Sensacyjna zmiana planów w TVP

Dyrektor TVP1, Jan Pawlicki, poinformował na Twitterze, że Polacy wybiorą nowego reprezentanta eurowizyjnego poprzez preselekcje narodowe, których finał odbędzie się 5 marca w Warszawie. Pawlicki dodał, że to „koniec sądów kapturowych” sugerując, że poprzednie wybory wewnętrzne nie były najlepszą i najbardziej właściwą formą wyboru reprezentanta. Na razie nie znamy żadnych szczegółów, nie wiemy czy i w jaki sposób wokaliści powinni się zgłaszać do TVP oraz jak dokładnie wyglądać będzie całe show.

Spekuluje się, że wszyscy wykonawcy, którzy wcześniej deklarowali chęć udziału w Eurowizji mogą pojawić się w konkursie. Mowa tu m.in. o Michale Szpaku, Stashce czy być może nawet Cleo, w sprawie której najwięcej wypowiada się Donatan. Producent poinformował dziś na Facebooku, że „eurowizyjny” utwór Cleo zostanie opublikowany już niebawem.

Polskie preselekcje narodowe organizowane były w latach 2003-2004 i 2006-2011 z raczej marnym skutkiem. Najlepiej poradzili sobie zwycięzcy pierwszego finału – grupa Ich Troje. Najgorzej reprezentanta wyłoniona w ten sposób w 2011 roku – Magdalena Tul, która na Eurowizji zajęła ostatnie miejsce w półfinale. Preselekcje narodowe, do tej pory, charakteryzowały się raczej dość niskim poziomem, słabą organizacją i wieloma „nieznanymi” wykonawcami w stawce, gdyż te najbardziej topowe nazwiska nie chciały uczestniczyć w tego typu rywalizacji.

Źródło: Twitter, inf. własne, fot.: EBU

6 komentarzy

  1. Właśnie miałem wspomnieć, że wszystkie państwa zachodnio-europejskie które wygrywały Eurowizję w XXI wieku wybierały swoich reprezentantów w narodowych selekcjach. Jednak Austria wyłamuje się z tego grona, ale oni mieli przynajmniej wyraźny pomysł na występ. Trudno jest mi to dostrzec w przypadku tegorocznej Irlandii. Jak ma ten występ wyglądać? Póki co jestem bardzo nieprzekonany, zwłaszcza że na Eurowizji nie chodzi tyle o samą dobrą piosenkę, ale cały plan na występ. Nie jest tak? Jeśli tak nie jest, to proszę o dowody.

    Polubienie

    1. Wurst to raczej wygrał(a) przez kontrowersyjny wizerunek. Zaś Zermelow przez to, że jego piosenkę oskarżano o plagiat, bo sam występ moim zdaniem dobry nie był.

      jeśli jest bardzo dobra piosenka, to sama się obroni (np. zwycięskie „Nocturne” z 1995 r.). A z tym widzę, że w ostatnich latach rożnie bywa. Dlaczego? bo liczą się kontrowersje i przepych.

      Polubienie

  2. Odnośnie Polski, to można na przykład zorganizować finał z 5 opcjami, głosowaniem widzów i międzynarodowego jury, które będzie punktowało tak: 1 punkt – 4 miejsce, 2 punkty – 3 miejsce, 3 punkty – 2 miejsce i 5 punktów dla miejsca nr 1. W końcu Eurowizja sama już posiada jury, stąd takie coś byłoby dobre również na narodowy finał, a nawet lepsze. Jurorzy potrafią dobrze oceniać występy, choć oczywiście faworyzują państwa zachodnie przeważnie.

    Polubienie

  3. To akurat bardzo dobra informacja. Skoro my Polacy nie możemy głosować na swojego reprezentatna na eurowizji to powinniśmy go wybierać w preselekcjach, ja zawsze głosowałem. Tylko powinniśmy znać wszystkich wykonawców przed 5 marca, żeby poznać bliżej utwory, bo tak z biegu to trudno wybrać piosenkę. Wcześniej zawsze znaliśmy 10 przed wyborem.

    Polubienie

  4. Nie wiem jak można pisać o „dobrej informacji” ,w tym przypadku… Luty za pasem, do marca został miesiąc i przez ten czas ten „pan” ma zamiar skompletować stawkę finału? Kto tam wystąpi? Szpak i Stashka? Kpina…Zwolnili człowieka, który znał się na tym co robi, a teraz będą wprowadzać inne „ulepszenia”. Powodzenia w organizacji finału w miesiąc, Polska znowu będzie pośmiewiskiem.

    Polubienie

  5. Fajnie by było, jakby głosowanie na preselekcjach w Polsce wyglądało tak, jak na tegorocznych preselekcjach belgijskich 😀 Było by to bardzo dobre rozwiązanie ;D

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: