Cypr już w piątek ogłosi reprezentanta! Co ciekawego w Grecji i Czarnogórze?

Już w ten piątek poznamy pierwszego uczestnika przyszłorocznej Eurowizji – ogłoszono dziś na Twitterze. Będzie to reprezentant Cypru, gdyż nadawca CyBC w tym roku wskazuje wewnętrznie i dokonał już wyboru. Zgodnie z tym, co podaje Oikotimes.com, możemy się spodziewać, że do Kijowa z Cypru pojedzie Loukas Yiorkas, który reprezentował Grecję podczas Eurowizji 2011, gdzie razem ze StereoMike wygrał półfinał za utwór „Watch my dance”. Plotki głoszą, że utwór cypryjski na ESC 2017 ma mieć tradycyjne brzmienie. Loukas ma 30 lat, urodził się na Cyprze, a w Grecji wygrał jedną z edycji programu „X Factor”. Poza tym, że śpiewa, jest także modelem.

Jeśli wierzyć plotkom, to nie tylko Cypr wyśle wykonawcę znanego już fanom Eurowizji. Coraz bardziej prawdopodobne jest to, że Grecję w Kijowie znów reprezentować będzie Helena Paparizou, która w 2005 roku wygrała dzięki piosence „My Number One”. Byłaby to jej trzecia Eurowizja, ale druga w roli solistki. Wokalistka już jakiś czas temu podkreślała, że jeśli znajdzie odpowiedni utwór, będzie gotowa ponownie wystartować w konkursie, a z kolei dla Greków wysłanie Heleny do Kijowa miało by dość duże znaczenie ze względu na historyczny sukces i pierwsze zwycięstwo w Eurowizji. Ponoć plotki głoszą, że utwór dla Heleny Paparizou już się tworzy…

Koniec z plotkami – pora na fakty. Czarnogóra zmienia nieco sposób wyboru reprezentanta, a nadawca RTCG zamiast negocjować z konkretnym wokalistą, postanowił zebrać aplikacje od wszystkich chętnych i wybrać coś co nadawałoby się na konkurs. Zgłoszenia od wykonawców z obywatelstwem czarnogórskim (niekoniecznie takich, co na stałe mieszkają w tym kraju) przyjmowane będą do 17 listopada. Na razie nie wiadomo jaki będzie dalszy etap, ale najpewniej dojdzie do wyboru wewnętrznego, bo preselekcje narodowe z udziałem publiczności raczej nigdy nie były mocną stroną RTCG. Co istotne, w konkursie nie mogą brać udziału osoby zatrudnione w telewizji. Przypominam, że w tym roku kraj reprezentowała formacja Highway, a jednym z członków grupy jest syn dyrektora generalnego telewizji publicznej.

Parę pozarządowych organizacji krymskich połączyło swe sił, by wspólnie przekonać nadawcę tureckiego do udziału w Eurowizji 2017 organizowanej na terenie Ukrainy. Przedstawiciele „The Crimean Tatar Organisational Platform”, „Crimean Turks Culture” i „Solidarity Association” uważają, że udział Turcji w Eurowizji 2017 byłby bardzo istotny ze względu na więzi między Turkami a Tatarami krymskimi, o których śpiewała zresztą Jamala w zwycięskim utworze „1944”. Triumf Jamali był szeroko komentowany w tureckich mediach, a wokalistka zagrała nawet koncert w Turcji, by spotkać się ze swoimi fanami. Telewizja TRT już raz zmieniła zdanie ws. Eurowizji ze względu na relacje międzynarodowe. Kraj miał się wycofać już po porażce w 2011 roku, ale na specjalne zaproszenie prezydenta Azerbejdżanu nadawca TRT zdecydował się wystawić reprezentanta do Baku, by nie obrazić braci Azerów. Czy teraz też zrobi wyjątek?

Na tę chwilę 40 państw potwierdziło udział w Eurowizji 2017. Wracają Portugalia z Rumunią, wycofuje się Bośnia. Czekamy nadal na decyzję Australii, San Marino i Mołdawii oraz na niespodzianki – np. powrót Turcji czy debiut Kazachstanu. Pobicie rekordu z Belgradu jest możliwe!

Źródło: Wiwibloggs, Oikotimes, Eurovoix, fot.: tumblr