W kolejnym odcinku 42-częściowego cyklu Dziennika Eurowizyjnego jesteśmy już przy ostatnich krajach w finałowego rankingu. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania w półfinale i finale, jak oceniali jurorzy oraz widzowie oraz jak dany rezultat wpłynął na statystyki danego kraju. Przed nami Izrael i reprezentant Imri Ziv. Wokalista odniósł ogromny sukces w swoim półfinale, ale porażka w finale była zapewne bolesna…

Imri Ziv zamykał stawkę półfinału, zdobył aż 207 i bardzo wysokie, 3. miejsce, przegrywając tylko z Bułgarią i Węgrami. Miał 7 punktów więcej od Holandii. Co ciekawe, zarówno u widzów jak i jurorów był znacznie niżej – televoting umieścił go na 4. pozycji ze 132 punktami, pomiędzy Rumunią a Chorwacją. U jury zajął 6. miejsce zdobywając 75 punktów – wyżej była Dania, niżej Węgry. W głosowaniu widzów wszystkie kraje dały punkty piosence „I feel alive” – najwięcej (po 10) Malta i Bułgaria, 8 Węgry i Niemcy, a 7 Macedonia, Rumunia, Holandia, San Marino, Białoruś i Ukraina. Najniżej ocenili Imriego Litwini – 3 punkty. U jurorów trafiła się nawet dwunastka – z Francji. Po 10 punktów dały Malta i Bułgaria. Siedem komisji jurorskich nie miało Izraela w top10.

W finale Izrael otwierał stawkę i jak widać, sukces półfinałowy opierał się chyba bardzo mocno na pozycji startowej, bo tym razem Imri uzbierał jedynie 39 punktów co wystarczyło do zajęcia 23. miejsca. Miał 25 punktów mniej niż Polska i 3 więcej od Ukrainy. Co ciekawe, widzowie i jurorzy ocenili go ciut wyżej niż ostatecznie wypadł w średniej. Publika dała mu 22. miejsce i tylko 5 punktów – tyle samo co Hiszpania, 3 mniej od Danii. U jury miał 34 punkty, 2 mniej od Cypru, 9 więcej od Chorwacji. Dało mu to 21. miejsce. Na punkty od widzów złożyły się Francja (3) i Azerbejdżan z Macedonią (po 1). Najwięcej w głosowaniu jury dała Bułgaria (8), później Malta (7) i Francja (6). Izrael wypadł w finale najgorzej spośród wszystkich państw półfinałowych.

Najwyżej w głosowaniu jurorów podczas półfinału wypadły Węgry, drugie miejsce miała Norwegia, a trzecie Austria. Estonia i Bułgaria znalazły się w czołowej piątce. Najgorzej oceniono Chorwację oraz San Marino. W głosowaniu publiczności wygrała Bułgaria, przed Rumunią i Białorusią, a do top5 weszły Węgry i Estonia. Na dnie tabeli znaleźć można Serbię oraz Litwę.

Prawie jednogłośnie jurorzy w finale przyznali 1. miejsce Portugalii, drugie miejsce miała Szwecja, a trzecie Belgia. W top5 też Bułgaria oraz Francja. Polska wypadła bardzo słabo – dopiero 19. miejsce, chociaż jeden z jurorów miał Kasię Moś w swoim top10. Chorwacja zajęła przedostatnie miejsce, a na samym dnie była…Wielka Brytania, co jest dość nietypową oceną na tle innych grup jurorskich. Widzowie, podobnie jak jury, najmocniej poparci Portugalię, na drugim miejscu znalazła się Bułgaria, a na trzecim Włochy. Rumunia i Belgia weszły do top5. Polski należy szukać na dnie – 23. miejsce. Gorzej wypadły tylko Niemcy i Hiszpania.

Imri Ziv to drugi najsłabszy reprezentant Izraela w finale Eurowizji – gorzej wypadła tylko ekipa z 1993 roku (zajęła 24. miejsce), a 23. miejsce ten kraj wywalczył też w 2006 roku. Izrael do tej pory trzy razy wygrał konkurs, dwa razy był drugi i raz trzeci. Na 34 udziału w finale Izrael znalazł się w top10 19 razy, ostatni raz miało to miejsce w 2015 roku. Na pocieszenie dla sympatycznego Imri’ego należy dodąć, że wywalczył najlepszy rezultat półfinałowy dla swojego kraju – trzecie miejsce czyli powtórkę z 2015 roku. Na 14 startów w kwalifikacjach kraj siedem razy znalazł się w top10 i siedem razy nie zdobył awansu. Trzeba przypomnieć, że Izrael ma za sobą cztery lata porażek, a tegoroczny finał był już trzecim awansem z rzędu.

Reklamy