NEWSY

Katerine "Here Come All The Boys"


PRESELEKCJE 2010 [GRECJA]

  • Plotek ciąg dalszy

Według najnowszych doniesień, do listy uczestników selekcji greckich 2010 ma być dopisany Yorgos Karadimos. Inne źródła mówią, że zastąpi on uczestniczkę "X-Factory", Eleftherię Eleftheriou, bo jej nazwisko na liście selekcyjnej wywołało zbyt wiele negatywnych reakcji i stacja ERT nie chce mieć niepotrzebnych problemów związanych z udziałem tej wokalistki w konkursie. Z Belgii zaś dotarły wieści o tym, że Katerine i jej sztab wcale nie zamierzają rezygnować z udziału w konkursie, chociaż wcześniej dawano do zrozumienia, że wokalistka podłamała się negatywnymi komentarzami dot. jej udziału w preselekcjach narodowych. Przypomnę, że Katerine znana jest w Belgii i Polsce, ale nie w Grecji, chociaż stamtąd pochodzi. ERT planuje konferencję prasową między 15. a 18. grudnia i wtedy dowiemy się kto ostatecznie walczyć będzie o tytuł reprezentanta Grecji 2010.
PRZY OKAZJI: Dziś rozpoczyna się sezon selekcyjny w Europie. Pierwszy półfinał selekcji przeprowadzony zostanie na Malcie. Start o 22:15. Udział weźmie sześciu wokalistów. Transmisja internetowa

KRAJOWE ELIMINACJE 2010

  • Problemy finansowe TVP

Jak podaje Onet.pl, TVP pod koniec 2009 roku zanotuje straty w wysokości 200 mln zł. Na tak poważną dziurę budżetową złożyły się m.in. niższe wpływy z abonamentu. "Zarząd alarmuje, że w przypadku braku działań naprawczych, w 2010 r. TVP może być zmuszona do: rezygnacji z części misyjnych produkcji, likwidacji niektórych ośrodków regionalnych, dalszej redukcji zatrudnienia" – czytamy na portalu. Zgodnie z prognozą na 2010 rok, dziura budżetowa TVP ma wynieść od 90 do 120 mln zł, a wg wyliczeń jedynie 7% przyszłorocznych kosztów funkcjonowania telewizji pokrytych będzie dzięki abonamentom. Aby poradzić sobie z problemami finansowymi, TVP zwróciła się o pomoc do rządu, ale też sama zaczyna oszczędzać. "Ograniczone mają być koszty bieżącej działalności, (…) a zgoda na niedochodowe przedsięwzięcia ma dotyczyć jedynie produkcji misyjnych o wysokich wartościach artystycznych."
Czy problemy finansowe przełożą się na jeszcze słabszą organizację selekcji i mniejszą pomoc dla reprezentanta Polski na Eurowizji? Przypomnę, że w 2009 roku (ale też i wcześniej) reprezentanci sami pokrywali większość kosztów związanych z promocją eurowizyjną. W tym roku Lidia Kopania nie mogła np. rozdać podczas konferencji prasowych swojego singla z utworem "I don’t wanna leave", bo zabrakło pieniędzy na materiały promocyjne.
src: onet, własne

2 komentarze

  1. Oczywiście, że reprezentant polski nic od TVP nie dostanie – dlatego mówię… Mroziński nie znajdzie dobrego sponsora, bo w ogóle nie jest znany… Pin jest w miarę popularny, a Cyzon mogłaby załątwić sobie kogoś z Kanady (podobno jest ulubioną prezenterką widzów MTV Canada, więc znana jest…)

    Upierajcie się dalej przy tej Legendzie, a ja i tak wiem, że nic nie zwojuje (o ile w ogóle trafi do finału… w co szczerze wątpię)

    Polubienie

  2. Podglądam sobie te preselekcje maltańskie właśnie…. Heh, studio wygląda jak teatrzyk amatorski w szkole, a przekaz trochę jak w telewizji osiedlowej. Publika, nie dość że skromna, to jakaś taka zblazowana okrutnie, siedzi trochę jak za karę (ożywienie nastąpiło jak już leciały napisy). W takiej sytuacji tych kilku artystów, których już widziałem wygląda jakby przybyli z wielkiego miasta na głęboką prowincję. Piosenki nie powalają, ale też nie było jakieś wyraźnie słabej. Niezły był np. niejaki Klinsmann. Ale wiecie co, przynajmniej można się pośmiać z takiego widowiska w przeciwieństwie do…

    TVP, 200 melonów na minusie… I oczywiście winni są wszyscy, tylko nie TVP. Oni nie mają sobie nic do zarzucenia. I jeszcze jak „straszą”, że nie będzie tego, że nie będzie tamtego, że jak coś niekomercyjne to nie ma już wogóle szans. I oczywiście wszechobecna, przerzuta i wypluta już tysiąc razy ta ich „misssja”. Ale nie dziwi mnie to wcale, te wszystkie misje kosztuję, bo ich zaprzyjaźnionym twórcą słono się płaci.

    Mam takie wrażenie graniczące z pewnością, że te wszystkie rzadkie filmy lub dokumenty, które czasem jeszcze się łaskawie pojawiają (oczywiście późną nocą, jak zapchajdziura w ramówce), są tylko dlatego, że akurat któryś z decydentów w tej materii miał ochotę w danej chwili obejrzeć coś wartościowego, więc ot sobie kupił. Wygląda jednak na to, że jest chyba tylko taki jeden i dość rzadko mu przychodzi ochota. Ale teraz pewnie i tak go zwolnią i to w pierwszej kolejności 😉

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.