Irlandia zamyka zgłoszenia do selekcji 🇮🇪
Dziś Irlandia zamyka zgłoszenia do preselekcji narodowych. Proces uruchomiono już jakiś czas temu, deadline raz wydłużono, a RTE ma nadzieję, że w końcu uda znaleźć się wykonawców, którzy wspólnie stworzą godną stawkę preselekcyjną, a wygrany pozwoli Irlandii na awans do finału. „RTE chce poznać piosenki współczesnych wykonawców i autorów piosenek, którzy mają talent i ambicje by konkurować i odnosić sukcesy w tak konkurencyjnym środowisku. Eurowizja to rzadka i cenna szansa na zaistnienie w skali globalnej” – zachęcał nadawca. Organizatorzy selekcji skupili się głównie na kompozytorach, którzy mają już doświadczenie i udowodnioną listę napisanych i opublikowanych wcześniej piosenek, ale podkreślają też, że propozycję eurowizyjną musi wykonywać odpowiedni wykonawca. Zgłoszenia będą oceniane przez komisje profesjonalistów, ale też fanów Eurowizji. Dodatkowo niektórzy wykonawcy mogą być zaproszeni do Dublina by wziąć udział w przesłuchaniu na żywo. Finalistów mamy poznać na początku 2024 roku.
Koszmarna dekada Irlandii
Czy uda się zachęcić znanych, lubianych i popularnych w Irlandii artystów? Dotychczasowymi wynikami Irlandii na Eurowizji raczej nie da się ich przekonać, bo kraj, który do niedawna był rekordzistą zwycięstw w konkursie, teraz nie dość, że musi dzielić ten tytuł ze Szwecją, to jeszcze od ostatniej Eurowizji w Malmo był w finale…tylko jeden raz! Dlaczego tak się dzieje? Zapytaliśmy o to redaktorów Dziennika Eurowizyjnego. Najczęściej wskazywali, że reprezentanci Irlandii z ostatnich lat mieli słabe i nieoryginalne kompozycje, które łatwo się zapominało, niektóre z występów określano jako kiczowate i przestarzałe, a jeszcze inni reprezentanci po prostu słabo śpiewali na żywo. Często też wskazywano, że brak awansu Irlandii to efekt zbyt silnej konkurencji i reprezentanci z tego kraju po prostu nie mieli odpowiedniej siły przebicia. Wyniki od Malmo 2013 są wręcz fatalne. Ryan Dolan co prawda dostał się do finału, ale był tam ostatni (26. miejsce). Później Irlandczycy aż cztery razy odpadli w półfinałach (zajmując miejsca od 12 do 15.). Krótkim przełomem był awans Ryana O’Shaughnessy’ego w Lizbonie – wokalista zajął wtedy 18. miejsce i trzeba przyznać, że występ przykuwał uwagę. Nie było jednak pakietu bo utwór, chociaż ładny, nie był na tyle silny, by wypaść lepiej. Ryan to ostatni irlandzki finalista Eurowizji. Później mieliśmy znów aż cztery eliminacje, przy czym dwa udziały zakończyły się na ostatnich miejscach. Irlandia po prostu przestała się liczyć.
Wygrywali przed erą televotingu
Rekord najczęstszego wygrywania Eurowizji zdobyła zresztą tylko dzięki jurorom. Pierwszy raz wygrała w 1970 gdy obowiązywał stary format głosowania, a rywali było jedynie jedenastu. Drugie zwycięstwo (1980) to pokonanie osiemnastu krajów. Johnny Logan zgarnął 143 punkty i o 15 przegonił Niemkę Katję Ebstein. Wokalista wygrał Eurowizję też w 1987 – Irlandia pokonała wtedy 21 państw, a „Hold me now” miało aż 31 punktów przewagi nad … Niemcami (znowu!). Johnny stał się pierwszym i jest do tej pory jedynym mężczyzną, który dwukrotnie wygrał Eurowizję jako solista. Nie jest już jednak jedyną osobą w historii – w tym roku tytuł „odebrała” mu Loreen. Kolejne zwycięstwa Irlandii to lata 90. i historyczna potrójna wygrana. W 1992 Linda Martin miała 16 punktów przewagi nad Michaelem Ballem z Wielkiej Brytanii, rok później Niamh Kavanagh pokonała Sonię z UK przewagą 23 punktów, a w 1994 Paul Harrington i Charlie McGettingan dostali aż 60 punktów więcej niż Edyta Górniak z Polski, chociaż media w naszym kraju ostatnio znów przypomniały, że TVP byłaby wyżej gdyby nie „skandaliczne” zaśpiewanie polskiej piosenki po angielsku na próbie, co miało doprowadzić do bojkotu Polski u niektórych jurorów. Ostatnia wygrana Irlandii to Eurowizja 1996 – ostatni konkurs w którym nie pojawił się televoting. Eimear Quinn wygrała z Elisabeth Andreassen z Norwegii przewagą 48 punktów. Dla porównania – Szwedzi Eurowizję wygrali trzykrotnie w czasach, gdy decydowali jedynie jurorzy. W 1999 i 2012 Charlotte Perrelli i Loreen zwyciężyły w televotingu finału, natomiast w 2015 i 2023 Mans i Loreen wygrali konkurs pomimo przegranej w głosowaniu widzów.
Tych preselekcji nie da się oglądać i słuchać
Problemem Irlandii są też bezbarwne preselekcje. Nie dość, że zazwyczaj mają one niski poziom i nie ma tam z czego wybierać, to jeszcze organizowane są w popularnym ale dość przegadanym talk-show „Late Late Show” późnym wieczorem. Nie ma wielkiej sceny, nie ma odpowiedniej uwagi na artystów i nie ma wykorzystania potencjału. Nie ma też konsekwencji. Znów patrząc na okres od Malmo do Malmo, w 2013 konkurs zorganizowano w ramach wspomnianego programu – było raptem pięciu finalistów i praktycznie nikogo znanego. Wygrał Ryan Dolan, który miał ewidentne problemy z wokalem, ale przynajmniej utwór był dość chwytliwy, chociaż mało świeży. Podobnie było rok później – zwycięstwo odniósł projekt Can-linn ft. Kasey Smith i znów nie było za bardzo w czym wybierać, a sama wokalistka nie podołała wokalnie. W 2015 o wyjazd na Eurowizję walczyła m.in. szwedzka wokalistka Erika Selin, ale wygrała ballada mało znanej Molly Sterling. Ładna, ale na Eurowizji przepadła. W kolejnych latach selekcji w ogóle nie było, a wybory wewnętrzne nie spełniały oczekiwań, nawet gdy wskazano popularnego wokalistę formacji Westlife – Nicky’ego Byrne. Powrót do selekcji narodowych nastąpił w 2022, niestety znów w ramach „The Late Late Show”. Finalistów było sześciu, z czego jedna totalnie nie potrafiła śpiewać. Wygrała Brooke (fot.), która zyskała sympatię fanów Eurowizji, ale nie dała rady pokonać konkurentów w walce o finał Eurowizji. Tegoroczne preselekcje były koszarem dla uszu, zwłaszcza przy wykonaniach Adgy’ego czy Public Image Ltd, których renoma miała „ciągnąć” PR-owo całe preselekcje, a na niewiele się to zdało. Zwyciężyła znana w kraju formacja Wild Youth, jednak skazana była na porażkę.
„Przestańcie wysyłać popowe piosenki”
Czy coś lub ktoś uratuje honor Irlandii? Media lokalne chętnie o konkursie informują, jednak zazwyczaj nie mają nic pozytywnego do napisania. Fani nie tracą jednak nadziei, a w sieci pojawiła się nawet petycja, by Irlandię reprezentowała Roisin Murphy, co z pewnością nie jest możliwe przy organizacji preselekcji. Do konkursu po raz drugi zgłosiła się formacja heavy-metalowa Cruachan, która chce do Malmo pojechać z piosenką „Talamh”. Jak napisali na swoim Facebooku, już czas by Irlandia przestała wysyłać muzykę pop na Eurowizję i rozważyła coś innego. „Kolejny utwór popowy wysłano i znów nie weszliśmy do finału. Wierzymy, że największą siłą Irlandii jest muzyka tradycyjna, a jest to też nasza największa siła jako Cuachan” – twierdzą. Piosenka miała pojawić się na ich najnowszym albumie, ale zespół postanowił wykluczyć ją z track-listy, skrócić i zachować na Eurowizję 2024. Jak przyznali, są gotowi by zatrząść konkursem. Swoją kandydaturę ogłosiła też 27-letnia Erica Cody, finalistka „Tańca z Gwiazdami” i wielka fanka Eurowizji, ale przede wszystkim piosenkarka, która cały czas wydaje nowe piosenki. Jest też znaną aktywistką walczącą o prawa zwierząt. Chętni do selekcji są też The Gardiner Brothers czyli globalna sensacja TikToka. Ich piosenka została napisana przez Darrena Holdena z High Kings oraz Billy’ego Farrella, producenta nominowanego do nagród Grammy.
Źródło: RTE, Irish Mirror, Change.org, Wikipedia, Facebook, fot.: M. Błażewicz 2022
