Regulamin polskich preselekcji sprawdzony przez fanów Eurowizji

Wczoraj późnym wieczorem Telewizja Polska opublikowała regulamin preselekcji narodowych przed Eurowizją 2017. Niestety, opublikowany dokument zawiódł oczekiwania fanów konkursu, nie tylko dlatego, że nie ma tam wprowadzonych rewolucyjnych zmian, ale głównie z powodu wielu błędów i nieprecyzyjnych zapisów, które mogą być kłopotliwe w interpretacji dla osób, które bardzo dobrze znają realia Eurowizji, a co dopiero dla wykonawców, którzy nie są fanami tej imprezy, ale chcą się zgłosić.

Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to użycie starego logo (starej czcionki) Eurowizji, które zostało wycofane przed konkursem w 2015 roku. W drugim punkcie zaskakuje data organizacji samej Eurowizji – zamiast podkreślenia kiedy odbywają się dwa półfinały i finał, podany jest cały 2-tygodniowy przedział (łącznie z próbami) od 30 kwietnia do 14 maja 2017 roku. W regulaminie kilka razy pojawia się odniesienie do utworów, które powinny być premierowe. „Charakter premierowy” pojawia się w punkcie 3, chociaż w podpunkcie 3c jednym z warunków zgłoszenia piosenki jest to, że nie może być publikowany przed 1 września 2016 roku. W tym samym podpunkcie kandydat jest zobowiązany do wysłania załącznika, w którym gwarantuje, że pierwsze raz utwór publicznie wykona w ramach preselekcji narodowych. Teoretycznie więc w konkursie mogą brać udział jedynie zupełnie nowe piosenki, a wszystkie, które trafiły np. do Internetu po 1 września nie będą miały charakteru premierowego. Nie ma też żadnej informacji o tym, ile utworów może zgłosić jeden artysta.

Sporo wątpliwości wywołał punkt piąty (Do Krajowych Eliminacji mogą być dopuszczone osoby, które są obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej i skończyły lub ukończą 16 lat najpóźniej w dniu 13 maja 2017 r), który wymaga od osób uczestniczących w preselekcjach narodowych obywatelstwa polskiego. Niestety, nie jest on dość dobrze sprecyzowany i fani mają co do tego zapisu sporo pytań. Czy wymóg posiadania obywatelstwa dotyczy także twórców utworów, którzy również są uczestnikami? Czy dozwolony jest udział obcokrajowców jeśli występują w zespole z Polakami? Czy ewentualne „dzikie karty” dotyczyć mogą wykonawców zagranicznych?

Fani Eurowizji i czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego są bardzo spostrzegawczy i szybko dostrzegli, że regulamin jest zlepkiem poprzednich dokumentów dotyczących nie tylko preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji, ale też do konkursu dla dzieci. W punkcie 10. pojawia się „JESC” zamiast „ESC”. Odniesienie do Eurowizji dla Dzieci pojawia się także w jednym z załączników i to w treści oświadczenia, które kandydat powinien podpisać. „Oświadczam, że po zapoznaniu się z warunkami udziału w eliminacjach do konkursu piosenki Eurowizji Junior 2016 określonych w Regulaminie Telewizji Polskiej S.A. wyrażam zgodę na ich przestrzeganie, co potwierdzam własnoręcznym podpisem.” – co w przypadku jeżeli kandydat podpisze taki dokument? Teoretycznie nie będzie on ważny przy preselekcjach do Eurowizji 2017 bo dotyczy innego konkursu. Metodę „kopiuj-wklej” widać też po chaotycznej numeracji punktów regulaminu.

Parokrotnie w regulaminie TVP odnosi się do Eurowizji jako do jednodniowego finału, który planowany jest na 14 maja. Na przykład w podpunkcie 16d znajduje się zapis „Zwycięzca zobowiązuje się do udziału w Międzynarodowym Finale w Kijowie i uczestniczenia we wszystkich wskazanych przez Telewizję Polską działaniach związanych z Międzynarodowym Finałem w Polsce i na Ukrainie.” – co jeśli nasz reprezentant (odpukać!) w maju odpadnie po półfinale?

Fanów zdziwił zapis dotyczący obowiązkowych teledysków. Ta kontrowersyjna zasada pojawia się w preselekcjach polskich praktycznie od samego początku i zazwyczaj stanowi przeszkodę dla wielu kandydatów, którzy nie mają odpowiednich środków finansowych, by przygotować profesjonalny klip. Efektem tego są teledyski robione na kolanie (słynny już przykład – teledysk Button Hackers, gdzie pokazano losowe ujęcia z Australii). W punkcie 17 jest jasny zapis, że wszyscy uczestnicy finału narodowego są zobowiązani do przesłania do TVP teledysku…ale do 27 lutego, czyli już dawno po konkursie (planowanym na 11 lutego). Czy jest to błąd czy celowe zagranie TVP, które ma na celu zagwarantowanie, że zwycięzca preselekcji będzie miał gotowy teledysk przed marcowym spotkaniem szefów delegacji? W tym samym podpunkcie jest jednak dopisane: Teledysk ten TVP S.A. ma prawo wykorzystać na wszystkich polach eksploatacji w celu promocji Krajowych Eliminacji, włączając także oddzielnie nagranie dźwiękowe. Obstawiam jednak błąd – deadline na teledysk powinien być styczniowy.

Nieco mniej kontrowersji wywołuje format samych preselekcji. Fani są zadowoleni z powrotu jurorów i stosunku głosów 50/50. Niestety zawiedzeni są tym, że do wiadomości publicznej podany zostanie jedynie zwycięzca preselekcji – w ten sposób show zostanie pozbawione tych emocji, które zawsze towarzyszą nam przy podawaniu wyników, zbieraniu głosów itp. W regulaminie nie ma wzmianki o tym, kto zasiądzie w jury, a fani spekulują, że mogą być to osoby zza granicy, co byłoby nowością w polskich preselekcjach. Regulamin nie informuje też ile razy można głosować z jednego numeru telefonu, ale takie informacje zapewne będą podane później – gdy TVP opublikuje dokładny regulamin samego udziału w televotingu. Regulamin nie określa daty finału preselekcji narodowych, chociaż wcześniej informowano, że konkurs odbędzie się 11 lutego. Czy w kwestii terminu możliwe są jeszcze jakieś zmiany?

Zagraniczne media eurowizyjne poinformowały już o zasadach polskich preselekcji. Wszędzie podkreśla się fakt powrotu jury (pierwsze raz od 2009 roku) oraz zakaz startu wykonawcom zagranicznym i tym, którzy będą brać udział w preselekcjach innych krajów. Często przypomina się o udziale Napoli, która w styczniu 2016 zajęła 2. miejsce na Białorusi, a w marcu pojawiła się podczas polskiego finału jako zupełnie nieznana osoba – spodziewanie zajęła ostatnie miejsce. Wiwibloggs informuje, że zasada dotycząca „dzikich kart” daje TVP sporo możliwości na dołączenie do stawki np. zagranicznego artysty.

Przy okazji warto wspomnieć, że wczoraj podano wyniki OGAE Song Contest 2016. Zwyciężył Alvaro Soler z Hiszpanii, a reprezentantka Polski – Sylwia Grzeszczak wywalczyła dziewiąte miejsce, zdobywając 61 punktów. Przypomnę, że wokalistka rok temu także reprezentowała OGAE Polska w tym konkursie – zajęła wtedy 3. miejsce za utwór „Kiedy tylko spojrzę”. Z piosenką „Tamta dziewczyna” poszło jej już znacznie słabiej.

Źródło: TVP, Facebook, Eurofans.fr, fot.: Gazeta.pl