Eurowizja otwiera się na świat

Zgodnie z oczekiwaniami, Europejska Unia Nadawców zmieniła zapisy regulaminowe dotyczące krajów, które mogą startować w Eurowizji. Wcześniej jedynie aktywni członkowie Unii mieli prawo uczestnictwa w show, natomiast od teraz takie prawo przysługuje również krajom, których nadawcy mają status członka stowarzyszonego w organizacji. Oczywiście o udziale takiego państwa decyduje Grupa Referencyjna i każda kwestia rozpatrywana jest indywidualnie.

Co to oznacza? EBU może bez żadnych wymyślnych tłumaczeń zapraszać Australię do udziału w Eurowizji co roku, czego zresztą wielu fanów już dawno się spodziewało. Kraj wystartował do tej pory dwukrotnie, zawsze zajmował miejsca w top5. W listopadzie po raz drugi reprezentant Australii stanie też na dziecięcej scenie eurowizyjnej. Australijski nadawca SBS nie potwierdził jeszcze udziału w Eurowizji 2017, ale należy się spodziewać, że wkrótce to nastąpi.

Drugim krajem, który zyska na nowych zapisach jest Kazachstan, którego ewentualny debiut już podzielił miłośników Eurowizji. Część z nich chce pojawienia się tego (w większości) azjatyckiego kraju w stawce bo wprowadzi to nieco egzotyki i pozwoli lokalnym artystom na promocję Europy. Przeciwnicy spodziewają się jednak wzmocnienia bloku państw b. ZSRR oraz oszustw i matactw na miarę Azerbejdżanu. Telewizja z Kazachstanu jest członkiem stowarzyszonym od niedawna, ale już od paru lat przejawia chęć uczestnictwa w Eurowizji. Czy do sensacyjnego debiutu dojdzie już w 2017 roku?

Wśród krajów, których nadawcy są członkami stowarzyszonymi EBU mamy też Stany Zjednoczone, Kanadę, Chiny, Japonię, Koreę Południową, Bangladesz, Brazylię, Chile, Kubę, Hong Kong, Indie, Iran, Malezję, Mauritius, Nową Zelandię, Oman, RPA i Syrię. Ciężko jednak na tę chwilę spekulować, czy jakikolwiek kraj byłby zainteresowany debiutem. Bazując na wynikach głosowania przeprowadzonego przez Wiwibloggs, fani Eurowizji na pewno chcą dalszego udziału Australii (15,12% głosów) oraz debiutu Kazachstanu (14,44%). 9,98% uważa jednak, że żaden z krajów stowarzyszonych nie powinien startować w Eurowizji. Kolejne miejsca (pod kątem poparcia wobec ewentualnego startu) zajmują Kanada, Nowa Zelandia i USA, a najmniejszą popularnością cieszą się Malezja, Bangladesz i Oman.

Źródło: EBU, Wiwibloggs, fot.: EBU