Wraca temat udziału Rosji w Eurowizji 2017

Podczas wczorajszej konferencji prasowej na temat miasta-organizatora, jeden z przedstawicieli ukraińskiej prasy zapytał o udział w konkursie osób z tzw. „czarnej listy”. Chodzi oczywiście o spis Rosjan oskarżanych o destabilizację Ukrainy. Dyrektor generalny NTU odpowiedział, że jako reprezentant EBU jest zobligowany do zapewnienia wszystkim uczestnikom odpowiednich warunków i poziomu bezpieczeństwa podczas Eurowizji, jednak Minister Kultury podkreślił, że jeśli jakiekolwiek państwo będzie chciało na Ukrainę wysłać osobę z „czarnej listy”, taka osoba nie zostanie wpuszczona. „Jeśli Rosja wyśle takiego artystę – będzie to jawna prowokacja” – podsumował, dodając, że wierzy, iż w Rosji jest wielu wykonawców, dla których najważniejszy jest pokój na świecie.

Wśród artystów rosyjskich uwzględnionych na „czarnej liście” znajdują się m.in. 38-letnia wokalistka pop-rockowa Yulia Chicherina, popularny piosenkarz Stas Piekha, Nikolay Rastorguev z formacji Lube czy znana wokalistka Valeria (foto), która była gościem specjalnym Festiwalu Piosenki Rosyjskiej 2010 w Zielonej Górze. Według ESCkaz, prawdopodobieństwo, że ktoś z nich mógłby reprezentować Rosję na Ukrainie jest niewielkie, zresztą większość wykonawców z tej listy w ogóle protestuje przeciwko udziałowi ich kraju w Eurowizji 2017. Menadżer i mąż Valerii, Iosif Prigozhin, uważa, że wyjazd jakiegokolwiek artysty z Rosji na Ukrainę będzie się wiązał ze sporym ryzykiem Europejska Unia Nadawców została poinformowana o istnieniu „czarnej listy” i obawach Ukraińców wobec rosyjskiej prowokacji. Według informacji przekazanych przez Jona Olę Sanda, EBU jest w trakcie rozmów z NTU na temat bezpieczeństwa wszystkich uczestników Eurowizji 2017.

Źródło: ESCkaz, fot.: allrus.me