Wybieramy wymarzonego reprezentanta na ESC 2016!
Podobnie jak rok temu czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego będą mieli okazję wytypować swojego wymarzonego reprezentanta na ESC! Rok temu wybór Moniki Kuszyńskiej był dla nas wielkim zaskoczeniem, a wokalistka raczej nie była brana pod uwagę w żadnych fanowskich przewidywaniach. Czy tym razem będzie inaczej? Póki co, wśród internetowych „życzeń” najczęściej przewijają się Edyta Górniak czy Doda, pojawia się też Michał Szpak czy Justyna Steczkowska, czasem Sarsa lub zupełnie ktoś nieznany szerszej publiczności. Sprawdźmy więc, co sądzą czytelnicy bloga! Dziś rusza specjalna ankieta, z paroma, prostymi pytaniami. Najpierw trzeba ustalić, czy kraj w ogóle powinien brać udział w konkursie, w jaki sposób TVP powinna wybrać eurowizyjne „entry”, czym się przy takim wyborze kierować i kiedy to ogłosić. Najważniejsze pytanie to prośba podania max. 5 propozycji wykonawców, których chcielibyście zobaczyć na ESC. Przypominam, że ankiety z więcej niż pięcioma kandydaturami będą odrzucane!
Spośród wszystkich zgłoszeń utworzona zostanie lista najczęściej powtarzających się typowań. W dalszym etapie udział wezmą wykonawcy w trzech kategoriach – wokalista, wokalistka, zespół/duet. Serdecznie zapraszam do udziału w ankiecie i głosowaniu! Na Wasze propozycje czekam do 12 lipca włącznie! Ankieta dostępna jest TUTAJ.

REZULTAT EUROWIZYJNY
Sf2 13. CZECHY
Czesi nie tylko zrobili niespodziankę swoim powrotem, ale wywarli bardzo pozytywne wrażenie dzięki świetnie „złożonej” parze reprezentantów – wygadana i bezpośrednia Marta oraz nieco wycofany (z powodu braku znajomości języka angielskiego) ale odważny Vaclav doskonale się uzupełniali, sprawiając, że każdy ich wywiad był niezwykle zabawny i ciekawy. Szybko uznano ich za jeden z najfajniejszych duetów w tym roku i często z czystej sympatii kibicowano ich balladzie „Hopes never dies”. Nie udało się, ale rezultat i tak jest sukcesem!

Marta i Vaclav startowali w drugim półfinale, otrzymali 33 punkty co dało im 13. miejsce w grupie. Aż 11 państw dało im punkty, Izrael i Polska pomogły najbardziej, dając łącznie 16 punktów (po 8), co stanowiło niemal połowę dorobku. Swoje punkty dorzuciły też m.in. San Marino i Niemcy (po 4). Gdyby o wynikach decydowali jedynie widzowie, to doszłoby do sensacji i Czechy znalazłyby się w finale (10. miejsce i 51 punktów). Jurorzy byli innego zdania – Czechy poza finałem, a dokładniej na 12. miejscu z 34 punktami. Obie opcje były lepsze niż ta, która ostatecznie się Czechom przytrafiła….
Czechy i Andora nadal pozostają państwami, które zadebiutowały już w czasach półfinałów i do tej pory nie otrzymały awansu. Do tej grupy można dołączyć Słowację i Monako, które także nigdy nie przebiły się przez półfinały, ale występowały w finałach przed zmianą formatu (przed 2004). 13. miejsce w półfinale to dla Czech zdecydowanie najlepszy rezultat w historii! Wcześniej sukcesem było 18. miejsce w grupie, zajęte w latach 2008-2009. Dorobek punktowy jest ponad trzykrotnie wyższy niż wszystkie noty zdobyte przez trzech poprzednich reprezentantów razem wziętych! Po raz pierwszy Czechy zakończyły Eurowizję z dwucyfrowym dorobkiem punktowym i pokonały aż cztery inne kraje! W całej historii startów eurowizyjnych nasi sąsiedzi zdołali pokonać Węgry (w 2008) oraz Portugalię, Islandię, San Marino i Szwajcarię (w 2015). Może statystyki są trochę hurraoptymistyczne, ale Czesi zaczęli od zera i teraz odbili się od dna! Oby mieli cierpliwość do dalszego próbowania, aż małymi krokami dobrną w końcu do wymarzonego finału.
Jury naszych południowych sąsiadów w II półfinale najmocniej wsparło Szwecję, drugie miejsce zajął Azerbejdżan, trzecie Irandia. Polska zajęła 15. miejsce, czyli przedostatnie. Na dnie był Izrael. Paradoksalnie to właśnie Polska i Izrael swoimi punktami wsparły Czechów najmocniej. Co zastanawiające, Izrael zajął ostatnie miejsce u wszystkich jurorów. Polska była dziewiąta u Jitki Benesovej, a piętnasta u Jaroslava Spulaka i Vladimira Bara. Głosowanie telewidzów wygrała Szwecja, drugi był Izrael (o!), a trzeci Azerbejdżan. Polska zajęła szóste miejsce, a ostatnia była Portugalia. Co ciekawe, widzowie najniżej ocenili cztery kraje, które ostatecznie zostały przez Czechów pokonane w tym półfinale. Poza Izraelem i Polską, różnicę w ocenie widać też przy Słowenii (13. u jury, 4. u widzów), Norwegii (4. u jury, 10. u widzów), i Irlandii (3. u jury, 12. u widzów). Ostatecznie 12 punktów z Pragi dostała Szwecja, 10 Azerbejdżan, a 8 Łotwa. Izrael załapał się na 2 punkty, Polska nie dostała nic i zajęła 13. miejsce w rankingu. To akurat bolało…
W finale jury ponownie najwyżej oceniło Szwecję, drugie miejsce zajął Azerbejdżan, trzecie Łotwa. Francja była piąta, Rosja siódma, Niemcy ósme, Austria dwunasta, Polska 24., a ostatni znów Izrael (tym razem tylko dwóch członków komisji dało Nadavowi ostatnią pozycję). Jitka Benesova jako jedyna dała Monice miejsce w top20 (9. miejsce!). Pozostali jurorzy ocenili nas dość srogo (najniżej Vladimir Bar – 25. miejsce). Już wcześniejsze głosowania Czech pokazywały, że Kaukaz jest tam „lubiany”. W tym roku najwięcej głosów od widzów zdobyła Armenia (19. u jury), druga była Rosja, trzecie Włochy (11. u jury), a czwarty Azerbejdżan. Szwecja zajęła piąte miejsce, Izrael ósme (o!), Łotwa dwunaste, Polska piętnaste, Niemcy dwudzieste, Austria 25., a Francja…ostatnie. Różnic od groma! Poza tymi wymienionymi także Serbia (13. u jury, 6. u widzów), Albania (23. u jury, 10. u widzów), Rumunia (25. u jury, 11. u widzów), Hiszpania (20. u jury, 13. u widzów), Węgry (9. u jury, 16. u widzów), Norwegia (4. u jury, 22. u widzów), Cypr (14. u jury, 23. u widzów), Australia (15. u jury, 24. u widzów). Na tym misz-maszu najlepiej wyszedł Azerbejdżan, któremu Praga dała 12 punktów, 10 trafiło do Szwecji, 8 do Rosji. Armenia załapała się na 2 punkty, Izrael, Polska czy Francja daleko w tyle.
