THE BEST OF POLAND – PART 7
Kolejne głosowanie za nami, a przyznać muszę, że zliczanie waszych punktów jest bardzo ekscytujące, bo wyniki często są niezwykle zaskakujące, a walka wyrównana. Tym razem zagłosowały 23 osoby, a do półfinału dostały się trzy utwory (kol. alf.): „All my senses” (Goya), „Regroup” (Hania Stach) i „Uwięziona” (I. Węgrowska). Podobnie jak w grupie 4. doszło do remisu na trzecim miejscu, ostatnim, które kwalifikuje do półfinału. Tym razem z takiego pojedynku na tarczy wrócił Sławek Uniatowski, który w ostatniej chwili dał się dogonić w punktach, a że miał więcej „zer” na koncie, zakończył rywalizację na czwartym miejscu. Oto ranking dla miejsc 4-11.:
4. Sławek Uniatowski 162 punkty
5. Mosqitoo 133 punkty
6. Bikini 130 punktów
7. Małgorzata Ostrowska 130 punktów
8. Kowalski 98 punktów
9. Roan 85 punktów
10. Vir 71 punktów
11. Zdobywcy Pewnych Oskarów 58 punktów
Powoli zbliżamy się do końca głosowań w etapie ćwierćfinałowym. Przed nami już przedostatnia grupa, w której czytelnicy i użytkownicy grupy Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku mieli możliwość dokonania wyboru dwóch utworów. Pierwsze wskazanie padło na Blue Cafe, formację, która już w 2003 roku chciała jechać na ESC. Wielu twierdzi, że „You may be in love” poradziłoby sobie na Eurowizji znacznie lepiej niż „Love Song”. W 2003 roku Tatiana Okupnik z zespołem zajęła jednak tylko 3. miejsce w finale narodowym. Drugie wskazanie to Kasia Cerekwicka i jej hit „Na kolana” – zdecydowanie jeden z nielicznych przypadków, w którym preselekcje pomogły komuś w rozwinięciu kariery muzycznej. Kasia Cerekwicka otarła się o zwycięstwo w selekcjach 2006, a jej utwór stał się ogromnym przebojem. To nie koniec hitów w tej grupie. Los chciał, że do tej dwójki dołączyć musimy też The Jest Set –
duet, który pojawił się najpierw w selekcjach 2006, a na Eurowizję pojechał dopiero rok później. W 2006 roku „How many people” zajęło 3. miejsce i również zdobyło w Polsce sporą popularność. Numer 4 to Alicja Janosz, która w preselekcjach wystąpiła pod pseudonimem Alex. Jej „I’m still alive” miało zapowiadać nowy album, jednak zdaje się, że cały projekt padł, a Ala w finale zajęła 4. miejsce. Po Alex pora na rock-manów z The Trash, którzy w 2011 roku zaprezentowali utwór „Things go better with rock” i przy okazji obrzucili publikę w studiu fałszywymi dolarami. Podobnie jak Alex, zajęli 4. miejsce. Z numerem 6 w tej grupie zaprezentuje się powabna Tigra, która jako Tigrita Project wykonała „Mon chocolate” podczas finału 2009. Ponoć pierwotnie na scenie tango tańczyć miało dwóch panów, ale pomysłu nie udało się zrealizować. Tigra zajęła 8. miejsce.
Numer 7 to Queens, które z „I fell in love” są już w półfinale, a teraz postarają się o awans dla drugiego utworu selekcyjnego – „I say my body” (Na YouTube znalazłem tylko polską
wersję…). Utwór zaprezentowany został w 2008 roku, a występ utrzymany był w wojskowym klimacie – dziewczyny zbudowały sobie na scenie tor przeszkód z opon, a zdawało się, że zaraz na widownie spadnie wojskowy helikopter. Niestety, zabrakło dobrego wokalu, a Queens zajęły ostatnie miejsce z zerem punktów. Na tym skończyła się ich przygoda z selekcjami i w ogóle z rynkiem muzycznym. Z tego samego roku pochodzi utwór „You’ve got my love” wokalistki Izabeli Kopeć, która do selekcji dostała się dzięki zaproszeniu od TVP. Interesujący utwór zajął 6. miejsce w głosowaniu. W 2006 roku o Eurowizję walczyła Kasia Wilk z formacją Kto To. Ich chwytliwy utwór „Zero do stracenia” rozruszał publikę w studiu, ale zajął tylko 7. miejsce. Z numerem dziesiątym wystąpi Sonic Lake, poznańska formacja znana z finału 2010. Ich „There is a way” zajęło 8. miejsce. I na koniec gość z Holandii – Leonie Kuizenga, która w 2006 roku wykonała utwór „Love is what we all need” autorstwa m.in. Sietse Bakkera, który wtedy pracował jeszcze dla portalu ESCtoday, a teraz jest Supervisorem EBU ds. Eurowizji dla Dzieci. Leonie zajęła w selekcjach ostatnie miejsce, remisując z Mosqitoo i Ha-Dwa-O.
Głosować można do czasu pojawienia się odpowiedniego wpisu na Facebooku, lub pojawienia się kolejnej notki – najlepiej głosować jak najszybciej. Punktacje wysyłać należy na blazewicz.poczta@gmail.com, a wśród osób, które wezmą udział we wszystkich głosowaniach plebiscytu rozlosowana zostanie oficjalna składanka „Suncane Skale 2012 – Pjesma Ljeta” z utworem m.in. Marcina Mrozińskiego. Aby wziąć udział w losowaniu nagrody, należy w mejlu podać imię i nazwisko. Z każdego ćwierćfinału do półfinału wchodzą trzy najwyżej ocenione utwory. Po wszystkich ćwierćfinałach awans do półfinału otrzymają też trzy utwory, które w klasyfikacji generalnej zajmą najwyższe miejsca pod kątem średniej ilości zdobytych punktów. W tym momencie są to Łzy, Brathanki i Marcin Rozynek. W półfinale znajdzie się też jedna specjalna „dzika karta”.
Oto skład 7. grupy:
1. Blue Cafe z T. Okupnik „You may be in love”
2. Kasia Cerekwicka „Na kolana (Zamilcz)”
3. The Jet Set „How many people”
4. Alex (Alicja Janosz) „I’m still alive”
5. The Trash „Things go better with rock”
6. Tigrita Project „Mon chocolate”
7. Queens „I say my body”
8. Izabela Kopeć „You’ve got my love”
9. Kto To i Kasia Wilk „Zero do stracenia”
10. Sonic Lake „There is a way”
11. Leonie Kuizenga „Love is what we all need”
HISTORIA SZWECJI NA ESC – 1995
Preselekcje Melodifestivalen 1995 pełne były wokalistów, którzy powracali by ponownie walczyć o ESC. Spośród ponad 950 zgłoszonych utworów do finału dostały się m.in. propozycje Nicka Borgena, grupy Arvingarna (ESC 1993) i Simona Adahla (ESC 1990 jako Edin-Adahl). Jedynie ten ostatni zdołał zakwalifikować się do superfinału, jednak zajął tam piąte miejsce. Wygrał Jan Johansen z utworem „Se pa mig” – zdobył 64 punkty i pokonał Cecilię Vennersten, która zajmując 2. miejsce miała tylko 3 punkty mniej. Finał odbył się 24 lutego w Malmo. Ponownie tylko jury regionalne decydowało o wynikach.
Jan Johansen urodził się w 1966, a dopiero w 1995 roku, gdy wygrał MF wydał swój pierwszy album. Do tej pory ma ich na koncie 10. Z dość bogatej listy wydanych przez niego singli, tylko eurowizyjne „Se pa mig” zdołało zająć 1. miejsce na najważniejszych listach przebojów. Utwór był uważany za faworyta do zdobycia Grand Prix podczas Eurowizji. Jan wystąpił w Dublinie jako 18. i…nie wygrał, ale zdobył wysokie, 3. miejsce, otrzymując równo 100 punktów. Irlandia, Niemcy i Dania przyznały Janowi 12 punktów. W 1995 roku po raz pierwszy Polska przyznała Szwecji punkty i to od razu bardzo wysoką notę – 10 punktów. Szwedzkie jury 12 punktów przekazało Danii, 10 Irlandii, a 8 Cyprowi. Co ciekawe, zwycięska Norwegia nie dostała ze Szwecji żadnego punktu. Trzecie miejsce Szwecja do tej pory zajmowała dwa razy – w 1983 i 1985 roku. Co ciekawe, identyczny wynik (to samo miejsce i tyle samo punktów) Szwecja osiągnie również w 1996 roku…

————–
SZWECJA: Oto lista wszystkich szwedzkich piosenek eurowizyjnych, które pojawiły się na liście singli i najwyższe pozycje jakie osiągnęły. Spośród 52 piosenek, które Szwecja wysłała do ESC w latach 1958-2012, na liście znalazło się 39 utworów w wykonaniu:
95 – Jan Johansen – 1 – 9 tyg.
04 – Lena Philipsson – 1 – 7
12 – Loreen – 1 – 6
11 – Eric Saade – 1 – 5
08 – Charlotte Perrelli – 1 – 5
10 – Anna Bergendahl – 1 – 4
07 – The Ark – 1 – 4
06 – Carola – 1 – 3
03 – Fame – 1 – 3
69 – Tommy Korberg – 1 – 3
68 – Claes-Goran Hederstrom – 1 – 2
05 – Martin Stenmarck – 1 – 1
02 – Afro-Dite – 1 – 1
80 – Tomas Ledin – 1 – 1
09 – Malena Ernman – 2
00 – Roger Pontare – 2
99 – Charlotte Nilsson – 2
84 – Herrey’s – 2
74 – ABBA – 2
91 – Carola – 3
89 – Tommy Nilsson – 3
77 – Forbes – 3
01 – Friends – 4
97 – Blond – 4
82 – Chips – 4
75 – Lars Berghagen – 4
98 – Jill Johnson – 5
92 – Christer Bjorkman – 5
83 – Carola Haggkvist – 5
71 – Family Four – 6
96 – One More Time – 7
88 – Tommy Korberg – 8
78 – Bjorn Skifs – 8
67 – Osten Warnebring – 9
93 – Arvingarna – 10
79 – Ted Gardestad – 10
81 – Bjorn Skifs – 11
90 – Edin-Adahl – 15
86 – Lasse Holm & Monica Tornell – 17
—————–
PolubieniePolubienie
Chciałbym jeszcze uzupełnić wątek Anggun.To sprawa gustu,ale jej eurowizyjna piosenka była,niestety,nie tylko słaba,okropna i dziwna,ale również jedną z najgorszych w jej dyskografii.Na różnych jej albumach można znaleźć tyle dobrych utworów,a tu nietrafiony pomysł z wysłaniem takiego „dziwadła”.Do tego chaotyczny,pozbawiony sensu występ sceniczny.Dziwię się,że nie zmieniła utworu.Poza tym,szef delegacji francuskiej i inne osoby pracujące w telewizji francuskiej („siedzące” w branży muzycznej”) powinny były stanowczo zareagować w kwestii doboru odpowiedniej piosenki.A potem buńczuczne wypowiedzi wokalistki,jak to ludzie nie znają się na tym,co dobre oraz że powinna była dostać dużo punktów,świadczą o tym,że ona chyba faktycznie była przekonana,że jej popularność zrobi swoje.Zimny prysznic się przydał chyba.
PolubieniePolubienie
No cóż dla mnie każda piosenka Anggun to cudo! m.in. SNOW ON THE SAHARA… a ECHO od początku kocham… niektórzy pokochali np. Joan Franka z Holandii, dla mnie ona była tragiczna i jej piosenka również, tu chodzi o gust pojedyńczej osoby! Dla Ciebie Echo to tragedia, a dla mnie to cudna piosenka.
PolubieniePolubienie
Zgadzam się. Mi też „Echo” się podobało. To wszystko jest oczywiście kwestią gustu. Kevin musi sobie zdać sprawę, że ktoś może lubić piosenkę Anggun, że ktoś może lubić piosenkę Babuszek, i można tak wymieniać… i wcale przez te upodobania ten ktoś nie jest gorszy! Natomiast to, jak skończyła piosenka Anggun, świadczy tylko o tym, że w 100% potwierdza się to, o czym zawsze mówiłem – że na Eurowizji, oprócz kwestii muzycznych i wokalnych, liczy się także po prostu SZCZĘŚCIE. Ileż to razy tzw. faworyci przepadali na ostatnich miejscach? Chociaż przyznaję, występ do piosenki „Echo” był, że tak powiem, nietrafiony. Anggun powinna nawiązać jakoś do tych wojskowych klimatów z teledysku – to mógłby być strzał w 10-tkę (może w TOP 10:)), a tak, to widzieliśmy jakieś fiku-miku, gimnastykę, z dupy wyciągnięty temat występu, co do niczego nie pasowało, a ta podwiewana sukienka Anggun tworzyła ciekawy efekt, ale również nie pasujący do reszty. Zupełnie, jak jabłuszka Marcina Mrozińskiego:). Nic dziwnego, że nie spodobało się to widzom, którzy zapewne w 90% są osobami, które przed samą Eurowizją zupełnie nie interesują się eurowizyjnymi tematami. Jury to również nie mogło zachwycić.
Chociaż nie do końca się zgodzę z MaTTim w kwestii piosenki Joan Franki. Nie była to zła piosenka, ot, takie sobie, lajtowe country, chociaż prawdziwym country tej piosenki nazwać oczywiście nie można. Równie dobrze mogła wejść do finału, jak i nie wejść, no i nie weszła. Holandia ma bardzo dobrą muzykę – myślę, że organizacja przez nich czegoś na kształt Melodifestivalen może się okazać nie mniejszym sukcesem, niż ten szwedzki festiwal. Na Eurowizji Holandia ma po prostu pecha, że nie wspomnę o politycznym głosowaniu – chociaż ten problem można pokonać, ale trzeba mieć naprawdę DOBRĄ piosenkę! Great Britain tak narzeka na swoje rezultaty na Eurowizji, na polityczne głosowanie, i takie tam… A 5 miejsce Jade parę lat temu to niby co? Jak już pisałem – na Eurowizji liczy się oczywiście przede wszystkim dobra piosenka, ale także po prostu SZCZĘŚCIE. Jeśli jest na Eurowizji dużo, załóżmy, dobrych piosenek, to logicznie myśląc – któraś musi skończyć na dnie tabeli:). Tak stało się choćby z wspomnianym „Echo” Anggun. Utwór podobał się w Europie, ale po prostu było dużo lepszych (albo, inaczej mówiąc – lepiej ocenionych). Natomiast aby wygrać Eurowizję (lub osiągnąć miejsce w TOP 3), to nie wystarczy mieć dobrego utworu… trzeba mieć utwór WYBITNY. Przykładem jest Loreen. Można się też po prostu w jakiś ciekawy sposób wyróżniać, jak Babuszki. Można też mieć polityczne wsparcie (jak Serbia), ale to zwykle nie wystarczy na wygraną (chociaż, gdyby ta Eurowizja odbywała się 15 lat temu, to może i Żeljko mógłby wygrać:)). Sukces piosenki albańskiej (5 miejsce w finale, jakby ktoś nie pamiętał) również potwierdza to, o czym przed chwilą pisałem. Wszyscy skazywali Ronę Nishliu na porażkę, a tu proszę… Europa potrafi docenić to, co dobre. Dobra piosenka, czy wręcz wybitna, plus trochę szczęścia – i wtedy polityczne głosowanie się nie liczy.
PolubieniePolubienie
Możliwe, że za kilka lat będziemy mieli niepodległą Szkocję, która na pewno weźmie udział w ESC – wtedy Wielka Brytania będzie mieć, jak choćby Serbia czy Rosja, darmowe 12 punktów, to może przestaną narzekać:). Oj, chyba za dużo Polaków tam wyjechało – to narzekanie Brytyjczyków wydaje mi się takie znajome:).
PolubieniePolubienie
Ja sądzę,że to logiczne,iż każdy z nas lubi to lub tamto.
PolubieniePolubienie
Oczywiście, że tak:). Jeszcze co do Anggun: podobno promocja tego utworu miała być kontynuowana także po samej Eurowizji… ciekawe, czy Anggun dotrzyma słowa pomimo tego wyniku na ESC:). Utwór ma potencjał, tylko niech ona broń Boże nie robi już tego występu gimnastycznego, tylko niech na scenie pojawią się np. tacy żołnierze, jak w tym teledysku:).
PolubieniePolubienie
W wynikach jest chyba jakiś błąd. Jeżeli zagłosowały 23 osoby i każda z nich przyznała 58 pnuktów (12+10+8+7+6+5+4+3+2+1), to razem przyznały 1334 punkty. Suma podanych wyników (łącznie z miejscem trzecim skoro miało tyle samo punktów co czwarte) wynosi 1029. I to jest niemożliwe, ponieważ oznaczałoby to, że miejsca 1. i 2. miałyby razem 305 punktów, czyli średnio 152,5 – a średnia dwóch najwyższych miejsc powinna być wyższa od ilości punktów miejsca trzeciego (162). Więc musi być jakaś pomyłka. 🙂
PolubieniePolubienie
Dzieki za info. Sprawdze
PolubieniePolubienie
W wynikach innych grup też można znaleźć nieścisłości:
Grupa V: 24 osoby – 1392
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1-3: 535
Średnia punktów dla miejsc 1-3: 178,3 < 179 punktów (miejsce 4.)
Grupa IV: 22 osoby – 1276
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1. i 2.: 221
Średnia punktów dla miejsc 1. i 2.: 110,5 181 punktów (miejsce 3.) – OK
Grupa II: 30 osób – 1740 punktów
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1-3: 556
Średnia punktów dla miejsc 1-3: 185,3 162 (miejsce 3.) – OK
Może te błędy wynikają z niepoliczeniu kilku osób przy podawaniu liczny głosujących? 🙂
PolubieniePolubienie
Oj, jakieś chochliki wkradły się w mój powyższy post – napiszę jeszcze raz 🙂
W wynikach innych grup też można znaleźć nieścisłości:
Grupa V: 24 osoby – 1392
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1-3: 535
Średnia punktów dla miejsc 1-3: 178,3 < 179 punktów (miejsce 4.)
Grupa IV: 22 osoby – 1276
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1. i 2.: 221
Średnia punktów dla miejsc 1. i 2.: 110,5 181 punktów (miejsce 3.) – OK
Grupa II: 30 osób – 1740 punktów
Ilość punktów pozostałych dla miejsc 1-3: 556
Średnia punktów dla miejsc 1-3: 185,3 162 punkty (miejsce 3.) – OK
Może te błędy wynikają z niepoliczeniu kilku osób przy podawaniu liczny głosujących? 🙂
PolubieniePolubienie
Czy jest jakiś limit znaków jeżeli chodzi o posty? Bo ucina mi części wypowiedzi i wychodzi bezsens…
W każdym razie grupa IV: średnia 110,5 < 166 punktów (miejsce 3.); w grupie III średnia dla 1. i 2. miejsca (198) jest wyższa niż 181 punktów miejsca 3., więc OK; w grupie II średnia dla TOP 3 (185,3) też jest niższa niż liczba punktów miejsca 4. (197). W pierwszej grupie jest wyższa, więc OK.
PolubieniePolubienie
I tak najlepszy (oprócz Loreen) z tej całej Eurowizji był Emin Agalarov i gdyby to jego Azerbejdżan wysłał na ESC, z tą piosenką szczególnie (innych jeszcze nie znam), to Loreen miałaby niezłą konkurencję, a podliczanie punktów do samego końca byłoby ekscytujące:).
I to jest właśnie też fajne w Eurowizji – że można poznać różnych ciekawych wykonawców z różnych zakątków kontynentu (i okolic), o których to wykonawcach nigdy zapewne byśmy nie usłyszeli, gdyby nie Eurowizja:). Chociaż patrząc na chęci Azerów w dążeniu ku nowoczesności europejskiej i amerykańskiej, to kto wie, może tego Emina wypromują gdzieś dalej:). W końcu to zięć samego prezydenta:).
A co do tych punktów – to zapewne Klemenz się pomylił przy podliczaniu, a może po prostu część osób wysłała niepełną punktację – no bo tak szczerze, to kto pamięta te wszystkie piosenki ze wszystkich lat preselekcji?:) Albo: komu by się chciało to wszystko od początku przesłuchiwać?:) Ja wolę sobie np. obejrzeć jeszcze raz ESC 2012 – jest dostępna na Youtube np.:).
Aha – jeszcze o ESC 2013: trochę szkoda, że nie w Sztokholmie… ja to zawsze jakoś lubię, gdy ESC jest w stolicy danego kraju, sam nie wiem czemu, jakoś tak po prostu:). Chociaż oczywiście nie ma to znaczenia – a Malmo jest spoko, bo blisko Polski, i zdaje się, jakieś promy tam pływają prosto z Gdańska i Szczecina:). Chociaż ja akurat musiałbym przejechać dodatkowo jeszcze całą Polskę z południa… no zobaczymy, do maja 2013 jest jeszcze sporo czasu:).
PolubieniePolubienie
Tak mi się jeszcze przypomniało… Innym nietrafionym występem, obok gimnastycznego show Anggun, był występ Gaitany z Ukrainy. Była moją wielką faworytką, występ był poprawny wokalnie, ale występ totalnie nietrafiony. Przecież ta piosenka miała nawiązania do rozpoczynającego się wkrótce po Eurowizji Euro 2012… i gdzie te nawiązania? To powinno być w występie! Nie mówię tu o jakiejś np. ogromnej, świecącej piłce nożnej, a np. na logo Euro 2012 chyba nie zgodziłaby się EBU. Piosenka była (jest) skoczna, ma fajny, piłkarski klimat… dlaczego nie pociągnęli tego tematu? Może uznali, że i tak nie ma szans w porównaniu z Oceaną?:) No chyba, że ci tańczący ludzie na ekranie z tyłu za Gaitaną… na siłę można by to uznać za jakieś tam nawiązanie do tłumów kibiców… ale to za mało, o wiele za mało. Nie mówię, że Gaitana powinna była np. wystąpić w piłkarskim stroju:), ale jakieś ciekawe nawiązania do piłki nożnej mogłyby się pojawić. A i z teledyskiem trochę sp….lili sprawę: pierwotna wersja była trochę lepsza, a ta nowsza to jakieś szybkie migawki… o wiele za szybkie, szybsze nawet od większości współczesnych teledysków krytykowanych za zbyt szybkie tempo:), mogli się lepiej postarać. No i rezultat taki, że Ukraina, mimo niezłej piosenki, którą mogli dodatkowo wypromować Euro 2012, skończyła na jednym z najgorszych od lat dla tego kraju miejsc. A przecież była to jedna z najbardziej nowoczesnych, ukraińskich piosenek na ESC, w modnych współcześnie rytmach, doskonały, czarny wokal, elektroniczne wstawki, szczypta muzyki etnicznej… czego chcieć więcej:).
PolubieniePolubienie
Szwecja 1995-Jan Johansen,jedna z najlepszych eurowizyjnych piosenek w historii konkursu.Zresztą w 95 świetnie reprezentowały się:Hiszpania,Norwegia,B-H,Malta,Grecja,Polska[nasza Justyna},tak na gorąco wymieniłem kilka państw.Jednak lata 90 to melodyczne ,festiwalowe utwory.
Powracając do tematu Anggun vel Anouk- każdy ma inny gust,to już uzgodniliśmy kilka m-cy temu.Po to organizowany jest konkurs Eurowizji,aby spośród 40 piosenek,każdy znalazł coś dla siebie.
Owszem,odrębny temat,to gratisowe punkty dla „wybrańców ESC”,którzy mimo słabych utworów i tak są w czołówce{przecież co roku dany kraj nie jest się w stanie trzymać wysokiego poziomu,inny też się starają}ale to też wiemy.
Czego nie wiemy? Ano co z tą Polską?!! Nie ukrywam,martwię się, 2 m-ce po finale TVP jakby milczała,czyżby dział rozrywki obsługiwał w Londynie IO.Słyszałem,że brakuje ochroniarzy,może TVP wysłała do pomocy swoich ludzi{hehehe}.
Chyba jednak nie!!!,już namawiają ludzi do 3 edycji Bitwy na głosy{start jesienią},wolałbym jednak ,aby namawiali do przygotowań na Konkurs Eurowizji.
PolubieniePolubienie
Co z tą Polską? Ano to, że decyzja ma być podobno w październiku. Kiedyś pytałem się rzeczniczki TVP na Facebooku… Jeśli to prawda, to i tak będzie wcześniej, niż zwykle, bo zwykle było w listopadzie:]. Między wierszami można by wyczytać (przynajmniej tak mi się wydaje, oby to nie były tylko moje pobożne życzenia podszyte nadzieją:)), że raczej wezmą udział w ESC 2013, bo niby czemu by nie? W przyszłym roku nie ma ani Euro 2013, ani Olimpiady w Londynie… Poza tym Szwecja, jakby nie patrzeć, to nasz sąsiad przez morze – a ponadto jest to jakiś tam prestiż, Szwecja słynie z festiwali, Abba, Karlshamn i te sprawy:). Tak wiem, jak to brzmi, ale przypuszczam, że TVP, przy całym swoim kiepskim stosunku do Eurowizji, może brać pod uwagę takie detale podczas podejmowania decyzji:). Ale nie oczekujmy jakiejś rewolucji w podejściu do preselekcji:). Będzie z 10 wykonawców, w tym jeden może troszkę bardziej znany, może też ktoś z „Jaka to melodia” (tej trzeciej, blondyny, jeszcze nie było w preselekcjach, no i są też faceci z JTM, w tym sam Janowski:)), i tyle:). Oby mimo tego udało się coś osiągnąć w Malmo:).
PolubieniePolubienie
Przepraszam ,a kiedy tvp podawała jakiekolwiek informacje o następnej Eurowizji zaraz po zakończeniu finału? Zawsze czekaliśmy do końca roku.
Co do Anouk, nie wypominam nigdzie czyjegoś gustu, piszę o popularności obu piosenkarek w swoich rodzinnych (powiedzmy, bo Anggun rodowitą Francuzką nie jest) krajach, a tu zdecydowanie „wygrywa” Holenderka.
PolubieniePolubienie
Z tym, że np. ja o Anggun słyszałem już na długo przed samą Eurowizją, a o Anouk dowiedziałem się od Was (i oczywiście zainteresuję się nią bardziej, bo lubię odkrywać nowych wykonawców:)). No ale to już kwestia popularności międzynarodowej, a nie tylko w swoim kraju:).
PolubieniePolubienie
No no, niezły głos ma ta Anouk! Posłuchałem sobie paru jej piosenek. Niech startuje w preselekcjach nawet, myślę, że i tak by je wygrała. Nawet, jeśli nie miałaby wybitnej piosenki, to choćby za sam głos dostanie dużo punktów od jury, a może i od widzów. Stylistyka balladowa, ale takich ballad jest mało na ESC. Styl głosu tak jakby trochę podobny do Joan Franki (taka maniera śpiewania), no ale nie ma porównania, to zupełnie inna półka (Joan, przy całym moim szacunku do niej i jej piosenki, trochę fałszowała, no i ten jej kwadratowy angielski…:)). W każdym razie Anouk na pewno jest jakąś pozytywną perspektywą dla Holandii – z tego kraju powinien jechać na ESC właśnie ktoś taki, z głosem, którego nie waham się nazwać wybitnym.
PolubieniePolubienie
A z Azerbejdżanu pewnie w końcu wyślą na ESC tego Emina i ESC w 2014 wróci znowu do Baku:).
PolubieniePolubienie
Myślę ,że jeśli go wyślą to i tak nie wygra 😉 ludziom powoli nudzą się spektakularne prezentacje ,z laserami, wybuchami i Bóg wie czym jeszcze.
PolubieniePolubienie
To prawda:), ale jeśli obejrzysz sobie teledysk do tej „eurowizyjnej” piosenki Emina, to tam nie ma takich efektów. Jest to spokojny klip, pozbawiony tego całego efekciarstwa, które było stworzone specjalnie na potrzeby eurowizyjnego show. No i przecież ten utwór połączono jakby z etnicznymi elementami, przez co ten występ stał się jeszcze bardziej efektowny. No ale płonącej sukienki mu raczej nie założą:), co najwyżej spodnie:).
PolubieniePolubienie
Myślę, że Azerbejdżan ma smaka na jeszcze jedną wygraną:). W końcu Emin śpiewa: „Never enough…”:), a poza tym, podobno Azerowie czuli po ESC niedosyt i żal, że już po wszystkim… tak, jak wielu Polaków i Ukraińców żałuje, że skończyło się koko euro spoko:).
PolubieniePolubienie
A mnie osobiście nudzą już wysokie lokaty np.Azerów,Rosjan czy Greków{chociaż Grecja w tym roku wylądowała nisko}.Wysokie pozycje nie zawsze idą w parze z dobrym utworem,bo ile mieliśmy przypadków,że dobre utwory lądowały na dnie tabeli- dla wybranych zawsze znajdą się gratisowe punkty{za rok znów mają pewny udział w finale}.
Uważam,że inni też zasługują na awanse.Choćby tegoroczna propozycja Szwajcarów{już nie wspomnę o Joan},w czym byli gorsi od Irlandii{nie rozgarnięte twinsy},czy Greczynki.
Dlatego tak mocno popieram udział jury{chociaż i oni są nie obliczalni}.Jednak gdyby,nie oni top 10 co roku wyglądałoby podobnie.
Czyli jednak,coś tam w polskiej ekipie drgnęło.
Jeżeli w listopadzie mają podać więcej informacji,tzn ,że szanse są.Oby przynajmniej 1 kompozycja była na europejskim poziomie- chyba jest w Polsce artysta ,któremu zależy na godnym występie!
PolubieniePolubienie