Kolejna odsłona polsko-izraelskiego konfliktu historycznego z Eurowizją w tle. Jak Noa Kirel jednym komentarzem rozpaliła na nowo wojnę o Holocaust? 

Kuba Bielat – pasjonuje się Eurowizją od 2014 roku. W Eurowizji zachwyca mnie jej wielokulturowość, różnorodność i ponadczasowość. Poza tym interesuję się Izraelem i kulturą żydowską.

12 points from the Polish national jury go to Israel” – te słowa Idy Nowakowskiej, ogłaszającej, że najwyższa nota polskiej komisji jurorskiej podczas finału 67. Konkursu Piosenki Eurowizji trafia do Izraela wywołały nie tylko zaskoczenie w polskim środowisku fanów Eurowizji, ale również stały się praprzyczyną skandalu, jaki wywołała Noa Kirel swoim komentarzem do tego zwycięstwa. Tegoroczna reprezentantka Izraela na Eurowizji, zakończyła muzyczną rywalizację z piosenką „Unicorn” na bardzo wysokim, trzecim miejscu zdobywając 362 punkty, spośród których 177 pochodziło z głosowania komisji jurorskich. Od pięciu z nich Izrael otrzymał najwyższą notę 12 punktów. Najbardziej zaskakującą dwunastką dla Izraela była ta z Polski.  

Po zakończeniu finału izraelska piosenkarka została zapytana przez rodzimych dziennikarzy, co sądzi o rezultacie głosowania polskiego jury. Jej odpowiedź wywołała w Polsce ogromną burzę. Według wokalistki „otrzymać od Polski 12 punktów po tym, jak prawie cała rodzina Kirel została zamordowana w Holocauście – to zwycięstwo”. Wypowiedź ta bardzo szybko znalazła się na nagłówkach polskich portali internetowych, wywołała falę oburzenia w mediach społecznościowych, a także została zauważona przez polityków reprezentujących bardzo różne partie polityczne, a sugestia, że Polska jako kraj, a także w związku z tym i Polacy, są odpowiedzialni za Holocaust, który był przedsięwzięciem przygotowanym i przeprowadzonym przez nazistowskie Niemcy, wznowiła dyskusję na temat poziomu edukacji historycznej w Izraelu i skuteczności polskiej polityki historycznej. Warto w tym miejscu również podkreślić, że sama Noa Kirel w ostatnich latach zwiedzała Muzeum Auschwitz i szeroko relacjonowała tą wizytę w mediach społecznościowych, co sprawia, że tym bardziej trudno uwierzyć w to, że ma tak poważne braki w wiedzy historycznej. 

Wypowiedź izraelskiej piosenkarki skomentowała posłanka Lewicy Anna Maria-Żukowska, pytając „czy ta wypowiedź odzwierciedla poziom edukacji na temat Holokaustu w Izraelu? Czy młodym ludziom w Izraelu wydaje się, że Holokaust spowodowała Polska, nad którą młoda obywatelka Izraela może odnieść po latach moralne zwycięstwo?”. Równocześnie polski wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zaprosił wokalistkę do Polski, aby „na własne oczy zobaczyć miejsca, w których nazistowskie Niemcy dopuszczały się w naszym kraju okrutnych zbrodni na Polakach i Żydach„.  Nie tylko polscy politycy poczuli się oburzeni słowami Kirel. Również youtuberka i influencerka Nadia Długosz postanowiła skomentować sytuację pisząc na swoim Instagramie: „Czy mogłabyś, proszę, przestać szerzyć kłamstwa o ”polskich obozach zagłady”? Byliśmy takimi samymi ofiarami jak wy! Obozy znajdowały się na naszym terenie, ponieważ byliśmy okupowani przez Niemców, którzy je założyli! Nasze babcie zginęły ratując waszych ludzi - ukrywając ich w piwnicach, ryzykowały śmierć całej rodziny, ale jednak nadal to robiły! Idź do Yad Vashem w Izraelu, poznaj liczby i przeproś naszych dziadków”. 

Zaistniały skandal Noa skomentowała w wywiadzie dla izraelskiego Channel 12, w którym powiedziała, że „kiedy dali mi 12 punktów, powiedziałam, że to zwycięstwo dla mnie ze względu na to, co stało się z moją rodziną w czasie Holokaustu na polskiej ziemi. Miałam na myśli to, że zdarzyło się to na polskiej ziemi. To zostało w pewien sposób wyciągnięte z kontekstu. Na pewno spotkam się z polskim ministrem spraw zagranicznych, porozmawiamy i zrozumie sytuację. Nadal będę przyjeżdżać do Polski i jestem pewna, że wszystko będzie w porządku”. Warto podkreślić, że wiele teledysków Noi Kirel, w tym ten do eurowizyjnej piosenki „Unicorn” były kręcone właśnie w Polsce

Czemu polskie jury postawiło na Izrael? 

Sukcesu Izraela w głosowaniu polskiego jury w składzie: Kamila Sowińska (menadżerka zespołu Blue Cafe), Grzegorz Urban (aranżer i dyrygent, dyrektor muzyczny KFPP w Opolu w latach 2018-2021), Zygmunt Kukla (założyciel i dyrygent orkiestry „Kukla Band”, Marcin Kusy (dyrektor i redaktor naczelny Programu 1 Polskiego Radia) i Agnieszka Wilczyńska (wokalistka jazzowa) należy upatrywać w tym, że było ono wyjątkowo niespójne. Polscy jurorzy mieli bardzo różnych faworytów do pierwszego miejsca. Dwóch z nich wskazało na Szwecję, dwóch na Cypr, a ostatni z jurorów umieścił na pierwszym miejscu Estonię. Jedynie w przypadku pozycji Izraela i Chorwacji członkowie polskiej komisji byli niemal jednomyślni. W obu przypadkach czterech na pięciu jurorów umieściło te kraje na tych samych miejscach. W przypadku Chorwacji było to miejsce 25., natomiast w przypadku Izraela było to miejsce 2. Ze względu na to, że typowania polskich jurorów do pierwszego miejsca były tak różne, a Izrael otrzymał prawie od całej komisji drugą pozycję to średnio uzyskał najlepszy wynik w głosowaniu polskiej komisji i w rezultacie 12 punktów. 

Tak wysoka ocena piosenki „Unicorn” i występu Noy Kirel jest jednak jak najbardziej uzasadniona. Utwór był świetnie wyprodukowany, perfekcyjnie zaśpiewany, a przygotowany do niego występ imponujący i dopasowany w całości do wykonywanego utworu. Cały ten pakiet zachwycił zresztą nie tylko polskich jurorów, dzięki czemu Izrael w głosowaniu jurorów z całej Europy i Australii zajął drugie miejsce. 

Izrael wraca do sprawdzonej metody wyboru 

5 czerwca izraelska telewizja publiczna Kan ogłosiła, że reprezentant Izraela na Eurowizję 2024 zostanie wybrany poprzez talent show „HaKohav Haba”, co w bezpośrednim tłumaczeniu z języka hebrajskiego oznacza „Przyszła gwiazda”. Format ten był już wykorzystywany jako izraelskie preselekcje do Eurowizji w latach 2016-2020 i zapewnił Izraelowi liczne sukcesy. Wszyscy reprezentanci wybrani właśnie poprzez ten program awansowali później do finału Konkursu Piosenki Eurowizji. Ponadto Nadav Guedj zdobył w 2015 roku miejsce w top10 konkursu, a w 2018 roku wybrana również w tym formacie Netta Barzilai wywalczyła dla Izraela czwarte w historii zwycięstwo. Można spodziewać się, że sam program, tak jak w poprzednich latach wyłoni jedynie samego reprezentanta, a utwór zostanie wybrany albo wewnętrznie, albo poprzez specjalnie przeznaczony do tego program „Shir shelanu le Eurowizjon”. Kto będzie reprezentował Izrael na Eurowizji 2024 i czy powtórzy sukcesy swoich poprzedników – dowiemy się za rok. 

Artykuł przygotował Kuba Bielat

Źródło: Pudelek, O2.pl, Radio Zet, Twitter, Onet, Plejada, Eurovision.tv, fot.: Chloe Hashemi / EBU