EUROVISION ’12: Təmsilçilər (3)

03. Yunanıstan (Grecja)

Zwyciężczynią preselekcji w Grecji została faworyzowana Eleftheria Eleftheriou – ma 23 lata, urodziła się i wychowała na Cyprze. Poza śpiewaniem, zajmowała się też malowaniem i lekkoatletyką, w wieku 16 lat została członkinią orkiestry folkowej telewizji cypryjskiej. W 2007 roku to właśnie Cypr chciała reprezentować na Eurowizji, jednak zajęła tylko 7. miejsce w preselekcjach (utwór „Play that melody for me”). W 2008 roku dostała się do kolejnego etapu X Factora, ale wycofała się przed eliminacjami w „domach” jurorów, natomiast rok później już bez przeszkód zakwalifikowała się do odcinków na żywo drugiej edycji, gdzie odpadła po piątym odcinku. Po udziale w reality-show wokalistką zainteresowało się Sony Music, które chciało ją wysłać na ESC w 2010 roku, jednak utwór „Tables are turning” za szybko wyciekł do internetu i telewizja grecka Eleftherię zdyskwalifikowała. W grudniu 2011 roku podpisała kontrakt z Universal Music, który jako jedyny zgodził się pomóc telewizji ERT finansowo w organizacji selekcji i całego projektu eurowizyjnego. Dzięki temu Eleftheria dostała się do finału narodowego 2012 i wygrała go, chociaż niektórzy twierdzą, że była zbyt faworyzowana.

MARIUSZ (18): Byłem ogromnym zwolennikiem ich przerwy w tegorocznym konkursie. Miałem złe przeczucie,że wyślą coś okropnego. I w błędzie nie byłem. Powtarzanie w kółko jedno i to samo, dziwne show i do tego nie wiem jak ta pani śpiewa na żywo! Co gorsza, większość fanów lubi tę piosenkę, a Grecja znów będzie w czołówce. Teraz warto się zastanowić… czy aby zasłużenie…?

Utwór „Aphrodisiac” stworzony został przez Dimitrisa Stassosa, Mikaelę Stenström i Dajanę Lööf. Dimitris stał za hiszpańskim hitem „La Noche Es Para Mi” Sorayi (ESC 2009). Mikaela była członkinią szwedzkiej grupy Adorus, natomiast Dajana to szwedzka piosenkarka i kompozytorka (urodzona w Jugosławii), uczestniczyła w lokalnej edycji reality-show Fame Factory. Co ciekawe, styl utworu eurowizyjnego określany jest jako dance-pop ale też używany jest grecki termin Laïko, oznaczający po prostu nowoczesny, miejski pop z domieszką folku. Za pionierkę nowoczesnego laiko uważa się Annę Vissi, a z tym nurtem związani są też m.in. Sakis Rouvas i Helena Paparizou.

MARTYNA (16): Odrobina greckiego brzmienia połączona w dość zgrabną całość z disco. Tekst jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia, ale piosenka wpada w ucho. Wszystko opiera się na melodii, która na niejednym parkiecie wzbudziłaby niezłe dance poruszenie. Całość jest bardzo dynamiczna, więc teraz pozostaje liczyć na dobrą choreografię.

DAMIAN (17): Motywy narodowe w połączeniu z szybkim, komercyjnym utworem to coś, co dla Grecji obce nie jest i po raz kolejny do mnie trafia. Zapewne w wykonaniu na żywo potrzebny będzie 5-osobowy chórek zagłuszający samą Eleftherię, co nie zmienia faktu, że można się przy tej kompozycji świetnie bawić!

Grecja zadebiutowała na Eurowizji w 1974 roku ze świetnym utworem „Krasi, thalassa kai t’ agori mou”. Pierwsze (i jak na razie jedyne zwycięstwo) osiągnęła w 2005 roku, ale w tej najnowszej historii konkursu, to właśnie Grecja jest jednym z najwyżej ocenianych państw. Od wprowadzenia finałów zawsze zdobywała awans, a do tego dwukrotnie wygrała swoje półfinały (w 2008 i 2011). Co ciekawe, w tych dwóch przypadkach greccy reprezentanci okazywali się lepsi od tych, którzy ostatecznie zdobywali Grand Prix (Dima Bilan i duet Ell & Nikki). Oficjalną stroną eurowizyjną nadawcy ERT jest dział Eurovision portalu ERT.gr, gdzie znajdziemy sporo ciekawostek o samej reprezentantce jak i o zbliżającej się Eurowizji. Nie ma tam jednak opublikowanego mp3, co ma związek z tym, że za Eleftherią stoi poważna wytwórnia. Strona nadawcy greckiego przeznaczona jest dla tych, którzy znają alfabet grecki.
ADAM (20): Tekst o niczym, a i marna warstwa muzyczna nie wnosi nic nowego. Jestem jednak niemal pewny, że Eleftheria poradzi sobie z wokalem na żywo bez problemów. Gardziłbym, gdyby nie to, że „Afrodyzjak” wpada w ucho i mam słabość do każdego greckiego badziewia.
03. Niderland (Holandia)

Pora przedstawić powszechnie lubianą przez fanów ESC 22-letnią Joan Franka, która niespodziewanie wygrała preselekcje holenderskie i będzie kolejną nadzieją Niderlandów na awans do finału. Joan, w której żyłach płynie nie tylko holenderska ale i turecka krew, wzięła udział w „The Voice of Holland 2010” i chociaż programu nie wygrała, została zauważona przez producentów i dostała możliwość nagrania płyty. Co ciekawe, postawiła warunek, że nagra tylko to, co sama stworzy – i nikt nie stawiał oporu. Nazywa samą siebie hipiską XXI wieku, poza śpiewaniem i graniem na gitarze pisze poezję i maluje.
KAMIL (21): Nawet do głowy by mi nie przyszło żeby mieć pretensje o preselekcyjny strój wokalistki czy kuso ubrane chórzystki – bębniarki, które pomagają jej wokalnie w trakcie występu, bo jeśli jest utwór, który uzależnia swoją melodią, ale i urzeka prostotą i autentycznością, to nic więcej się nie liczy. Stylistycznie można marudzić, że Amy Macdonald, wokalnie Adele… ale mnie to nie obchodzi, bo cały się już bujam, podśpiewując „it’s you and me and everybody out there…”
„You and me” napisała oczywiście sama Joan, ale pomagała jej przy tej kompozycji inna wokalistka – Jesse Maria. Utwór zakwalifikował się do  top6 preselekcji holenderskich, chociaż nadawca miał do wyboru ponad 400 propozycji. Podczas finału Joan zaprezentowała się w stroju Indianki, co zostało skrytykowane przez jury, ale zapamiętane przez widzów. Strój ma w występie spore znaczenie, bo obrazuje to, o czym Joan śpiewa. Wokalistka, gdy miała 5 lat i była „na zabój” zakochana w pewnym chłopaku, bawiła się w nim w Indian. Wspomnienia z dzieciństwa jak widać też mogą być inspiracją. Pióropusz zaprojektowała Nicoline van Marle. Wiadomo, że Joan nie planuje zmian w prezentacji – będzie więc indiańsko, gitarowo, pojawią się też chórzystki z tamburynami, być może też ukulele czy banjo.
TOMASZ (21): Po włączeniu tej piosenki od razu zaczęła mi się kiwać głowa w rytm muzyki. Cóż mogę poradzić, utworek dość chwytliwy i wpadający w ucho. Jest w stylu country albo w stylu piosenek Disney’a dla dzieci. Piosenka jest świetna i prosta.
Holandia to kraj-założyciel Eurowizji, uczestniczy w konkursie od samego początku, z dość różnymi wynikami. Czterokrotnie wygrała konkurs, jednak ostatni raz Grand Prix zdobyła w 1975 roku. Sześć razy zajmowała ostatnie miejsce – ostatnio zdarzyło się to rok temu w drugim półfinale. Od czasu wprowadzenia półfinałów, dla Holandii przyszły gorsze chwile. Udało jej się awansować tylko raz, w 2004 roku, chociaż wielu fanów uważa, że ReUnion awansowało raczej przez przypadek, bo chociaż byli na 6. miejscu w półfinale, w finale zdobyli tylko 20. miejsce. Od 2005 Holandii nie ma w finale, co oznacza, że jest to kraj aktualnie najdłużej czekający na swój awans. Holenderski nadawca ma uruchomioną specjalną stronę Songfestival.nl, gdzie znaleźć można mnóstwo informacji o Joan, powspominać tegoroczne preselekcje holenderskie czy zobaczyć teledyski wszystkich piosenek ESC 2012. Dowiemy się też stamtąd, że dziś Joan ma urodziny – życzenia można składać poprzez specjalną witrynę portalu. A to nam się fajnie złożyło, że akurat dziś ona jest tu opisywana 🙂 Wszystkiego najlepszego Joan i powodzenia w Baku!
MARIUSZ (18): Jedna z najbardziej optymistycznie nastawionych piosenek w tym roku. Uwielbiam głos Joan, strasznie ciekawa barwa. Cieszy mnie też to, że fani są „za” tą piosenką. Choć mam pewne obawy co do jej przejścia do finału. Niestety faktem jest to, że sporo głosów jej odpadnie przez to, że ten wygląd będzie kojarzony bardziej z „joke entry”.
Masz ciekawe pytanie do Eleftherii lub Joan? Wpisz je w komentarzach, a być może pytanie zostanie zadane przez naszego czytelnika, Szymona, podczas konferencji prasowej wokalistów w Baku.

W związku z prezentacjami uczestników, na naszej grupie Facebooka organizowane są duele, w których wybierać będziemy lepszą piosenkę z dwóch właśnie prezentowanych. Wczorajszy duel wygrała Islandia (75%), pokonując Macedonię (25%).

Przypominam o głosowaniu w finale Klemovision Song Contest 2012. Informacje dotyczące głosowania znajdziecie TUTAJ.

25 komentarzy

  1. nie wiem, czy wiecie, ale w Rosji dużo mówi się o dyskwalifikacji Babuszek w związku z tym, ze utwór na Eurowizję nie może być publikowany przed jakąś tam datą, a ponoć ten (lub jego fragment) był. twórcy bronią się, że opublikowany wcześniej kawałek to tlyko coś podobnego. szczegóły są na rosyjskich stronach.

    jeżeli to okaże się prawdą do z rosji pojedzie julia volkova i dima.

    Polubienie

      1. Eee tam, co roku pełno plotek, że kogoś zdyskwalifikują. Wierzę w nie tylko, kiedy prezydentem kraju jest Łukaszenka. Putin raczej w ESC się nie miesza.

        Polubienie

  2. Co z tego ,że Islandia to bogaty kraj, to nic nie zmienia…jest „bogata” bo ma taką ,a nie inną liczbę ludności, Azerbejdżan też jest bogaty ,ale różnica jest w tym ,że im się to opłaca ,a Islandczykom nie (Islandia ok 320 tysięcy mieszkańców, Azerbejdżan ponad 9 mln).Co oni zrobią później z halą? Wybudują coś nowego ,żeby zorganizować Eurowizję ,a później to rozbiorą? Dopiero ukończyli Harpę ,która kosztowała ich 164 mln euro (a jak wiadomo Islandia nie jest w UE ,więc nie dostała żadnej dotacji), mieści „tylko” (około) 2 tys. osób…ESC w Reykjaviku – nie.

    Polubienie

    1. Bla bla bla. Przekonasz się, że jeśli wygrają, to zorganizują zajebistą Eurowizję:).

      Polubienie

  3. Z tej dwójki zdecydowanie wolę Holandię,piosenka bardzo mi się spodobała i życzę Joan awansu do finału.

    Jeżeli chodzi o propozycję grecką,nie ważne, czy utwór jest dobry,czy zły- jak zawsze co roku,Grecja może liczyć na Top 10.Pewnie i tym razem będzie podobnie,chociaż ja jej nie widzę nawet w ścisłej 20{ bo do finału i tak awansuje}.

    Polubienie

    1. Piosenkę holenderską uważam za całkiem sympatyczną i życzę jej awansu. Podoba mi się ten klimat, strój Joan i taka pozytywna atmosfera. Na pewno się wyróżni na bakijskiej scenie eurowizyjnej.

      Jednak wolę propozycję grecką. Mam słabość do greckich rytmów – pewnie to ma też wpływ:). Większość Europejczyków też ma słabość do tych rytmów, co widać po wynikach eurowizyjnych. Grecy to jeden z najbardziej muzykalnych narodów świata.

      Polubienie

  4. A te komentarze czytelników bloga o piosenkach ESC 2012 są naprawdę udane.Totalna różnica na plus w porównaniu z zeszłym roku.

    Polubienie

      1. Skończy dokładnie tak samo jak wszystkie inne piosenki z Eurowizji – pobędzie chwilę (jeśli wogóle) a potem odejdzie w zapomnienie.

        Polubienie

      2. Wszystkie? „Waterloo” , „Nel blu dipinto di blu”…nie znasz ich? Zresztą to ,że nie są puszczane w Polsce nie oznacza ,że reszta Europy ich nie słucha.

        Polubienie

      3. Jest tego więcej , tylko że wszystkie są sprzed wielu, wielu lat. Żadna współczesna piosenka eurowizyjna nie ma najmniejszych szans na tak długie życie.

        Polubienie

  5. Ech tu nie chodzi o żadną halę, tylko o środki, których Islandia nie ma, zresztą Eurowizja na 2 tysiące osób? Koszty nie zwracają się dużym krajom ,a co dopiero małej Islandii, wygląda to tak ,że nie bardzo się znacie na tym ,a próbujecie sobie wmówić ,że jeśli Islandia wygra to zrobi „zajebistą Eurowizję”…Gospodarka tego kraju obecnie wzrosła o kilka procent (tak się dzieje dopiero od 2 lat) , więc bardzo wątpliwe ,że marzą o organizacji czegokolwiek…Swoją drogą, dlaczego Islandia nie zgłasza się do organizacji żadnych imprez, nie mam na myśli MŚ w piłce ,ale np. Mistrzostw Europy w Piłce Ręcznej (pierwsze i jedyne mistrzostwa świata na wyspie były organizowane w 1995)? To ich sport narodowy ,a jakoś się nie palą…Islandii jest dobrze obecnie, trochę na uboczu.

    Polubienie

    1. Wg Międzynarodowego Funduszu Walutowego Islandia w 2010 roku była 115 (Azerbejdżan 75) gospodarką świata ,wyżej od niej znalazły się m.in. Estonia i Łotwa, niżej są tylko Albania, Gruzja, Armenia, Macedonia ,Mołdawia i Malta.

      Polubienie

  6. Z tej dwójki pomimo, że jak słucham bez obrazu Holandię to nawet się tego da słuchać to za całokształt daję z tej pary plus dla Grecji.
    Raczej te piosenki nie zawojują ESC no chyba, że Grecja bo co roku jest wysoko.

    Co do hali wystarczy wybudować halę wielofunkcyjną np którą później wykorzysta się na mecze siatkówki czy piłki ręcznej, na ok 50-60 tys kibiców. Plus miejsca stojące i wystarczy.
    Jeżeliby wygrała Islandia i nie zorganizowała Eurowizji w co raczej nie wierzę to EBUe miałoby szansę sprawdzić to co w plotkach się pojawia czyli nie zwycięski kraj organizuje Eurowizję.

    Czas pokaże.

    Polubienie

  7. Te piosenki były grane też w Polsce… poza Lipstick może.

    Do tego liczne utwory z Melodifestivalen słyszałem choćby w marketach ” Love Love Love, Baby Goodbye albo Alla.

    że tak wtrącę. 😉

    Polubienie

    1. A wczoraj lub przedwczoraj chyba słyszałem piosenkę Anny Bergendahl podczas „Must Be The Music” lub „XFactora” (już dokładnie nie pamiętam)… no chyba, że mi się przesłyszało. Może pomyliłem z innym utworem? Nikt tego nie śpiewał, puścili to w scenach za kulisami:].

      Polubienie

  8. Tak, wiem, w tym artykule opisano tylko szanse na zwycięstwo wg bukmacherów i fanów, nie był to artykuł tylko i wyłącznie o Loreen, trochę się pospieszyłem, najpierw napisałem te komentarze, a dopiero potem przeczytałem artykuł:). Źle zrozumiałem wypowiedź Michaua…:). No ale to nie zmienia faktu, że ta piosenka może zrobić karierę poza Eurowizją. Może – czyli nie musi, ale ma spore szanse, 100 razy większe, niż jakakolwiek piosenka eurowizyjna w ciągu ostatnich 20 lat. Spore SZANSE – ale nadal to tylko szanse, nie twierdzę, że stanie się tak na pewno.

    Tak sobie oglądałem jeszcze raz występ Eleftherii… i tak się zastanawiam, czy tych facetów trochę nie bolało, gdy Eleftheria łaziła im w tych szpilkach po plecach:). Możesz Szymonie ją o to zapytać;). A także o to, czy planowane są jakieś remixy tej piosenki, oraz czy na samej Eurowizji będzie właśnie taki występ (chociaż pewnie dowiemy się o tym jeszcze przed tymi konferencjami…). No bo bardzo chciałbym zobaczyć właśnie taki układ choreograficzny, który jest wg mnie niesamowity, a jednocześnie bez jakichś zbytnich udziwnień, normalnie ubrani ludzie (a nie w jakieś dziwaczne, typowo eurowizyjne stroje – mam nadzieję, że nie ubiorą czegoś dziwnego:)), ciekawie tańczą, fajnie się wyginają:), itp. Jeszcze tylko bym chciał, żeby ta piosenka wyszła Eleftherii dobrze na żywo… no ale ma jeszcze dużo czasu do 22 maja, żeby poćwiczyć.

    Polubienie

  9. Obejrzałem teledysk do piosenki holenderskiej. Bardzo sympatyczny, podobnie, jak sama piosenka. Jeszcze takie pytanie miałbym do Joan: czy te indiańskie klimaty dotyczą tylko tych wspomnień z dzieciństwa, czy ona oprócz tego rzeczywiście interesuje się kulturą Indian? Jeśli tak, to czy nie marzy o wycieczce do USA, żeby zobaczyć indiańskie rezerwaty? A może już była?

    No i czekam także na teledysk do piosenki greckiej, ale nie spodziewam się jakichś cudów, wiadomo, w Grecji kryzys… no chyba, że ta wytwórnia pomoże:).

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.