Michał Szpak ma utwór na Eurowizję
Zwycięzca konkursu „Premier” podczas tegorocznego festiwalu w Opolu, Michał Szpak, przyznał, że chciałby reprezentować Polskę na Eurowizji 2016 i ma już nawet gotowy utwór, który ukaże się na płycie w październiku. Jak twierdzi, do udziału w konkursie zachęciła go tegoroczna propozycja z Łotwy. „Obserwowałem w tym roku Eurowizję i faktycznie, po świetnej piosence z Łotwy, po prezentacji tak kompletnej i wybitnej artystki, tak emocjonalnej piosenki stwierdzam, że miałbym na Eurowizji szansę.” – mówi w wywiadzie dla Interia.pl. Popularny wokalista dodaje, że proponowana przez niego piosenka na pewno zostałaby zauważona. Co ciekawe, już po wygranej Conchity wielu polskich internautów żartowało, że odpowiedzią na reprezentantkę Austrii powinno być wysłanie Michała Szpaka, chociaż on sam nie widzi podobieństwa. Uważa, że bliżej jest mu do Violetty Villas. Zwycięstwo podczas tegorocznego Opola świadczy o tym, że Szpak cieszy się sympatią publiczności, a na pewno jego udział w Eurowizji 2016 znów zapewniłby wysoką oglądalność show. Czy TVP zdecyduje się na taki ruch? I czy jakieś inne gwiazdy zadeklarują chęć reprezentowania Polski, jak to było w tym roku z Dodą i Edytą Górniak? Przekonamy się niebawem. Więcej na temat Michała Szpaka znajdziecie TUTAJ.
UPDATE KONKURSOWY: Chorwacja i Francja nie planują udziału w Eurowizji dla Dzieci 2015. Telewizja HRT wycofuje się po ubiegłorocznej klęsce. Jej reprezentantka Josie zajęła na Malcie ostatnie miejsce, zdobywając najmniej punktów w historii konkursu (1, nie licząc „dwunastki” od organizatorów). Z kolei Francja konsekwentnie odmawia powrotu do JESC twierdząc, że „co za dużo [Eurowizji] to niezdrowo”. Dobrą wiadomością jest to, że udział w konkursie potwierdziły Włochy.

REZULTAT EUROWIZYJNY
27. Niemcy
Ostatnie miejsce dla Ann Sophie to dla wielu fanów spore zaskoczenie, jednak niektórzy cieszyli się z takiego rezultatu Niemiec. W Centrum Prasowym często słychać było opinie, że wokalistka nie jest lubiana, sprawia wrażenie chłodnej i niesympatycznej, a także wywyższa się, co ponoć miało miejsce podczas wspólnej sesji zdjęciowej finalistów Eurowizji, podczas której Niemka nie chciała pozować z innymi reprezentantami. W Niemczech „Black Smoke” nie zostało zbyt ciepło przyjęte, nie było też grane w stacjach radiowych, być może z powodu skandalu podczas preselekcji narodowych. Należy przypomnieć, że Ann Sophie nie była faworytem niemieckiej publiczności, a na Eurowizję pojechała, bo zwycięzca wycofał się.
![]()
Niemcy, jako kraj Big5, miały zapewniony start w finale. Nie zdobyli żadnego punktu i zajęli ostatnie miejsce. Rozstrzygnięcie remisu z Austrią okazało się dla nich niekorzystne z powodu…późniejszej pozycji startowej (więcej na ten temat w poprzedniej notce). Co ciekawe, widzowie i jurorzy uznali, że „Black Smoke” nie zasługuje na ostatnie miejsce. W televotingu Ann Sophie była na 25. miejscu z 5 punktami (słabiej wypadły Francja i Austria), z kolei u jurorów znalazła się na miejscu 20. (24 punkty), czyli wyżej niż Rumunia, Armenia, Wielka Brytania, Serbia, Hiszpania, Albania i Polska. Pech chciał, że po wyciągnięciu średniej z tych wyników, Niemcy spadły na samo dno.
Ze względu na rekordową liczbę finalistów Eurowizji 2015, żaden kraj nigdy wcześniej nie miał okazji zająć 27. miejsca w finale (w półfinale tak i były to Czechy w 2007 roku). Oznacza to, że Ann Sophie pobiła nowy rekord tego, jak nisko można upaść. Wcześniejszy rekord wśród reprezentantów Niemiec dzierżyła Gracia, która w 2005 roku była 24. Po raz szósty w swojej historii Niemcy zajęły ostatnie miejsce, po raz trzeci zakończyły udział z zerem punktów. Co ciekawe, wyraźny spadek formy przyszedł, gdy w Niemczech zmieniono format preselekcji narodowych i zrezygnowano z talent-show, na rzecz finału ze znanymi wykonawcami. W latach 2010-2012 nasi sąsiedzi nie wychodzili poza top10, a od 2013 ich największym sukcesem jest miejsce 18.
Nasi sąsiedzi głosowali w II półfinale. Jurorom najbardziej spodobała się Łotwa, drugie miejsce otrzymała Norwegia, a trzecie Szwecja. Czechom przypadło 6. miejsce, Szwajcarom 14., Polsce dopiero 15., a ostatnia pozycja należała do San Marino. Ferris MC dał Monice 8. miejsce, najgorzej ocenił ją Mark Forster (16. miejsce). Polacy mieszkający w Niemczech nie zawiedli i to właśnie „In the name of love” wygrało televoting. Drugie miejsce zajął Izrael (5. u jury), a trzecie Szwecja. Łotwa znalazła się na 5. miejscu, Norwegia na ósmym, a Czechy na siódmym. Słabo wypadła Szwajcaria – podobnie jak u jury, 14. miejsce. Ostatnia była Malta. Sporą różnicę widać przy Irlandii – 4. u jury, 12. u widzów. Ostatecznie 12 punktów z Hamburga trafiło na konto Szwecji, 10 Łotwy, a 8 Izraela. Polska, z powodu niskiej oceny jurorów, otrzymała tylko 3 punkty.
W finale jurorskie top3 niemal nie uległo zmianie. Nadal pierwsza była Łotwa, ale Szwecja z Norwegią zamieniły się miejscami. Rosja zajęła 4. miejsce, Austria ósme, Polska 22., a na dnie znalazła się Albania, poprzedzona Armenią i Azerbejdżanem. Co ciekawe, tym razem to Mark Forster dał najlepsze miejsce Monice – 14. pozycja. Wokalistka Leslie Clio uznała, że Polska powinna zająć ostatnie, 26. miejsce. Na miejscu pierwszym w głosowaniu widzów znalazły się Włochy (dopiero 18. u jury), druga była Rosja, a trzecia Australia (7. u jury). Polska była ósma, Austria 17., Łotwa dwunasta, Norwegia piętnasta, a Szwecja piąta. Najgorzej wypadła Wielka Brytania. Dzięki głosowaniu diaspory Albania zajęła 6. miejsce (u jury ostatnia), wysoko u widzów była też Rumunia (11. miejsce w televotingu, 21. u jury). Słowenia z kolei u jurorów zajęła 10. miejsce, ale u widzów dopiero 23. Niespodziewanie 12 punktów Niemcy przyznały więc Rosji, 10 punktów odebrała Szwecja, a 8 Belgia (5. u jury, 4. u widzów). Polska nie załapała się na punkty, zajęła 13. miejsce.
Next: Malta
