NEWSY


W 2004 roku Francję reprezentował Jonatan Cerrada

EVENT [KARLSHAMN] Bałtyckie przeboje
Dziś wieczorem odbędzie się w szwedzkim mieście Karlshamn finałowa część przeglądu piosenki bałtyckiej czyli Baltic Song Contest 2008. Polskę reprezentować będą Ewelina Flinta i Łukasz Zagrobelny z utworem "Nie kłam, że kochasz mnie", za który w tym roku otrzymali Superjedynkę. Wczoraj uczestnicy z krajów leżących nad Morzem Bałtyckim (ale nie tylko) wykonali swoje utwory, a dziś poznamy laureautów. O wynikach decyduje międzynarodowe jury, a pierwsze trzy nagrody łączą się z otrzymaniem czeku na pokaźną kwotę. Rok temu Patrycja Markowska za utwór "Świat się pomylił" zajęła drugie miejsce, a dwa lata temu Kasia Cerekwicka wygrała cały konkurs. Ewelina Flinta już wcześniej reprezentowała Polskę w Karlshamn, ale nie znalazła się w czołowej trójce.
Niestety, jak co roku festiwal jest mocno ignorowany przez TVP. Fragmenty koncertu zaoferuje nam TV Polonia, ale dopiero 3. sierpnia o godz. 21:00. Reportaż zawierający najciekawsze występy oraz ceremonię rozdania nagród potrwa 55 minut.
src: karlshamn.sm, tvp


ESC [GRECJA] Bardzo szybko
Niesamowicie szybko działa telewizja grecka, która nie dość, że wybrała już reprezentanta na Eurowizję w Moskwie, to jeszcze podała ogólne zasady selekcji utworu. Sakis Rouvas wykona trzy propozycje, a widzowie wybiorą tą najlepszą. Ostatni raz taka metoda użyta została w 2006 roku, kiedy to Grecy wybierali utwór dla Anny Vissi. Wcześniej w ten sposób na Eurowizji usłyszeliśmy takie hity jak "Shake It" czy zwycięskie "My number one". Na pewno kompozytorem wszystkich utworów będzie Dimitris Kontopoulus, a prowadzącymi show pozostają siostry Maggira. ERT zapowiedziało już konferencję prasową na przełomie września i października, podczas której oficjalnie przedstawiony zostanie reprezentant kraju oraz szczegóły selekcji utworu.
src: oikotimes


ESC [FRANCJA] Nie tak miało być
Dwa miesiące po finale Eurowizji w Belgradzie, Bruno Berberes – szef francuskiej delegacji eurowizyjnej – odpowiedział na kilka pytań zadanych przez ESCtoday. Pytano go m.in. o nietypowe ujęcia podczas występu Sebastiana Tellier. Wokalista bardzo często wychodził z kadru, co uznane zostało za dość oryginalne posunięcie, ale jak się okazało, nie do końca tak miało być. "Producent Sebastiana chciał wybrać inny sposób na prezentację, chciał artystycznych ujęć, a nie typowego nagrywania" – tłumaczy Barbares, dodając, że nie jest zadowolony z przebiegu prób francuskich. Twierdzi, że organizatorom zabrakło precyzji i inwencji.
A co już teraz powiedzieć można o kolejnym utworze eurowizyjnym Francji? "Na pewno będzie po francusku" – zapewnia szef delegacji, ale podkreśla, że do września nie zamierza się nad tym zastanawiać. Barbares osobiście chciałby zaangażować w ESC artystę francuskiego, ale pochodzącego z np. Gujany Francuskiej. Jest natomiast przeciwny rozwijaniu Eurowizji. "Za dużo Eurowizji zabije ją. Owszem, dwa półfinały były bardziej "fair" ale wszystkie niespawiedliwe zagrania widać było w finale. Wciąż nie rozumiem ostatniego miejsca dla Wielkiej Brytanii" – uważa Barbares, przyznając, że największe rozczarowanie przeżył gdy dowiedział się, że w finale zabraknie Holandii, Szwajcarii i Cypru.
src: esctoday