Rumunia powróci na Eurowizję w przyszłym roku?

Media eurowizyjne powołują się na lokalne źródła, które donoszą, że jest szansa na powrót Rumunii na Eurowizję już w przyszłym roku. Trwają aktualnie prace nad zmianami budżetowymi, które pozwolą na spłatę długu TVR wobec EBU z pieniędzy publicznych. Jest to dość pokaźna kwota 17 mln franków szwajcarskich czyli ponad 67 mln złotych. Po kwietniowych wydarzeniach i wyrzuceniu TVR z EBU rząd Rumunii uznał, że nie ma podstaw prawnych by pomóc nadawcy, jednak presja społeczna spowodowała, że jednak rozwiązanie się znalazło. Widzowie w Rumunii są rozczarowani, że ich kraj nie mógł wystartować w Eurowizji oraz że nie obejrzą transmisji z Euro 2016 i Igrzysk Olimpijskich. Modyfikacje, jakie zostaną wprowadzone i tak nie przywrócą Rumunom tegorocznych zmagań sportowych, ale istnieje spora szansa, że TVR wróci do EBU i będzie miała prawo do transmisji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018.

Jeśli prawo zostanie szybko zmienione i dług spłacony, to Rumunii będzie przywrócony status aktywnego członka Europejskiej Unii Nadawców co pozwoli jej wrócić do Eurowizji już w przyszłym roku. Tegoroczny konkurs był pierwszym od 2001 w którym zabrakło reprezentanta tego kraju. Zwycięzca preselekcji narodowych – Ovidiu Anton – zapowiedział już, że nigdy nie będzie walczył ponownie o prawo do reprezentowania swojego kraju w tym konkursie.

Czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego zostali wczoraj zapytani na Facebooku o to, który kraj powinien ich zdaniem zadebiutować na ESC 2017. 28,75% odpowiedziało, że Liechtenstein, ale aż 26% poparcia ma Kazachstan, a 19% Kosowo. Na USA zagłosowało tylko 5,5% osób, na Chiny jedynie 1,5%. Ponad 15% uważa, że żaden nowy kraj (poza wymienionymi była mowa także o Kanadzie i Nowej Zelandii) nie powinien pojawić się w przyszłorocznej stawce.