Eurowizja 2026: Kto wystąpi w Oslo? • Działania promocyjne, próby techniczne, zestawienia i typowania fanów – sprawdzamy, co nowego • 100 topek na YT podliczonych. Kto wygrał?

Pierwsze duże pre-party już w sobotę

Już w sobotę, 21 marca, pierwsze z trzech dużych pre-party w Europie. Po raz trzeci odbywa się bowiem Nordic Eurovision Party, a impreza przygotowana będzie w „Rockefeller” w stolicy Norwegii, Oslo. Organizatorzy zapewnili już całkiem niezły line-up i chociaż zdaje się, że lista jest już zamknięta sugerują, że ktoś może się jeszcze do stawki dołączyć. Spośród tegorocznych uczestników będziemy mieć przedstawicieli Australii, Norwegii, Grecji, Niemiec, Bułgarii, Cypru, Malty, Albanii, Łotwy, Austrii, San Marino, Luksemburga, Czarnogóry, Litwy i Mołdawii.

Z tej grupy z pewnością warto zwrócić uwagę na Greków, którzy do tej pory unikali pre-parties, ale zdaje się, że w tym roku ich chrapka na zwycięstwo jest duża, stąd dodatkowa promocja. Akylas ma już za sobą gościnne występy w Serbii i San Marino. Imprezowi są też wykonawcy z Bułgarii (Dara), Malty (Aidan) czy Albanii (Alis) – byli oni gośćmi chociażby niedawnej imprezy greckiej w Salonikach. Polska reprezentantka – Alicja Szemplińska – najpewniej nie pojawi się w Oslo, a fani w napięciu oczekują ogłoszenia udziału wykonawczyni „Pray” w innych tego typu wydarzeniach, które planowane są na kwiecień.

Promocja wykonawców trwa

Poza pre-parties każdy z artystów stara się promować na własną rękę, a w tym roku niektórzy reprezentanci sporo podróżują. Aidan z Malty odwiedził już sześć państw (wystąpił m.in. podczas selekcji Bułgarii, Litwy czy San Marino). Za granicą promowali się też Alis, Akylas, Senhit (nawet jeszcze zanim wygrała selekcje), Dara, Antigoni, Eva Marija, Tamara Živković czy Satoshi, który łączy eurowizyjną kampanię z zaplanowanymi wcześniej koncertami. W ramach typowo eurowizyjnej promocji pojawił się w Ukrainie, Rumunii i w Polsce, a po udziale w imprezie w Oslo wystąpi ze swoim repertuarem na koncertach w Niemczech.

Na kwiecień planowane są imprezy w Amsterdamie (Eurovision in Concert), Bukareszcie (pierwsze takie pre-party w tym kraju) oraz aż dwa wydarzenia w Londynie (LondonHagen oraz London Eurovision Party) i to dzień po dniu.

Pierwsza próba Alicji już 3 maja

Dziś w Wiedniu spotkanie szefów delegacji, gdzie organizatorzy przekazują niezwykle istotne informacje. Na dniach spodziewać się można ogłoszenia kolejności startowej w półfinałach, a kwiecień będzie poświęcony nie tylko na imprezy i promocje, ale też przygotowania, bo czasu do Eurowizji coraz mniej. Pierwsze delegacje wylecą do Wiednia już na samym początku maja, a start prób technicznych planowany jest na 2 maja. Ponieważ harmonogram opiera się na takim samym od lat schemacie, łatwo wyliczyć, że Alicja Szemplińska będzie miała swoją pierwszą próbę 3 maja (niedziela), a drugą najpewniej 5 lub 6 maja, w zależności od tego, którą pozycję w II połowie I półfinału otrzyma.

Wszystkie próby techniczne powinny zakończyć się 9 maja, a 10 maja Wiedeńczycy i fani będą świętować otwarcie sezonu eurowizyjnego. Ceremonia Otwarcia i spacer o turkusowym dywanie to wydarzenie, które ma być, przynajmniej po części, dostępne publicznie i za darmo. Szczegółów jednak jeszcze nie znamy.

@aliciaszemplinska

I need a new tourist guide in Vienna @Eurovision #PrayForEurovision

♬ oryginalny dźwięk – ALICJA

Finlandia nadal liderem rankingów

Fani obserwują nie tylko poczynania uczestników, ale też rankingi i zakłady bukmacherskie chociaż zdaje się, że w tym roku ciężko jest przewidzieć, jakie będą faktyczne wyniki Eurowizji, a co fan to opinia. Aktualnie głównym faworytem do zwycięstwa, według bukmacherów, jest Finlandia. Duet Pete i Lindy ma aż 30% szans na triumf i pozostawia daleko w tyle reprezentantów Francji (13%), Danii (11%) czy Grecji (7%). W aplikacji czołówka wygląda nieco inaczej. Liderem jest Finlandia (prawie 224 tysiące punktów), ale druga jest Dania (168,5 tysiąca punktów), a trzecia Szwecja (158 tys.). W top5 także Cypr i Grecja.

Polska zarówno w typowaniach bukmacherów jak i w aplikacji My Eurovision Scoreboard nie jest wysoko notowana (w zakładach na pozycji 30., w aplikacji 31.), ale paniki wśród polskich fanów nie widać. Wielu z nich zdaje sobie sprawę, że utwór „Pray” to nie jest piosenka, która „chwyta” ogół fanów Eurowizji za granicą, ale historia pamięta przypadki, gdzie utwory niedocenione w tego typu rankingach ostatecznie zaskakiwały bardzo wysoką pozycją w oficjalnych wynikach. Kto wie, może i nas czeka taka niespodzianka!

Policzył 100 „topek”. Który kraj wygrał?

Jeden z czytelników Dziennika Eurowizyjnego, Dawid Marciniak, zliczył niedawno „topki” z YouTube by sprawdzić, jak internauci oceniają utwory. Na podstawie 100 takich zestawień wyszło, że zwycięzcą jest Finlandia, która otrzymała 762 punkty. Miejsce drugie ma Szwecja (694), a na trzecim mamy Rumunię (chociaż już „tylko” 392 punkty). W top5 także Dania oraz Grecja. Polska uzbierała 48 punktów, co dało jej 27. miejsce, pomiędzy Luksemburgiem a Austrią. Najsłabiej idzie Azerbejdżanowi, którym w tym zestawieniu uzyskał tylko 1 punkt. San Marino miało 4, Estonia 9.

W appce podobnie, chociaż tam ostatnie jest San Marino, a Estonia przeskoczyła Portugalię. U buków Estonia i Portugalia mają mniej niż 1% szans na wygraną, z kolei San Marino i Azerbejdżan są nieco wyżej – 1%. Przetasowań w rankingach będzie jeszcze sporo, zwłaszcza po pre-parties!

Artykuł na podstawie: Nordic Eurovision Party, Instagram, Eurovision Odds, My Eurovision Scoreboard, Dawid Marciniak, inf. własne, fot.: Pete Parkkonen Instagram