Serbom chwilę czasu na uspokojenie się organizatorzy pokazali widzom nieplanowane wcześniej wejście z Green Roomu. Podobny incydent miał miejsce także rok wcześniej, gdy zakłócony został występ specjalny Jamali. W 2010 roku słynny Jimmy Jump wskoczył na scenę w trakcie występu Hiszpanii. Niestety, pomimo bardzo uprzykrzającej życie dziennikarzy ochronie Centrum Prasowego i obiektu Altice Arena, ostatecznie okazało się, że Portugalczycy i organizatorzy Eurowizji nie są w stanie zapewnić należytego bezpieczeństwa jej uczestnikom. Szczęście w nieszczęściu, że nikt w tym incydencie nie został ranny. Nagranie występu (wraz komentarzem BBC) znajdziecie poniżej:

Druga spora wpadka to popsucie emocji przy podawaniu ostatecznych wyników. Jedna z prowadzących przeczytała nie tę linijkę scenariusza co trzeba, zdradzając za wcześnie, że Cypr zdobył 2. miejsce w głosowaniu widzów i pokonał Austrię. Ta kwestia miała być wypowiedziana dopiero, gdy Eleni faktycznie otrzymałaby swoje punkty, spychając z pozycji lidera Cesara Sampsona. Tym samym uważny widz już w momencie, gdy trzy państwa oczekiwały na wynik, wiedział, że Grand Prix zdobędzie Izrael. Triumf Netty miał też swoje drugie dno – nagrodę musiał przekazać jej Salvador Sobral, który parę dni wcześniej w niewybrednych słowach opisał utwór „Toy”, na co bardzo krytycznie zareagowało wielu fanów, a nawet Jacques Houdek z Chorwacji. Ostatecznie zmieszany Salvador szybko przekazał trofeum i ze skwaszoną miną opuścił scenę. Zwycięstwo Izraela spotkało się z pozytywnym odbiorem w Centrum Prasowym, a konferencja zwycięzcy pełna była radości, pozytywnej energii i nadziei na świetny konkurs w Izraelu. Także na ulicach tego kraju widać było wielu świętujących ludzi – śpiewali oni „Toy”, machali flagami Izraela, tańczyli i … kąpali się w fontannach.

Przed EBU i nową telewizją izraelską KAN teraz spore wyzwanie – organizacja Eurowizji w Izraelu, kraju, który nadal ma napięte stosunki z sąsiadami i w którym często dochodzi do różnych konfliktów, zamachów czy zamieszek. Nawet dziś. Stany Zjednoczone oficjalnie uruchomiły ambasadę w Jerozolimie, której statusu stolicy Izraela większość państw nie uznaje. W wyniku tych deklaracji doszło do zamieszek w Strefie Gazy w wyniku której życie straciło 37 Palestyńczyków, a nawet 1700 osób może być rannych. „Palestyński rząd oskarżył Izrael o dokonanie „straszliwej masakry” w Strefie Gazy, wzdłuż granicy z Izraelem, gdzie od rana trwają protesty przeciwko przeniesieniu ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy” – podaje Onet.pl. Informacje na temat sytuacji i bezpieczeństwa w Izraelu na pewno często będą się teraz pojawiać na Dzienniku Eurowizyjnym, a zapewne jeszcze wielokrotnie pojawią się doniesienia o ewentualnym przeniesieniu konkursu Eurowizji w inne, bezpieczniejsze miejsce.

W obliczu aktualnej sytuacji błędem byłaby organizacja Eurowizji 2019 w Jerozolimie, chociaż mówiła o tym Netta, a także potwierdził to premier kraju. Miasto posiada największą arenę widowiskową w kraju – Pais Arena Jerusalem niedaleko stacji kolejowej Malha. Obiekt otwarto w 2014 roku i może pomieścić ponad 11 tys. widzów. Niestety Jerozolima jest miastem niezwykle konserwatywnym, ma słabszą bazę hotelową, jest celem wielu pielgrzymek, a dodatkowo, ze względu na swój nieustalony status stolicy Izraela często jest uznawana za miejsce niebezpieczne. W wielu dzielnicach praktycznie nie wolno się turystom pokazywać i organizacja Eurowizji w tym mieście byłaby ogromnym utrudnieniem dla wszystkich. Zdecydowanie lepiej na jej tle wypada Tel-Awiw, miasto otwarte, ze świetną bazą hotelową, pięknymi plażami, znacznie lepszą pogodą, lotniskiem i nastawieniem do m.in. społeczności LGBT. Problemem Tel-Awiwu jest jednak brak odpowiedniej hali. Obiekt Menora Mivtachim jest stary (otwarto go w 1963 roku, ostatnia renowacja z 2008) i może nie pomieścić odpowiedniej ilości widzów. W czasie organizacji koncertów mieści ok. 5,5 tys. widzów, ale np. podczas meczy koszykówki czy tenisa już ponad 10 tys.

BREAKING NEWS: Zgodnie z informacjami portalu ESCbubble władze Tel-Awiwu nie zdecydowały się stanąć do walki o organizację Eurowizji 2019. Oznacza to, że niemal na 100% Eurowizja 2019 trafi do Jerozolimy. Komentarz EBU i KAN w tej sprawie nie jest jeszcze znany. 

Nie tylko Benjamin Netanyahu (premier Izraela) uważa, że Eurowizja powinna się odbyć w Jerozolimie. Tego samego zdania jest też minister finansów – Moshe Kachlon, który już teraz sugeruje, że budżet na organizację konkursu wymieść może ok. 120 milionów szekli (czyli ok. 120 milionów złotych). Poza Pais Areną Jerusalem Eurowizja mogłaby się odbyć w dwa razy większym obiekcie – na stadionie Teddy na 31 tys. widzów. Stadion nie ma jednak dachu. Wikipedia podaje, że o organizację starać się mogą także Hajfa i miasto Beer Szewa, jednak zarówno Stadion Sammy Ofer jak i Stadion Turner także nie posiadają dachów. Decyzja o mieście-organizatorze powinna być podjęta jak najszybciej, ale musi być ustalona z EBU tak, by nie narażać widzów i uczestników konkursu na niebezpieczeństwo. Najprawdopodobniej Eurowizja 2019 odbędzie się w dniach 21-25 maja 2019, jednak termin nie został jeszcze potwierdzony.

Władze Dublina uważają, że Irlandia powinna zrezygnować z udziału w Eurowizji 2019. Ma być to forma bojkotu Izraela i solidarności z Palestyńczykami. O ile zapewne nadawcy telewizyjni nie będą mieć problemu, by wystawić swoich reprezentantów na ESC w Izraelu, to jednak w wielu krajach pojawiać się mogą krytyczne głosy wobec uczestnictwa danego państwa w Eurowizji, a konflikt izraelsko-palestyński może być jedną z przyczyn takich głosów. Zgodnie ze wstępnymi deklaracjami w ESC 2019 wziąć udział mają Dania, Estonia, Norwegia, Polska, San Marino, Serbia, Szwecja, Francja, Niemcy i Hiszpania. Aktualnie państwo palestyńskie uznało 17 państw Eurowizji 2018 (w tym m.in. Polska, Szwecja czy Rosja).

Dziennik Eurowizyjny będzie na bieżąco informował o wszystkim, co związane z organizacją Eurowizji 2019 w Izraelu oraz o aktualnej sytuacji w regionie. Już dziś na stronie ruszy cykl dotyczący analizy wyników Eurowizji 2018 (kraj po kraju), a po jego zakończeniu wystartuje cykl historyczny dotyczący udziału Izraela w konkursie.

źródło: Deutsche Welle

Reklamy