Suncane Skale 2012, Historia Szwecji na ESC

Dlaczego po angielsku?

O polskim reprezentancie z 2010 roku, Marcinie Mrozińskim, znów jest głośno w mediach eurowizyjnych, a to za sprawą jego udziału w festiwalu Suncane Skale, który odbędzie się w Herceg Novi (Czarnogóra) w dniach 2-3.07. Marcin będzie pierwszym w historii polskim uczestnikiem tego festiwalu – wykona tam utwór „Is that a real love”. W wywiadzie dla ESCdaily.com wokalista wyznał, że jest niezwykle dumny z faktu, że jest pierwszym reprezentantem Polski podczas czarnogórskiego show. O Grand Prix powalczy z utworem radiowym, chwytliwym i wykonanym po angielsku. I chociaż uważa się za patriotę, nie zdecydował się na śpiewanie w języku polskim. Dlaczego? Z prostego powodu – nie ma szans, by w stacjach radiowych na Bałkanach puszczano utwór po polsku, tak samo jest zresztą w naszym kraju – rozgłośnie nadają utwory polskie, angielskie, ale czy znajdziemy tam piosenkę w języku serbskim? Należy przy okazji obalić mit, że Serbowie czy Czarnogórcy zrozumieją słowa w języku polskim – języki słowiańskie dość znacznie się jednak między sobą różnią. Po udziale w festiwalu, Marcin wyjedzie do Niemiec, by tam przygotowywać się do wydania swojego debiutanckiego albumu, który w Polsce ma się ukazać za nieco ponad rok.

Polski reprezentant nie kryje tego, że jest wielkim fanem Eurowizji i oczywiście śledził tegoroczne show (użył do tego Eurovision.tv, bo TVP nie transmitowała konkursu). „Jestem bardziej niż pewien, że Eurowizja pomoże Azerom w walce o prawa człowieka” – dodał, przyznając, że bardzo podobał mu się pomysł z oświetleniem Crystal Hall zgodnie z barwami narodowymi krajów-uczestników. Wokalista nie ma pojęcia jak długo potrwa przerwa Polski na ESC, zwrócił jednak uwagę, że coś się już w kraju zmienia, bo media były w tym roku dość mocno zainteresowane konkursem. Uważa, że TVP, jeśli chce coś zmienić w polskim postrzeganiu Eurowizji, musi na to zapracować – wtedy na pewno przyniesie to efekty. „Wiem, że możemy tego dokonać. Euro 2012 pokazało, że potrafimy organizować wspaniałe widowiska. Więc, czemu nie zorganizować Eurowizji?” – pyta.

O przygodzie Marcina z mediami słoweńskimi przeczytać można TUTAJ. Utwór „Is that a real love” dostępny jest pod tym linkiem, a na TEJ stronie znaleźć można więcej informacji o samym festiwalu.

HISTORIA SZWECJI NA ESC – 1978

Aby nieco wpłynąć na jakość preselekcyjnych utworów, telewizja szwedzka zaproponowała wybranym przez siebie kompozytorom stworzenie utworów do konkursu. Wskazano 47 twórców (później dodano jeszcze 13), a ostatecznie jury wybierało najlepszą dziesiątkę z 58 propozycji. W finałowej stawce po raz kolejny znalazł się Goran Fristorp, który reprezentował Szwecję w 1973, a później co roku startował w kolejnych selekcjach. Finał odbył się 11 lutego w Sztokholmie, a o wynikach decydowało regionalne jury. Podobnie jak w 1969 doszło do remisu – dokładnie po 100 punktów zdobyli Bjorn Skifs i formacja złożona z Kikki Danielsson, Lasse Holma i Wizex. Goran Fristorp zajął 3. miejsce. 12 punktów dla Bjorna dali Goteburg, Falun i Umea, z kolei utwór „Miss Decibel” Kikki i ekipy najbardziej spodobał się jurorom z Orebro, Norrkoping i Malmo. Aby rozstrzygnąć remis, jurorzy głosowali jeszcze raz, ale już tylko na te dwa utwory. Każdy region przyznawał 1 punkt piosence, która powinna wygrać. Na Kikki zagłosowało tylko dwóch jurorów, którzy wcześniej dali jej 12 punktów  – Orebro i Malmo, a dodatkowo punkta przyznał też Sztokholm. Norkopping i pozostałe regiony stanęły za Bjornem i w ten sposób wybrano reprezentanta Szwecji.

Bjorn Nils Olofs Skifs urodził się w 1947 roku, a aktywnie działa w szwedzkiej muzyce od 1969 roku. Poza muzyką zajmuje się też filmem. W 2000 został zaangażowany w prowadzenie Melodifestivalen. Więcej na temat jego działalności przeczytać można na Skifs.se. Utwór „Det blir alltid varre framat natten„, czyli „Zawsze jest gorzej, gdy przychodzi noc” stworzony został przez Petra Himmelstranda. Na Eurowizji wykonany został jako ostatni w kolejności. Bjornowi bardzo nie podobał się fakt, że musi śpiewać w języku szwedzkim i nie ukrywał tego, że pragnie wykonać piosenkę po angielsku, co doprowadziło do sporych kontrowersji. Ostatecznie przystał na śpiewanie w języku narodowym, ale przez całe to zamieszanie widocznie zapomniał tekstu, więc fragment utworu wykonał przy użyciu wymyślonych słów, które miały brzmieć jak szwedzki, ale tak naprawdę nie posiadały żadnego znaczenia. Ostatecznie zdobył 26 punktów, co zakończyło się zajęciem 14. miejsca (na 20 uczestników). 10 punktów przyznała Norwegia, 5 Irlandia, po 4 Finlandia i Wielka Brytania i 3 Francja. Szwedzkie jury najwyżej oceniło propozycję z Monako, 10 punktów przyznając Francji. Szwecja była jedynym krajem, który nie dał żadnego punktu zwycięskiej piosence z Izraela – „A-Ba-Ni-Bi”.

%d blogerów lubi to: