Eurowizja 2009


Mirela – uczestniczka selekcji hiszpańskich 2009

EUROWIZJA 2009 – PROMOCJA
Kto? Gdzie?

Oto najnowsze informacje dotyczące tras promocyjnych uczestników Eurowizji 2009. W kwietniu odbędą się dwie ważne imprezy eurowizyjne: 17. kwietnia w Londynie i dzień później w Amsterdamie. W obydwu miejscach wystąpi nasza reprezentka – Lidia Kopania. Hadise (Turcja) 12. kwietnia odwiedzi Rumunię (gość specjalny podczas koncertu Tarkana), cztery dni później "wpadnie" do Szwecji, a 17. kwietnia będzie gwiazdą imprezy zorganizowanej przez OGAE Finlandia. Na początku maja odwiedzi jeszcze Gruzję i Azerbejdżan, a przed ESC chciałaby odwiedzić kraje takie jak Portugalia, Hiszpania, Andora, Czarnogóra, Bułgaria i Macedonia.
Patricia Kaas (Francja) w ramach promocji przed ESC i promocji nowego albumu odwiedzi Belgię, Niemcy, Finlandię, małe kraje bałtyckie i Polskę, gdzie wystąpi 26. kwietnia. Petr Elfimov (Białoruś) podobnie jak Lidia "zaliczy" obydwie duże imprezy, a dodatkowo 19. kwietnia weźmie udział w spotkaniu reprezentantów w Brukseli. Będzie tam m.in. Chiara z Malty i Andrea z Czarnogóry oraz grupa Regina z Bośni i Hercegowiny. Sakis Rouvas (Grecja) w sobotę będzie występować w Moskwie podczas gali rozdania ormiańskich nagród muzycznych. Później odwiedzi Rumunię, Bułgarię i Turcję. Sasha Son (Litwa) pod koniec kwietnia spotka się ze swoimi rodakami w Irlandii. Reprezentująca Hiszpanię Soraya w planach ma odwiedziny w Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, Grecji, Rumunii, Mołdowie i Szwecji. Copycat reprezentujący Belgię (pod takim pseudonimem wystąpi na ESC Patrick Ouchene) 2. maja będzie gościł w Rosji.
Nasza reprezentantka intensywnie przygotowuje się do Eurowizji, ale w kwietniu i maju będzie ją można usłyszeć na koncertach w Polsce. 24. kwietnia wystąpi w Tuszynie, 1. maja w Stargardzie Szczecińskim i 2. maja w Sopocie.
src: esckaz, lidiakopania.pl


KLEMZ AWARDS 2009

Najlepsze preselekcje


Dora (Chorwacja) – media chorwackie twierdzą, że chorwacka "Dora" podnosi się z kryzysu, bo w tym roku było już o wiele więcej eurowizyjnych piosenek niż w poprzedniej edycji. Preselekcje składały się z półfinału i finału, a wyniki były dość zaskakujące. Szokiem dla wielu było zwycięstwo Tomislava w półfinale – utwór oparty tylko na tradycyjnej muzyce dalmatyńskiej ostatecznie przegrał w finale, a wygrał utwór "Lijepa Tena", który nie zdobył żadnej maksymalnej noty.

El Retorno (Hiszpania) – druga edycja preselekcji w których uczestnicy wyłaniani są poprzez MySpace. W tym roku format był nieco bardziej rozbudowany – trzy półfinały i finał. Pojawiło się wiele ciekawych kompozycji m.in. "La Noche es para mi" czy "Amante de la luna", które do samego końca walczyły ze sobą o zwycięstwo. Wadą konkursu było jednak to, że stacja TVE nie trzymała się wyznaczonego rozkładu i np. finał połączyła z ostatnim półfinałem, bo chciała szybciej poznać reprezentanta Hiszpanii.

Melodifestivalen (Szwecja) – kultowe preselekcje w tym roku przeszły pewną metamorfozę. Nowy format, w którym podczas każdego półfinału widzowie mogą głosować po kilka razy w różnych rundach, dostarczył widzom (i uczestnikom) wielu emocji. Samo głosowanie w finale było niesamowicie ciekawe, bo jurorzy mieli całkiem innych faworytów niż widzowie, którzy ostatecznie postawili na swoim i wysłali do Moskwy Malenę Ernman.

Selecia Nacionala (Rumunia) – dwa półfinały i finał. W tym roku komisja wybierająca piosenki nie postawiła już na łatwe i radiowe przeboje, dzięki czemu stawka była nieco bardziej zróżnicowana. Poza "The Balkan Girls" do ciekawych utworów można dołączyć balladę "Dear mama" czy "Stop". Telewizja rumuńska wprowadziła widzów w rosyjskie klimaty prezentując im grupę taneczno-wokalną prezentującą folklor kraju organizującego Eurowizję.

Your country needs you (Wielka Brytania) – nowatorski format preselekcji sprawił, że Wielka Brytania wybrała reprezentantkę, która należy do faworytów ESC. Program przypominający nieco "Idola" wyłonił najlepszego wokalistę spośród wszystkich kandydatów (raczej amatorów, lub mało znanych osób). Utwór eurowizyjny stworzył Andrew Llyod Webber, uznany i ceniony kompozytor który był patronem całych selekcji i miał wpływ na to, kto z programu odpada.

Poprzedni zwycięzcy w tej kategorii:
2005 – Preselekcje węgierskie
2006 – Eurosong (Belgia)
2007 – Mision Eurovision (Hiszpania)
2008 – Melodi Grand Prix (Norwegia)

Wyniki cząstkowe (po zliczeniu 69% głosów)
1. ? 67%
2. ? 14%
3. El Retorno 8%
4. ? 7%
5. ? 4%

18 komentarzy

  1. A co z promocją Lidki w Mołdawi, grecji,Niemczech, we francji i na Malcie? Tam nie bedzie sie promowac?

    Polubienie

  2. Pamiętam jak Lidka obiecywała, że gdy wygra zmieni trochę utwór, aby był bardziej eurowizyjny. Nic z tych planów nie wyszło?

    Polubienie

  3. A co niby można zmienić w takiej balladzie, żeby uczynić ją bardziej „eurowizyjną”? Nie sądzę, żeby cokolwiek mogło jeszcze jakkolwiek zmienić odbiór tego utworu. Zresztą niech już lepiej nic nie zmienia. Jest dobrze tak jak jest. Zmiany eurowizyjnych utworów nie wychodzą często na dobre, o czym się już nieraz mogliśmy przekonać.

    Polubienie

  4. Malta i Islandia trochę ożywiły swoje ballady i jest to moim zdaniem dobre posunięcie. A i w piosence Lidii też pewnie dałoby się coś zmienić. Skoro twierdziła, że wyda wersję drugą poprawioną to widać teoretycznie to jest możliwe. Islandia i Malta mają chociaż dobre wokalistki, a ja jeszcze nie słyszałem bardzo dobrze zaśpiewanego „I don’t wanna leave”…

    Polubienie

  5. Powtórzę starą jak świat prawdę: Majowy występ wszystko zweryfikuje i te wszystkie kombinowanki-przetwarzanki studyjnych wersji mogą na niewiele się zdać. Mam nadzieję tylko, że Lidia uspokoi jakoś własne nerwy i zaśpiewa nam pełną piersią. A jeśli nie, to i tak ją zrozumiem – stres robi swoje. Szkoda tylko, że nowa formuła Eurowizji nie przewiduje DSQ songom typu „Fairytale” czy „This is our night”.

    Polubienie

  6. A dlaczego miałyby być zdyskwalifikowane? Bo się komuś nie podobają? Żaden powód. Idąc tym tropem trzeba by było wszystkie utwory wycofać, bo żadna piosenka nie podoba się wszystkim.

    Polubienie

  7. Barthez, mnie chodziło jedynie o to, by nastąpił powrót do trendów lat 90. Generalnie powinna być wdrożona taka reguła, by specjaliści dokonywali przesiewu wybranych piosenek preselekcyjnych poszczególnych państw i dopuszczali do uczestnictwa w konkursie tylko te wartościowe. Nie musiałaby być to bynajmniej wyłącznie muzyka operowa. Istnieje mnóstwo interesujących gatunków i stylów.

    Polubienie

  8. Cutafongu, wtedy niemalże wszystkie piosenki byłyby zdyskwalifikowane, bo większośc nie ma jakiegoś ogromnie mądrego przekazu. Ponadto, to jest konkurs piosenki, a nie rozważań i medytacji. Co złego widzisz w Fairytale? Moim zdaniem to najlepsza piosenka tegoroczna wraz z Sorayą.

    Polubienie

  9. Owszem, powrót do poziomu lat 90. byłby po części idealny, jednak chyba nie trzeba aż takich radykalnych zmian wprowadzać, żeby coś z tego było. Wystarczyłoby do samego Konkursu zaangażować jurorów w większym stopniu albo nawet w wyłącznym, chociaż to raczej niemożliwe niestety. EBU robi dobre kroki, ale niestety chyba stawia je trochę zbyt wolno. Rok temu rola jurorów była minimalna, w tym roku znacznie większa, ale ciągle chyba niewystarczająca. Uważam zdecydowanie, że 50-procentowy udział jurorów powinien się w tym roku zacząć już od półfinału. W przeciwnym razie półfinały przejdą piosenki mierne, Grecje, Cypry, Serbie i inne no i w rezultacie jury w finale nie będzie miało na kogo głosować. Niestety jak widzę na czele listy faworytów chociażby Grecję czy Finlandię, to mam coraz poważniejsze obawy, czy entuzjazm wywołany 50/50 nie zostanie w tym roku zaprzepaszczony.

    Polubienie

  10. Żal mi wszystkich, którzy kibicują piosenkom pokroju „This is our night”. Przecież to nawet nie ma prawa nazywać się muzyką… Ale cóż, Sakis najwyraźniej liczy na wsparcie fanów-homoseksualistów. Co do „Fairytale” to także śmieszy mnie entuzjazm tym czymś, bo głos tego chłopaczyny o zniewieściałej barwie jest drażniący. Chociaż wokal Boaza mi się podobał, ale to wyjątek potwierdzający regułę. A już szokiem kompletnym jest degradacja Słowacji! Minister edukacji zrobił wielką krzywdę uczniom (a tacy głównie wpływają na wyniki konkursu), wykluczającmuzykę z listy przedmiotów (mam na myśli zwłaszcza licea).

    Polubienie

  11. mi się nie podoba usilna promocja piosenki brytyjskiej. rozumiem że włożyli w nią kupę szmalu, zatrudnili „wielkiego kompozytora” (ok wyjdę na profana, ale skoro jego nazwisko mi nic nie mówi to tak samo nie powinno mówić innym którzy głosują ^^ zwłaszcza w krajach dawnego zsrr) ale to co wyszło jest płytkie. i nudne, w zasadzie w kółko powtarzane „mój czas, mój czas, mój czas”.

    natomiast norweska- komuś się wydaje że jak zaśpiewa białorusin to wszyscy na białorusi będą na niego głosować. a piosenka jest po prostu denerwująca. wykonawca pewnie się podoba rozentuzjazmowanym nastolatkom więc będzie wysoko, ale Fairytale nie jest niczym wybitnym….

    natomiast co do pana z grecji… mam wrażenie że gdyby zaśpiewał to co piasek miał w 2001 roku to wszystkie sondaże by wygrał ^^

    Polubienie

  12. Ja też nie rozumiem zachwytu nad „Fairytale”… Niech mi ktoś wytłumaczy co ludzie widzą w tej piosence. A Wielka Brytania nie jest zła, pani Dżejd ma ładny wokal, ale ojczyznę Beatlesów stać naprawdę na megaprzebój. Eurowizja albo faktycznie zubożała muzycznie, albo zawsze taka była, ale jak byłem młodszy to taka muzyka bardziej mi pasowała…

    Polubienie

  13. Ja nie przesadzałbym też w drugą stronę. Podoba mi się idea Eurowizji jako wielkiej imprezy rozrywkowej, przy której w tym samym czasie cała Europa może się razem bawić. Inaczej mówiąc, nie popadajmy też w ciągłe parcie na utwory ambitne, bo po takie to trzeba się udać raczej do filharmonii. Nie jestem przeciwko utworom przebojowym, dobrze wykonanym, poprawnym wokalnie. Nie drażni mnie absolutnie np. piosenka hiszpańska, mimo że „c’mon and take me” powtarzane pięć razy może wydać się mało ambitne. Wydaje mi się, że trzeba znaleźć ten „złoty środek”, równowagę między rozrywką a porządną piosenką. Uwielbiam Eurowizję z lat 90-tych, ale szczerze mówiąc perspektywa kolejnych masowych zwycięstw irlandzkich ballad nie napawałaby mnie optymizmem. Dlatego też badziewiom jak tegoroczna Grecja mówię nie, ale do drugiej skrajności jest mi również daleko.

    Polubienie

  14. mi najbardziej w eurowizji nie podoba się to że jako polak muszę ją zawsze oglądać z boku bo tvp mając piosenki które liczylyby sie w stawce (np never felt like this) do finalowej 10tki wybiera piosenki pisane na kolanie, przez co utwor ktory na tle innych polskich wydawal sie wybitny na tle innych europejskich ginie daleko w tlumie :-/

    Polubienie

  15. Na koniec chciałbym zadedykować wszystkim wspaniałą pieśń etniczną, której korzenie sięgają starożytności: http://www.youtube.com/watch?v=1ue80BPQfnc Jak dla mnie – number one na całym świecie! Marzy mi się uczestnictwo tej pani w barwach Armenii bądź Francji (bo i po francusku zdarza jej się śpiewać). Wiem też nieoficjalnie, że niedawno nawet wygrywała jakieś sondaże u ormiańskich fanów ESC jako ewentualna pretendentka. Na żywo oczywiście wokal ma bez skazy. PS W chwili obecnej to raczej Jade zwyciężyć powinna, bo nic sensowniejszego nie przychodzi mi do głowy…

    Polubienie

  16. No to już jest inna kwestia. Brak umiejętności wyboru dobrej piosenki to już nasza narodowa przypadłość od lat. Jednak dopóki nie zmienią się ciut nasze muzyczne „autorytety”, skostniałe i siedzące na swoich miejscach od lat, zmian nie będzie. A i nasi artyści też muszą trochę wyczuć, czym jest Eurowizja, bo tak naprawdę brakowało i brakuje u nas kogoś, kto mógłby naprawdę stać się faworytem Eurowizji.

    Polubienie

  17. Myślę że z Polek z powodzeniem zaprezentowałyby się: Małgorzata Stępień czy Paulina Lenda. Dorzucić im jakiś czarny numer i hicior murowany. Albo Marzena Korzonek w mocnej balladzie, jak „Modlitwa” Nalepy czy „Molitva” sprzed dwóch lat. A z Polaków – Michał Gasz (coś dramatycznego albo drapieżnego), Michał Rudaś z „Jaka to melodia?” (ten ostatnio lubuje się w klimatacj indyjsko-pakistańskich) oraz Piotr Cugowski (coś w stylu „Who wants to live forever” Mercurego mu skomponować). Ale się rozpisałem! Pora drzemać! Bye!

    Polubienie

  18. Skoro komisja 2 razy dopuscila do udzialu w preselekcjach stachurskiego to nie ma sie co dziwic ze zajmujemy takie a nie inne miejsca, a poziom preselekcji jest niski. Z drugiej strony skoro za najwieksze „objawienie muzyczne” Polacy uwazaja zespol feel to wnioski nasowaja sie same…..

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.