Eurowizja 2026: Alicja Szemplińska prezentuje „Pray” i teledysk! Zobacz zdjęcia z planu klipu i nagrania zza kulis • Alicja dla Dziennika Eurowizyjnego: „Nie wiem czy odpowiednim stwierdzeniem jest to, że coś mi się należy”

Premiera utworu i klipu do „Pray” Alicji Szemplińskiej

Znamy ostatni utwór polskich preselekcji do Eurowizji. Alicja Szemplińska długo kazała czekać, ale, patrząc po opiniach fanów, było warto! „Pray” nie zostało napisane na Eurowizję, powstało w efekcie aż dwunastu sesji nagraniowych, a autorami są Weronika Gabryelczyk, Sinclair Malcolm i sama wokalistka. Po połączenie wielu różnych gatunków muzycznych, w tym gospelu, hip-hopu i r’n’b, a wielu słuchaczy uważa, że czegoś takiego na Eurowizji jeszcze nie było. Piosenka jest w całości po angielsku i  stanowi osobistą opowieść o drodze artystki – o wierze w marzenia, modlitwie o ich spełnienie i momencie, w którym pojawia się gotowość na zmianę. Obrazowym dopełnieniem utworu jest klip wyreżyserowany przez aktorkę Martynę Byczkowską, który nagrywano w kilku, ważnych dla Alicji, lokalizacjach w Ciechanowie, m.in. dawny kościół farny z XVI wieku czy I Liceum Ogólnokształcące im. Z. Krasińskiego.

Alicja: Jestem wdzięczna, że mogę zrobić coś, co będzie wyjątkowe, ale też sentymentalne dla mnie”

W klipie jest historia małej dziewczynki, małej mnie. Są elementy sentymentalne dla mnie, związane z moim miastem – Ciechanowem. Nagrywamy ten teledysk w miejscach szczególnych dla mnie, w kościele farnym, w mojej szkole, w mieszkaniu mojej cioci. Wszystkie miejsca, w których się wychowywałam. Występuje tam moja rodzina, moja siostra, moi rodzice, mój chłopak, chłopak mojej siostry, moja siostra. Wszyscy będą w klipie. To jest niesamowite i jestem wdzięczna, że mogę zrobić coś, co będzie wyjątkowe, ale też sentymentalne dla mnie” – mówi Alicja Szemplińska w rozmowie z Dziennikiem Eurowizyjnym, który mógł obserwować prace nad klipem w mroźnym tego dnia Ciechanowie. Zdjęcia zza kulis teledysku znajdziecie poniżej.

Alicja: „Rozstałam się z mainstreamową wytwórnią i poczułam wolność artystyczną”

Alicja Szemplińska dała się poznać Polakom w trakcie „The Voice of Poland”, który wygrała. Później zwyciężyła także w preselekcjach do Eurowizji 2020 połączonych z „Szansą na Sukces”, jednak „Empires” nie wybrzmiało w Rotterdamie z powodu odwołania konkursu. W 2023 wokalistka wróciła do walki o konkurs, wystawiając w preselekcjach „New Home”. Teraz znów wraca, tym razem z „Pray”. Każdy z tych utworów prezentuje jej inne oblicze muzyczne. „Teraz jest to ta świadoma i idąca po swoje Alicja. Przede wszystkim idąca po swoje marzenia i pokazywanie takiej muzy, którą czuję naprawdę” – mówi wokalistka, dodając, że na zmianę wpłynął u niej czas i fakt, że w tak krótkim czasie bardzo dojrzała muzycznie. Trafiła na ludzi, z którymi nagrała piosenki, z których czuje największa dumę. „Rozstałam się z mainstreamową wytwórnią i poczułam wolność artystyczną. Myślę, że to wszystko wpłynęło na to, że dzisiaj czuję zupełnie inny rodzaj świadomości muzycznej” – twierdzi.

Alicja ma szansę „wrócić” na Eurowizję

Spośród 41 wyselekcjonowanych uczestników odwołanej Eurowizji 2020 piętnastu nie zostało wybranych przez nadawców do startu w Eurowizji 2021 – często z różnych względów. Niektóre telewizje postanowiły kontynuować organizację preselekcji, do których zwycięzcy z 2020 po prostu się nie zgłosili lub nie zostali tam wskazani. W przypadku Alicji było inaczej, a plotki i domysły związane z tym, co działo się na Woronicza i dlaczego ostatecznie to Rafał Brzozowski trafił do Rotterdamu nadal nie zostały w pełni wyjaśnione przez Telewizję Polską. Z tego względu wielu fanów mówiło, że Alicji Eurowizja się należy, a niektórzy powtarzają to nawet teraz, chociaż minęło już sześć lat. Czy sama wokalistka też tak sądzi? „Nie wiem czy odpowiednim stwierdzeniem jest to, że coś mi się należy. Ja chcę pokazać taką piosenkę, jaką mam w tym roku i jeżeli przypadnie do gustu ludziom to z chęcią pojadę i będę reprezentować nasz kraj” – przyznaje. Jeśli uda jej się wygrać, będzie jedyną spośród tej piętnastki uczestników ESC 2020, która ostatecznie na Eurowizję trafi.

Pełna stawka i statystyki

Znamy już pełną stawkę polskich preselekcji, o ile Telewizja Polska nie doda „dzikich kart”, o które ponoć tak bardzo zabiega wśród artystów. W stawce ośmiu utworów mamycztery w całości po angielsku („Pray”, „Wild Child”, „This too shall pass” i „Don’t you try”), trzy w całości po polsku („Parawany tango”, „Cienie przeszłości” i „Zimna woda”) oraz jeden dwujęzyczny („Nie bój się”). Najwięcej autorów ma „Wild Child” Anastazji Maciąg (7 osób). O Eurowizję walczy trzech solistów (Sikorski, Pręgowski, Kukulski), cztery solistki (Szemplińska, Szczurowska, Maciąg i Antoniak) oraz jeden zespół Basi Giewont. Najstarszym uczestnikiem jest Piotr Pręgowski (jest teżnajstarszy w historii polskich preselekcji), a najmłodszą Ola Antoniak, która w styczniu skończyła 16 lat (też jest to pierwszy tak młody uczestnik w historii). Pięć osób urodziło się po 2000 roku. Aż czterech kandydatów ma już preselekcyjne doświadczenie – poza Alicją Szemplińską mamy Basię Giewont (SnS 2020) i Staśka Kukulskiego oraz Aleksandrą Antoniak, którzy uczestniczyli w selekcjach do JESC.

Lista finalistów polskich preselekcji

  1. Anastazja Maciąg Wild Child
  2. Basia Giewont Zimna Woda” (premiera klipu i nowej wersji 14.02.)
  3. Piotr Pręgowski „Parawany Tango” (trwają prace nad klipem)
  4. Ola Antoniak „Don’t you try
  5. Jeremi Sikorski „Cienie przeszłości
  6. Karolina Szczurowska „Nie bój się
  7. Stasiek Kukulski „This too shall pass
  8. Alicja Szemplińska „Pray

Relacja z nagrań teledysku w Ciechanowie, wywiad z Alicją Szemplińską, materiały prasowe; wszystkie zdjęcia i materiały video: Maciej Błażewicz 2026