W kolejnym odcinku 42-częściowego cyklu Dziennika Eurowizyjnego pora na kraj, który załapał się do czołowej dwudziestki finału. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania w półfinale i finale, jak oceniali jurorzy oraz widzowie oraz jak dany rezultat wpłynął na statystyki danego kraju. Przed nami Grecja i jej reprezentantka Demy. Fałszująca i do bólu „eurowizyjna” w przekazie – nie była zbyt ceniona przez obserwatorów i wróżono jej klęskę…Faktycznie, sukcesu nie osiągnęła.

„This is love” awansowało do finału z ostatniego możliwego miejsca w I półfinale – z dziesiątego, zdobywając 115 punktów, 16 więcej od Gruzji i 4 mniej od Polski. Jurorzy i widzowie ocenili ją na 9. miejsce – w głosowaniu komisji miała 61 punktów (tyle samo co Cypr i 1 mniej od Gruzji), a u widzów 54 punkty (3 więcej od Finlandii). Oczywiście maksymalne noty w dwóch głosowaniach przekazał Cypr. Drugą dwunastką od jurorów zaskoczyła Czarnogóra. Było też 10 od Armenii, 8 od Albanii, 7 z Mołdawii czy 6 z Hiszpanii – całkiem spore, ale rzadkie noty. W televotingu najwyższą notą po cypryjskiej dwunastce było już jedynie 6 punktów z Albanii i Belgii. Po 5 dały Armenia z Wielką Brytanią. Polska dała Grecji po 2 punkty od widzów i jurorów.

W finale Grecja uzbierała 77 punktów, tyle samo co Dania, jednak ten remis wygrała, zajmując ostatecznie 19. miejsce. Widzowie wycenili ją na 29 punktów i 16. miejsce (tyle samo co Norwegię), a jurorzy przyznali 18. pozycję z 48 punktami (tyle samo co Węgry). Grecja lubi w tym roku remisować… Punktów było mało, ale oczywiście lojalny Cypr nie zawiódł i przekazał komplet. Ponownie 12 punktów dało jury z Czarnogóry. Poza tym jeszcze 5 państw złożyło się na punkty jurorskie, w tym Armenia z 10 punktami czy Bułgaria z sześcioma. Grecy mocno w tym roku liczyli na diasporę, ale chyba się rozczarowali. Dwanaście punktów (poza Cyprem) dała też Armenia, poza tym wysoko ocenili Demy widzowie z Mołdawii – 7 punktów. Gdyby Cypr nie przekazał Grecji łącznie 24 punktów, Demy spadłaby w rankingu pomiędzy Polskę a Izrael, już pomijając fakt, że w ogóle nie zakwalifikowałaby się do finału.

Istnieje podejrzenie, że Grecja z Armenią miały jakąś umowę dotyczącą wymiany punktów. Greckie jury swoje 12 punktów przekazało właśnie Artsvik, drugie miejsce miała Albania (też dość podejrzane), a trzecie Azerbejdżan (o!). Jeśli dorzucimy do tego jeszcze Czarnogórę, która w głosowaniu komisji zdobyła 4. miejsce to można uznać, że jakieś „lewe” interesy są tutaj widoczne….Cypr zajął dopiero piąte miejsce, Portugalia była szósta, Polska jedynie czternasta, a na najniższych miejscach Słowenia i Islandia. Televoting wygrał Cypr, drugie miejsce przyznano Portugalii, a trzecie Armenii. Polsce udało się zająć 9. miejsce, zaraz za Szwecją. Najniżej oceniono Czarnogórę i Czechy.

W finale jurorzy greccy zagłosowali już bardziej politycznie – pierwsze miejsce przyznali Cyprowi, drugi był Azerbejdżan, a trzecia Armenia. W ich rankingu Rumunia przegoniła Portugalię (5. i 6. miejsce), Włochy były siódme, Bułgaria dziewiąta, a Polska dopiero 22. Najsłabiej oceniono Izrael i Niemcy. Głosowanie widzów bez niespodzianek – wygrał Cypr, przed Bułgarią i Portugalią, a w top5 były też Włochy z Mołdawią. Polska tylko czternasta, a najniżej Hiszpania i … Białoruś.

Szału nie ma – Demy jest drugą najgorszą reprezentantką w historii greckich startów finałowych! Słabiej wypadli jedynie reprezentanci z 1998 roku i 2014 – zajęli 20. miejsce. Grecja tylko raz nie zakwalifikowała się do finału (rok temu) więc „This is Love” uznać można za jedną z najsłabszych greckich propozycji eurowizyjnych. Na 37 startów w finale Grecja 17 razy zajęła miejsce w top10, lecz czasy świetności ma już za sobą – ostatni raz w czołówce znalazła się w 2013 roku. Kolejne cztery starty to seria porażek. Na dwanaście startów w przedbiegach 10. miejsce Demy jest trzecim najgorszym – słabiej wypadli Argo w 2016 (16. miejsce) oraz Mariana Efstratiou w 1996 (12. miejsce). Grecja do tej pory raz wygrała finał Eurowizji (2005) i dwa razy półfinał (2008 i 2011).

Reklamy