Polska reprezentantka na Eurowizję 2017 – Kasia Moś – była dziś gościem transmisji LIVE na grupie facebookowej Dziennika Eurowizyjnego, a podczas 45-minutowego wywiadu odpowiadała na pytania czytelników dotyczące muzyki, życia prywatnego jak i przygotowań do konkursu. Wokalistka przyznała, że jej ekipa wciąż zastanawia się nad wyborem sukienki i nad ilością muzyków na scenie w Kijowie. „Do tych wszystkich wizualizacji, które będą, najlepiej będzie pasować, że na scenie będę tylko ja i Mateusz – mój brat” – mówi, zdradzając, że dziś w TVP odbywało się spotkanie dotyczące występu i ma nadzieję, że wkrótce będzie mogła zdradzić coś więcej. Wiadomo, że do piosenki nie pasuje ani chórek, ani tancerze. Jeśli chodzi o wizualizacje, to najpewniej będą one podobne do tego, co widzieliśmy podczas preselekcji. „Staramy się by ten występ był jeszcze bardziej oryginalny, wartościowy i by tej piosence nadać jeszcze energii i mocy” – przyznaje.

Wokalistka nadal odczuwa tremę i zawsze odczuwa lekki dreszczyk emocji, który jednak wpływa na nią mobilizująco i dodaje jej skrzydeł. Przyznała, że dawno nie miała takiego stresu, jak przed tegorocznymi preselekcjami, ponieważ przed finałem zaśpiewała „Flashlight” na żywo w telewizji jedynie kilka razy. „To było dla mnie ogromne psychiczne wyzwanie, bo rzeczywiście wszyscy mogą potwierdzić, że dawno się tak nie zestresowałam” – stwierdziła, dodając jednak, że obecność jej brata Mateusza na scenie w Kijowie na pewno dobrze na nią wpłynie. Kasia Moś nie oglądała jeszcze występów i teledysków europejskiej konkurencji, planuje to zrobić dopiero, gdy wszystkie utwory będą już wybrane. Nie zamierza też na podstawie tego oceniać swoich szans na sukces, bo nie traktuje eurowizyjnej rywalizacji w kategoriach sportowych. Planuje poznać innych reprezentantów i nawiązać z nimi kontakt, by wspólnie razem dobrze się bawić. Na Ukrainie poznała już reprezentantkę Francji, która wywarła na niej bardzo pozytywne wrażenie, chociaż „Requiem” nie do końca wpasowało się w gust Kasi. Wokalistka przyznaje, że jest zachwycona utworem Jamali „1944”, a zwyciężczynię ESC 2016 również miała okazję poznać już w Kijowie.

Kasia Moś potwierdziła, że weźmie udział łącznie w aż pięciu eurowizyjnych eventach. Poza potwierdzonymi już wcześniej imprezami w Londynie, Amsterdamie, Tel Avivie i Madrycie dochodzi również Ryga. Impreza w stolicy Łotwy odbędzie się już 25 marca, a poza Kasią na pewno wystąpi tam zespół Triana Park. Imprezę poprowadzi Roberto Meloni (ESC 2008), a wśród gości specjalnych znajdą się Justs i Ruslana.

Cały zapis rozmowy z Kasią Moś znaleźć można na grupie Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku. Wokalistka sporo opowiadała o swojej muzyce, debiutanckim albumie, lekcjach śpiewu, a także o adopcji psów, codziennym życiu, rodzinie i autorytetach. Obiecała, że ponownie spotka się z czytelnikami Dziennika Eurowizyjnego podczas jednej z relacji na żywo w Kijowie. W prezencie urodzinowym otrzymała książkę wydaną z okazji 60-lecia Eurowizji i obiecała, że przestudiuje historię konkursu przed wyjazdem do Kijowa.

Reklamy