Decyzja o starcie Islandii dopiero w marcu 🇮🇸
Niezwykle interesujący zwrot akcji na dalekiej Islandii. Telewizja RUV po raz kolejny odniosła się do informacji dotyczących przyszłości wyspy na Eurowizji 2024, korygując wcześniejsze wypowiedzi Stefána Eiríkssona, szefa telewizji, który ogłosił, że preselekcje Söngvakeppnin zostaną odłączone od Eurowizji, a dopiero po wynikach stacja razem ze zwycięzcą podejmą decyzję czy uczestniczyć w konkursie miedzynarodowym. Wczoraj ponownie wystosowano komunikat, w którym Eriksson podkreśla, że końcowa decyzja zależeć będzie tylko od RUV, a nie od konkretnego wykonawcy z preselekcji. „Oczywiście będziemy słuchać opinii artysty, który wygra Söngvakeppnin„. Niepewność co do udziału wynika z presji społecznej, jaką na stacje RUV wywiera stowarzyszenie kompozytorów i artystów islandzkich, którzy domagają się bojkotu Eurowizji 2024 jeśli uczestniczyć ma w niej Izrael atakujący (w ramach odwetu za działania Hamasu) Gazę, co doprowadziło do śmierci już ponad 25,7 tysięcy Palestyńczyków. Europejska Unia Nadawców już dwukrotnie podkreśliła, że izraelska stacja KAN ma prawo udziału w konkursie, gdyż jest to rywalizacja nadawców publicznych, a nie państw.
70% chce wycofania Islandii
Według badania przeprowadzonego na Islandii przez Prosent w grudniu aż 76% respondentów uważa, że Izrael powinien mieć zablokowany start, a 70% chce, by Islandia wycofała się z konkursu, jeśli reprezentant Izraela się tam pojawi. Ostateczna decyzja co do udziału wyspy ma zapaść w marcu, już po finale preselekcji. RUV nie chce teraz podejmować żadnych drastycznych działań i obserwuje sytuację na Bliskim Wschodzie. Islandczycy są w tym temacie „na łączach” z Norwegami i Finami, gdzie także wywierana jest presja społeczna, zarówno poprzez manifestacje jak i petycje. Telewizja RUV podaje, że także Finowie zdecydowali o odłączeniu selekcji UMK od Eurowizji, ale informuje również, że na ten moment Izrael nie został zbanowany przez żadne międzynarodowe wydarzenia kulturalne czy sportowe, pomijając hokej. Szwecja i Dania, chociaż także są krajami nordyckimi, nie doświadczają takiej presji społecznej, natomiast w Irlandii temat udziału Izraela dotarł już do poziomu polityków. Rządzący Islandią na ten moment nie widzą powodów, by kraj miał rezygnować z Eurowizji 2024. Telewizja RUV zaznacza, że wycofanie kraju z Eurowizji musi być uzgodnione ze wszystkimi instancjami, gdyż może mieć konsekwencje polityczne i może zaburzyć relacje międzynarodowe Islandii.
Bashar Murad reprezentantem Islandii? 🇵🇸
Preselekcje Islandii mogą być platformą do wyrażania swoich poglądów na ten temat i dyrektor stacji jest na to gotowy. Podkreśla, że każdy ma prawo głosu i nikt nie będzie zmuszany do wyjazdu na Eurowizję, jeśli nie będzie tego chciał. Zdaje się jednak, że to nie Islandczycy będą reprezentować swój kraj w Malmo. Nieoczekiwanym krokiem telewizji RUV jest przyjęcie do preselekcji palestyńskiego wokalisty Bashara Murada, który wcześniej współpracował z formacją Hatari. Już teraz zdecydowano się ogłosić jego nazwisko, chociaż pozostałych uczestników poznamy dopiero w sobotę 27 stycznia. Bashar Murad nie ma islandzkiego obywatelstwa, nie mówi po islandzku, na stałe mieszka w Jerozolimie Wschodniej, a poprzez swoją muzykę i sztukę wizualną chce mierzyć się ze stereotypami dotyczącymi Palestyńczyków. W trakcie Eurowizji 2019 w Tel Awiwie Murad znalazł się w gronie protestujących przeciwko konkursowi artystów i wziął udział w alternatywnym wydarzeniu pod nazwą GlobalVision, który transmitowany był w trakcie sezonu eurowizyjnego. Do tej pory wydał trzy EP-ki, koncertował nie tylko w swoim kraju, ale też na Islandii czy w Kanadzie. Ma 30 lat, a muzycznie udziela się od 2015 roku. W naszym konkursie Eurovision Internet Song Contest dwukrotnie reprezentował Palestynę. W 2019 zajął 14. miejsce w finale za „Klefi / Samed” (z Hatari), a dwa lata później został zgłoszony z piosenką „Maskhara” i odpadł już w ćwierćfinale zdobywając niskie, 20. miejsce
Czy Islandia wygra Eurowizję?
Wczorajsze ogłoszenie sprawiło, że Islandia poszybowała w zakładach bukmacherskich i jest teraz na trzecim miejscu z 8% szans na wygraną Eurowizji. Wyprzedzają ją tylko Ukraina i Wielka Brytania. Fani oczekują, że Bashar Murad zaprezentuje bardzo dobry utwór i z łatwością wygra preselekcje islandzkie, tym samym telewizja RUV wyśle na Eurowizję palestyńskiego wykonawcy, który nie ma możliwości reprezentowania swojego własnego kraju. O samej Islandii znów będzie głośno, co z pewnością pomoże jej w osiągnięciu wysokiego wyniku. Bashar Murad nie powinien mieć żadnego problemu z udziałem w Eurowizji 2024 nawet, jeśli będzie musiał mierzyć się tam z reprezentacją Izraela. Po stronie telewizji islandzkiej jest jednak ważne zadanie – kontrolowanie wszystkich działań by nie doprowadzić do skandalu i upolitycznienia całego konkursu. Islandia jest w Europie krajem najsilniej wspierającym Palestyńczyków. Państwo palestyńskie jest na Islandii uznawane od 2011 roku – odbierający osobiście notę dyplomatyczną Riyad Al-Maliki (minister spraw zagranicznych Palestyny) podkreślał, że działania Islandii są niezwykle ważne gdyż wyspa była pierwszym krajem Europy Zachodniej i Północnej, który uznał niepodległość Palestyny. Czy Islandia dzięki Palestynie wygra Eurowizję? Z pewnością nie dojdzie do powtórki z 2022 roku gdy zwyciężyła Ukraina. Zaatakowanych sąsiadów Polski wspierała wtedy cała Europa, która teraz jest podzielona w kwestii konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Rumunia ostatecznie rezygnuje. Zbudują sobie nową siedzibę? 🇷🇴
Zagrożenie wycofania się Islandii z Eurowizji zmalało – i dobrze, bo krajów i tak w Eurowizji nie ma dużo. Dziś telewizja rumuńska ogłosiła oficjalnie, że nie weźmie udziału w konkursie. W trakcie głosowania dyrektorów i zarządu TVR cztery osoby poparły budżet (z eurowizyjnymi zapisami), pięć go odrzuciło, a cztery wstrzymały się od głosu. Tym samym TVR nie otrzymała zgody na finansowanie udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji i musi się z niego wycofać. Priorytetem finansowym stacji będą teraz Igrzyska Olimpijskie oraz projekty modernizacyjne dotyczące działu informacyjnego oraz inwestycje w nową siedzibę stacji w Bukareszcie. Rumunia chciała zadebiutować na Eurowizji w 1993 roku, jednak w specjalnych kwalifikacjach zajęła siódme (ostatnie) miejsce i jej debiut był możliwy dopiero w 1994. Nie był udany, co sprawiło, że kraj musiał pauzować w 1995, a do ESC 1996 nie otrzymał przepustki, gdyż przegrał w kwalifikacjach audio. Tym samym zablokowało to też start Rumunii w 1997 w związku z tym kraj mógł powrócić dopiero w 1998 jednak znów wypadł słabo i nakazano mu pauzę. Podobnie skończył się start w roku 2000, ale od 2002 Rumunia uczestniczyła już bez żadnej przerwy, zaczęła też odnosić sukcesy.
Kryzys Rumunii na Eurowizji
Problem pojawił się w 2016 roku, gdy Rumunia została zdyskwalifikowana przez Europejską Unię Nadawców z powodu długu. Powrót w 2017 zakończył się sukcesem, jednak od 2018 aż do 2021 Rumunia ponosiła porażki w półfinale, co do tej pory się nie zdarzało. W 2022 udało się do finału wrócić, jednak w 2023 znów kraj został wyeliminowany i pozostawiony na ostatnim miejscu z zerem punktów. W kraju wybuchł skandal, zdenerwowani Rumuni już od kilku lat krytykowali nadawcę za nieodpowiednie działania i trwonienie pieniędzy publicznych, a dodatkowo po relacjach Theodora Andrei okazało się, że delegacja TVR w Liverpoolu bardzo źle go traktowała, co miało doprowadzić do fatalnego wyniku. Zainteresowanie konkursem malało z roku na rok, poziom preselekcji był coraz niższy, motywacji brakowało. Czy Rumunia pojawi się na Eurowizji w 2025 roku? Na ten moment nie wiadomo, ale telewizja rumuńska przypomina, że na przestrzeni lat z konkursu wycofało się wiele państw – w artykule wymieniła ich siedem.
Więcej na temat historii Rumunii na Eurowizji przeczytacie TUTAJ.
Źródło: RUV.is, Eurovision Odds, Facebook, TVR, Eurovoix, fot.: Instagram
