Świat przed 20 laty
23 stycznia 2004 Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej, Facebook oficjalnie powstał dopiero 2 tygodnie później, nie było też YouTube, Wikipedii, a dopiero w 2004 można było mówić w kraju o powszechnej dostępności usługi internetowej – pojawiły się pakiety z łączem o prędkości 128 kb/s za 59 zł miesięcznie. Na listach przebojów królował utwór „Hey Ya” grupy Outkast, a telewizja ukraińska ogłosiła, że drugą reprezentantką tego kraju na Eurowizji będzie Ruslana. Telewizja Polska przygotowywała się do Krajowych Eliminacji, których finał zaplanowano dwa dni później. Od jakiegoś czasu w mediach i prasie kolorowej głośno było o walce fanklubów zespołów Blue Cafe i Łzy – to te grupy były faworytami selekcji. 23 stycznia 2004 dość spontanicznie powstał blog na nieistniejącym już portalu Tenbit.pl – blog poświęcony był Eurowizji. Dwa dni później pojawiły się tam informacje o wygranej piosenki „Love Song”, a setna notka przypadła na moment zwycięstwa „Wild Dances” w Stambule. Tak powstała strona, która teraz jest Dziennikiem Eurowizyjnym. 20 lat minęło bardzo szybko.

Życie na Facebooku
Ciężko ocenić ile artykułów, notek i wpisów powstało na przestrzeni dwóch dekad. Z uwagi na zamykanie się kolejnych portali blogowych, na których był Dziennik Eurowizyjny (Tenbit, eBlog, Blog.pl) całe archiwum nie zachowało się. Dziennik Eurowizyjny (nazwa powstała dużo później) charakteryzował się jednak codziennymi newsami, stąd można szacować, że opublikowanych zostało ok. 7,3 tysiące artykułów bo tyle dni liczą te dwie dekady. W 2010 roku powstała grupa na Facebooku, która miała ok. 5,3 tysiące członków. Została jednak zarchiwizowana 23 maja 2023 roku i zastąpiona nową, bardziej kameralną grupą, do której jednak nadal każdy może mieć dostęp. To właśnie dzięki Facebookowi (który jest tylko nieco młodszy od DE) zawiązała się społeczność fanów, którzy niemal codziennie komentują, reagują i ekscytują się wszystkim, co związane z Eurowizją i nie tylko. Dzięki nowej formule weryfikacji w ramach projektu DE POMAGA, udało się zebrać już prawie 4,4 tysiące złotych, które przeznaczyliśmy na łącznie siedem akcji charytatywnych niosących pomoc ludziom i zwierzętom w potrzebie.
Liczby dwóch dekad
A było czym się ekscytować! Przez 20 lat poznaliśmy 804 eurowizyjne piosenki, z czego 18 wysłała na konkurs Telewizja Polska. W samych tylko finałach narodowych (nie licząc festiwalu Sanremo) posłuchaliśmy i ocenialiśmy 5483 piosenki, przy czym rekord padł w 2009 roku gdy było ich aż 373. O ile w pierwszej dekadzie istnienia DE preselekcje organizował niemal każdy startujący nadawca, tak po 2012 widać wyraźny spadek. Poza rokiem 2021 (większość państw miała tych samych reprezentantów co w 2020) gdy piosenek w finale selekcji było tylko 119, drugim najmniej płodnym rokiem był 2020 (216 piosenek), ale równie mało było w 2016 (2018) czy 2017 (219). Rekord w jednym finale to 28 piosenek w finale-castingu Mołdawii 2022 oraz 27 utworów w finale narodowym Rosji przed ESC 2008. Spośród tych prawie 5,5 tysiąca piosenek 134 startowały w finałach polskich selekcji. Telewizja Polska na przestrzeni 20 lat miała pięciu różnych szefów delegacji, ośmiokrotnie zmieniała całkowicie metodę wyboru i ominęła też dwa lata uczestnictwa ze stosunkowo błahych powodów. W tych dwóch dekadach awansowaliśmy do finału osiem razy, ale tylko raz zajęliśmy miejsce w top10 (2016 – Michał Szpak). Na osłodę, dwukrotnie wygraliśmy Eurowizję Junior. Przez te 20 lat obserwowania działań Telewizji Polskiej bardzo łatwo było powiedzieć, że „trudno jest być fanem Eurowizji w Polsce„.
Sprawdź odtworzony terminarz preselekcyjny sezonu 2003/2004 i zobacz jak to kiedyś wyglądało!
Eurowizja się zmieniała
W ciągu 20 lat Eurowizję wygrało 15 różnych państw, w tym Szwecja i Ukraina trzykrotnie. Dziewięć razy wygrywały kobiety (w tym jedna – Loreen – dwa razy), sześć razy mężczyźni i po jednym razie duet oraz zespół. 17 różnych nadawców organizowało Eurowizję, w tym dwukrotnie SVT oraz Suspilne (UA:PBC). Eurowizja zmieniała swój format, zasady głosowania czy prezentacji wyników, a nadawcy publiczni, organizatorzy selekcji, artyści, kompozytorzy, tancerze, twórcy występów czy sama Europejska Unia Nadawców, a także fani konkursu dostarczali nam niezliczonych powodów do spekulacji, plotek, obaw i emocji. Na przestrzeni dwóch dekad EBU miała trzech różnych supervisorów konkursu. Spośród 36 państw, które uczestniczyły w Eurowizji 2004 do czasów obecnych „ostało się” w stawce 27. Pozostałe zrezygnowały, a jeden się rozpadł na naszych oczach, inne z kolei się pojawiły (zadebiutowały, powróciły lub zostały zaproszone). Dziennik Eurowizyjny jest starszy niż cztery uznawane przez Polskę kraje świata, w tym dwa, które startowały już w Eurowizji (Czarnogóra oraz Serbia) czy Kosowo które nadal stara się o debiut.
Oglądamy i śledzimy wszystko
Jeśli już przy najmłodszych jesteśmy – przez dwie dekady zorganizowano 20 konkursów Eurowizji Junior, co dało nam 313 piosenek w wydarzeniach realizowanych przez 13 różnych nadawców, w tym dwukrotnie przez TVP. Aż 12 konkursów wygrały solistki, tylko pięć soliści, jeden raz triumfował duet i dwa razy zespoły. Łącznie wygrywało 11 państw, w tym Francja i Gruzja trzykrotnie. dodatkowo odbyło się pięć konkursów Eurowizji dla Młodych Tancerzy (dwukrotnie wygrała Polska), dziewięć Eurowizji dla Młodych Muzyków (Polska triumfowała w tym czasie raz) oraz po dwie edycje anulowanych już Eurowizji Chórów i Eurowizji Tańca. Dwa taneczne wydarzenia EBU zakończyły swój żywot po tym, jak wygrali reprezentanci naszego kraju. Dodatkowo na Dzienniku śledziliśmy cztery konkursy Turkwizji (cierpliwie oglądając zapętlony ze względów technicznych recap z 2020), American Song Contest, polskie i zagraniczne festiwale i konkursy do których mieliśmy dostęp i które miały związek z Eurowizją. Sami też swoje tworzyliśmy. Dziennik Eurowizyjny przez dwie dekady zorganizował mnóstwo plebiscytów i głosowań, niektóre z nich do tej pory odbywają się cyklicznie. Były quizy, konkursy, loterie, lajfy, zagadki, ukryte wskazówki, podcasty, Q&A i wszystko to, czego fani potrzebowali lub nie wiedzieli, że tego potrzebują.
Dziennik Eurowizyjny stał się społecznością
Przez dwie dekady Dziennik Eurowizyjny relacjonował z miejsca wydarzeń 10 Konkursów Piosenki Eurowizji, sześć Eurowizji Junior, jedną Eurowizję dla Młodych Tancerzy oraz preselekcje w Serbii, Chorwacji, Szwecji, Ukrainie, Albanii czy na Węgrzech oraz oczywiście w Polsce. Wiadomości i informacji nigdy nie brakowało, często pojawiały się one tutaj po raz pierwszy, często przedostawały się dalej, bo media ogólnopolskie same konkursem się aż tak nie interesowały, więc chętnie korzystały ze sprawdzonych źródeł. Dziennik Eurowizyjny miał też oczywiście towarzystwo. Na początku był to portal Eurowizja.com (zamknięty w 2005), następnie portal OGAE Polska (Eurowizja.org), a na początku swojej drogi także blogi Eurowizja.blog.pl, Eurowizja24 czy inne. Zmieniał się też obraz mediów eurowizyjnych za granicą – najpewniej jedyny portal newsowy, który do tej pory jeszcze istnieje to ESCtoday, później pojawiły się ESCxtra, Wiwibloggs czy Eurovoix. Teraz świat newsów przeniósł się do social mediów generując sporo niesprawdzonych informacji, ale też zbliżając fanów do wielu materiałów, które kiedyś były niedostępne. Pomimo wielu zmian jakie zachodzą w świecie, Dziennik Eurowizyjny nadal opiera się głównie na stronie internetowej i artykułach, a całe życie społeczności czytelników już od ponad 13 lat toczy się na Facebooku. Z biegiem lat czytelnicy dorastali, zaczęli się chętniej integrować, spotykać, stąd powstały idee wspólnych imprez, koncertów czy spotkań podczas preselekcji. Wiele osób w momencie, gdy osiąga pełnoletność chętnie zapisuje się do OGAE Polska co jest nieformalnym „kolejnym” krokiem wtajemniczenia i budowania tego, do czego Eurowizja została stworzona – jedności. I oby to trwało i oby było jak najbardziej kolorowe!
Wszystkim, za wszystko – Dziękuję!
Maciej Błażewicz

