Polskie preselekcje do Eurowizji bez tajemnic: dzikie karty, komisje, jury, prowadzący i dyskwalifikacje, czyli co każdy fan o konkursie wiedzieć powinien

Chociaż etap zgłoszeniowy do polskich preselekcji zakończył się w piątek, fani Eurowizji nadal mają nadzieję, że wokaliści, którzy wysłali swoje piosenki ujawnią się przed 27 stycznia, na kiedy to planowane jest podanie wyników głosowania komisji. Największym problemem jest aktualnie niewiele „dużych” nazwisk, których nie brakowało w ubiegłorocznych preselekcjach (m.in. Górniak czy Margaret). Należy jednak przypomnieć, że praktycznie wszyscy wykonawcy, którzy przekazali informację, że nie zgłaszają się do preselekcji 2017 i tak mogą znaleźć się w stawce, gdyż TVP ma prawo przekazać im „dziką kartę” nawet, jeśli nie zgłosili swojej propozycji. To właśnie w „dzikich kartach” fani widzą teraz nadzieję na wzbogacenie stawki finałowej o istotnych graczy z (co najważniejsze!) dobrymi utworami. Mówi się, że TVP prowadzi rozmowy z niektórymi artystami, ale żadnych szczegółów na razie nie ujawniono.

Dzikie karty pojawiły się w polskich preselekcjach już w 2008 roku. Otrzymali je wtedy Natasza Urbańska, Izabela Kopeć oraz formacja Żywiołak – część z tych wykonawców na pewno nie zgłaszała się do otwartego konkursu. Wejściówki „bocznymi” drzwiami TVP przyznała także dwa lata później – w 2010 roku jedynie cztery utwory zostały dopuszczone do selekcji z otwartego konkursu, natomiast aż siedem otrzymało „dziką kartę”, chociaż były to utwory zgłoszone do otwartego konkursu (np. „Legenda” Marcina Mrozińskiego). W 2011 roku sytuacja była podobna – aż sześciu wykonawców (w tym m.in. Ada Fijał czy IKA) znalazło się w finale dzięki „dzikiej karcie” chociaż zgłosili się do konkursu, ale ich utwory nie zostały wystarczająco wysoko ocenione przez komisję. W 2016 roku oficjalnie „dzikich kart” nie przydzielano, ale plotkowało się, że w ten sposób do selekcji dostali się Taraka czy Edyta Górniak.

Być może w przyszłym tygodniu TVP przekaże do wiadomości publicznej informację o ilości zgłoszeń do otwartego konkursu 2017. Oczekiwać należy ok. 100 zgłoszeń, co jest też średnią utworzoną na podstawie wcześniejszych danych. Rekordowym (pod kątem ilości zgłoszeń) był finał z 2011 roku do którego przyjęto ok. 200 utworów, co ma związek z ogromną mobilizacją świata disco polo. Drugie miejsce ma rok 2010 – ok. 130 zgłoszeń. a trzecie 2009 – 122 zgłoszenia, chociaż był to rocznik, w którym do konkursu mogli przystąpić także zagraniczni wykonawcy. Najsłabiej wypadł rok 2003 – tylko 43 zgłoszenia, ale z kolei wynikiem tych selekcji było zwycięstwo „Keine Grenzen”, które dało nam najwyższe miejsce w Eurowizji dla piosenki wybranej poprzez finał narodowy. Oczywiście ilość zgłoszeń jest mocno zależna od długości trwania etapu przyjmowania piosenek, zapisów regulaminowych oraz ówczesnego statusu Eurowizji w Polsce. W 2016 roku przyjęto do konkursu 88 kompozycji.

Niestety, Polska jest nadal w ogonie Europy jeśli chodzi o preselekcyjną frekwencję, porównując np. z Maltą, gdzie zgłoszeń zawsze jest więcej niż nad Wisłą. Wynika to z wielu czynników – m.in. popularności Eurowizji w Polsce, braku stałych preselekcji i braku świadomości, że utwory można już praktycznie przygotowywać po zakończeniu finału Eurowizji. Dziennik Eurowizyjny rozmawiał z paroma wykonawcami i osobami odpowiedzialnymi za zgłoszenia uczestników selekcji by sprawdzić, co było problemem przy tegorocznych preselekcjach. Wskazano m.in. na krótki czas przyjmowania zgłoszeń i niestabilność terminów. Chociaż informacja o planowanym konkursie pojawiła się w mediach znacznie wcześniej niż regulamin, to jednak niektórzy dopiero po zapoznaniu się z zasadami selekcji postanowili do niej przystąpić i wtedy tego czasu mieli bardzo niewiele. Niektórym nie podoba się też fakt, że wyniki głosowania komisji podane zostaną najpóźniej 27 stycznia czyli na ok. 2 tygodnie przed samym finałem – nie jest to wygodne dla wykonawców, którzy chcą profesjonalnie przygotować swój występ. Dużym utrudnieniem jest też obowiązek przygotowania teledysku, na który nie każdego stać. Plusem selekcji był fakt, że można było przesłać zgłoszenie mejlowo. Pomimo wstępnych problemów z regulaminem, ostatecznie poprawione zapisy były dla wykonawców dość jasne i nie przysparzały niepotrzebnych wątpliwości, chociaż nie każdy wiedział jak wypełnić załącznik, w którym trzeba było podać nazwę konkursu oraz jego datę, której przecież nigdzie w regulaminie nie podano. Pojawiła się też opinia, że jeśli ktoś od samego początku był nastawiony na start, to regulamin czy samo zgłoszenie nie było żadnym problemem, a cała procedura mogła zająć mniej więcej 10 minut.

TVP ma podać listę finalistów najpóźniej 27 stycznia. Zgodnie z regulaminem, ma to być od 5 do 10 wykonawców, a decyzję w sprawie stawki podejmie specjalna komisja. Składy komisji i rozmiary różniły się co roku. Największa była ta z 2006 – 11 członków, a najmniejsza z 2007 – 3 członków. Rok temu finalistów wybierało pięć osób. Najczęściej w komisji zasiadał Piotr Klatt – 8 razy (zabrakło go już tylko w 2016 roku). Na drugim miejscu są Tomasz Deszczyński z OGAE Polska (5 razy – 2006 i 2008-2011) oraz Zbigniew Kukla (2003-2004, 2006-2007 i 2016). Po cztery razy piosenki przesłuchiwali Paweł Sztompke (2008-2011) i Artur Orzech (2008, 2010-2011 i 2016). Łącznie, na przestrzeni lat, TVP angażowała 35 osób w przesłuchiwanie piosenek i wybór finalistów. Byli to głównie profesjonaliści z branży muzycznej, dziennikarze, producenci itp. Tylko raz utwory oceniał były reprezentant – Paweł Rurak-Sokal z Blue Cafe znalazł się w komisji 2006 roku.

Lista finalistów, która zostanie opublikowana (najpóźniej) w piątek może się różnić od tego, co zobaczymy w finale 11 lutego nie tylko za sprawą „dzikich kart”, które mogą być przyznane w dowolnym momencie, ale też z powodu ewentualnych dyskwalifikacji, które w historii polskich selekcji zdarzały się dość często. W 2003 roku startować miało 15 osób, ale zdyskwalifikowano Georginę Tarasiuk za zbyt młody wiek. W 2008 roku do finału dostał się Krzysztof Zalewski, który został wyrzucony ze względu na zbyt wczesną publikację utworu „Kiełbasa”. Zastąpiła go grupa Plastic. Później odrzucono także grupę Żywiołak, której przyznano „dziką kartę”. Dyskwalifikacja z tego samego powodu, ale na tyle późno, że nie udało się już zmienić systemu głosowania, więc Kasia Nova, która otwierała stawkę, miała numer „2” w głosowaniu, bo jedynka przeznaczona była dla usuniętej piosenki „Noc Kupały”.

W 2009 roku wybrano 12 finalistów, ale jedynie 10 dostało się na scenę w korytarzu TVP. Zdyskwalifikowano Kasię Skrzynecką i formację Mikromusic – ponownie powodem była zbyt wczesna publikacja konkursowych utworów. W 2010 roku komisja wybrała do finału jedynie cztery utwory, z czego jeden został wycofany na życzenie wykonawcy. Grupa PIN zrezygnowała ze startu, tłumacząc to pracą nad nową płytą. W 2011 roku z udziału w finale zrezygnowała formacja The Positive, która pomyślnie przeszła głosowanie komisji. Dyskwalifikacje wykonawców często miały miejsce dzięki czujnym członkom OGAE Polska. Pomimo różnych zmian w stawkach, finały narodowe zawsze miały co najmniej 10 uczestników, a jedynym wyjątkiem jest 2016 rok, gdy o wyjazd do Sztokholmu walczyło tylko 9 kandydatów.

W tym roku TVP zdecydowała się na powrót komisji jurorskiej, która wraz z widzami decydować będzie o wynikach konkursu. Do tej pory tylko trzy razy zastosowano ten format. Najliczniejszą komisją była ta z 2006 roku – 7 osób (z czego dwie już niestety nie żyją). Pozostałe selekcje (2008-2009) miały czteroosobowe jury. Wspólnym elementem tych trzech komisji jest członek OGAE, który zawsze w jury zasiadał. Dwukrotnie jurorowali Maryla Rodowicz (2006 i 2008) oraz ś.p. Janusz Kosiński (2006 i 2008). W skład komisji najczęściej wchodzili przedstawiciele branży muzycznej, kompozytorzy, producenci czy dziennikarze muzyczni.

Artur Orzech to rekordzista jeśli chodzi o prowadzenie polskich preselekcji. Robił to sześć razy, z czego dwa razy sam (2003 i 2016), trzy razy w parze (2006 – z Agnieszką Szulim, 2007 – z Pauliną Chylewską, 2010 – z Olą Rosiak) i raz w trio (2004 – z Magdą Mołek i Tomaszem Kammelem). Dwa razy gospodarzami show byli Radek Brzózka (w 2008 – z Kasią Sowińską, w 2009 – z Pauliną Chylewską) oraz Paulina Chylewska (w 2007 – z Arturem Orzechem, w 2009 – z Radkiem Brzózką). Nie wiadomo kto poprowadzi selekcje w tym roku, ale najpoważniejszymi kandydatami do tej roli są Artur Orzech (z wiadomych względów) i Radek Brzózka (prowadził preselekcje 2016 do Eurowizji dla Dzieci).

I na koniec jeszcze statystyki dotyczące samej Eurowizji. Już 31 stycznia odbędzie się w Kijowie ceremonia przekazania kluczy eurowizyjnych oraz losowanie półfinałów. Dowiemy się z którymi krajami Polska będzie walczyć o awans do finału oraz w której połowie grupy wystartuje. Do tej pory cztery razy byliśmy w drugim półfinale (trzy razy awansowaliśmy) i trzy razy w pierwszym (jeden raz awansowaliśmy). W latach 2008 i 2010 startowaliśmy praktycznie ze środka stawki półfinału. W 2011 roku otwieraliśmy pierwszą grupę, w 2015 roku zamykaliśmy drugą. Monika Kuszyńska to jedyna reprezentantka Polski, która startowała w II połowie II półfinału.

Żeby artykuł nie miał jedynie danych historycznych, dodam, że do preselekcji 2017 zgłosiła się Joanna Kaczmarkiewicz, uczestniczka „The Voice of Poland” i wielka fanka Eurowizji – informuje portal nowosci.com.pl. Kompozytorem konkursowej piosenki jest Grzegorz Ryba, który przygotował utwór „Jak kropla” dla Domini Ptak (preselekcje JESC). Premiera utworu ma nastąpić już w styczniu, a w lutym planowana jest publikacja teledysku. Do konkursu nie zgłosił się natomiast Adam Stachowiak. „Nawet nie przeszło mi przez myśl, żeby zgłosić swoją kandydaturę. Jestem zbyt mały, żeby reprezentować nasz kraj” – powiedział Dziennikowi Eurowizyjnemu.

Dodatkowe akcje dla czytelników Dziennika Eurowizyjnego!

  • Głosowanie jurorów RSC w preselekcjach Szwajcarii, Hiszpanii, Mołdawii, Estonii oraz na Malcie, Węgrzech i Islandii. Swoje punktacje należy wysyłać na blazewicz.poczta@gmail.com – szczegóły i terminarz TUTAJ.
  • Głosowanie we wszystkich półfinałach plebiscytu urodzinowo-historycznego „Szczęśliwa 13″! Szczegóły TUTAJ.
  • Zgłoszenia do czwartej edycji plebiscytu POLISH REVIEW. Szczegóły TUTAJ.

Źródło: Wikipedia, inf. własne, archiwum, fot.: ProgramTV