
W ciągu ostatniego tygodnia kolejne kraje potwierdziły udział w Eurowizji 2017, a niektórzy nadawcy ogłosili nowe, czasem sensacyjne, informacje dotyczące wyboru reprezentanta. Swoich reprezentantów do Kijowa wyślą Gruzja, Grecja i Serbia. Nie wiadomo jednak w jaki sposób wybrani zostaną przedstawiciele tych państw. Pojawiły się plotki, że dla Grecji może ponownie zaśpiewać Helena Paparizou, która w 2005 roku reprezentując ten kraj zdobyła Grand Prix za utwór „My Number One”. Wtedy również Eurowizja odbywała się w stolicy Ukrainy.
Telewizja BBC postanowiła ponownie zorganizować preselekcje narodowe i w ten sposób wybrać reprezentanta Wielkiej Brytanii do Kijowa. Zgłoszenia do „Eurovision 2017: You decide” przyjmowane będą do 1 listopada. Format pozostaje ten sam, a w wybór piosenek konkursowych zaangażowane będzie OGAE UK. Celem jest znalezienie dobrze wyprodukowanych piosenek z mocnym tekstem i łatwą do zapamiętania melodią. Zainteresowana udziałem w konkursie jest zwyciężczyni ESC 2013 – Emmelie de Forest. Tym razem wokalistka chce się sprawdzić jako kompozytor utworu i poprzez swój profil na portalu społecznościowym ogłosiła, że bierze udział w warsztatach związanych z tworzeniem piosenek do preselekcji brytyjskich.
W jej rodzimy kraju – Danii – dojdzie do zmiany procedury wybierania utworów do finału narodowego. Zazwyczaj listę finałową ustalała komisja za zamkniętymi drzwiami. Tym razem zajmie się tym znacznie większy panel złożony m.in. z 50 fanów Eurowizji. Spotkali się oni 10 października by wysłuchać 41 z ponad tysiąca piosenek zgłoszonych do Dansk Melodi Grand Prix. Jak przyznaje przedstawiciel stacji DR, powodem zmian jest chęć awansu do finału, czego Duńczykom nie udało się dokonać przez dwa ostatnie lata.
Melodifestivalen 2017 dopiero w lutym, ale tradycyjnie media już teraz informują i spekulują o potencjalnych uczestnikach show. Tabloidy twierdzą, że o wyjazd do Kijowa powalczą m.in. Lisa Ajax, Elisa Lindstrom, Ida Lafontaine i grupa The Fooo Conspiracy. Zazwyczaj doniesienia np. „Aftonbladet” okazują się być prawdziwe, ale na potwierdzenie tych doniesień będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Sporo plotek także na Cyprze. Nadawca po raz kolejny zdecydował się wybrać reprezentanta wewnętrznie, a ponoć w grę wchodzą trzy nazwiska. Do Kijowa pojechać mogą Charis Savva, Loukas Yiorkas albo Andreas Leo. Charis reprezentowała Cypr podczas Eurowizji dla Dzieci 2008 razem z Eleną Mannouri. Dziewczyny zajęły wtedy 10. miejsce za utwór „Giuopi Gia”, a Charis starała się o wyjazd na ESC 2015 – w preselekcjach doszła do samego finału. Loukas reprezentował Grecję na Eurowizji 2011 wygrywając półfinał i zajmując siódme miejsce w finale za „Watch my Dance”. Andreas nie ma jeszcze eurowizyjnego doświadczenia, ale ma na koncie zwycięstwo w greckiej wersji „X-Factora”.
Na Bałkanach sporo zmian – telewizja albańska zdecydowała o wprowadzeniu głosowania publiczności do formatu Festivali i Kenges, co oznacza, że widzowie po raz pierwszy w historii będą mieli wpływ na wybór reprezentanta. W półfinałach wystartuje łącznie 24 kandydatów, z czego 14 dostanie się do wielkiego finału. W finale usłyszymy ośmiu faworytów jurorów, trzech faworytów tzw. public jury (złożonego z osób zasiadających na widowni) oraz trzech ulubieńców prasy (na podstawie głosowania dziennikarzy). W finale reprezentant wybrany będzie w głosowaniu komisji profesjonalistów i jury publiczności – stosunek głosów to 60 do 40. Niestety, póki co nie ma mowy o wprowadzeniu televotingu.
Organizatorzy selekcji węgierskich „A Dal” jasno zaznaczają, że konkurs nie jest talent-show, w związku z tym chcą, by do walki o ESC stawali jedynie doświadczeni wykonawcy, czyli tacy, którzy mają np. kontrakt płytowy, wydane albumy lub mogą się pochwalić udziałem w jakimś telewizyjnym show muzycznym. Dodatkowo muszą być też obywatelami Węgier i mówić po węgiersku. Kompozytorzy z innych krajów mogą uczestniczyć w selekcjach, jeśli ich utwory są wykonywane przez węgierskich wokalistów.
Format selekcji litewskich pozostaje bez zmian, chociaż całe show ma być skrócone do ośmiu tygodni. Zgłoszenia nadal przyjmowane są dwutorowo – osobno od wykonawców z własnymi utworami i osobno od kompozytorów, którzy mogą przesłać demo swoich utworów do ogólnej bazy piosenek na Eurowizję. Konkurs składać się będzie z czterech rund kwalifikacyjnych, dwóch ćwierćfinałów, półfinału i finału. W stawce finałowej znajdzie się pięciu najlepszych uczestników. Zgłoszenia do konkursu przyjmowane będą do 1 grudnia.
Nadawca hiszpański RTVE jeszcze nie wie, w jaki sposób wybierze reprezentanta do Kijowa, ale bierze pod uwagę różne opcje, w tym finał narodowy z udziałem gwiazd programu „The Voice”, podobnie jak to miało miejsce parę lat temu z „Operacion Triunfo”. Oznaczałoby to, że o ESC powalczyliby np. Antonio Jose (JESC 2005), Brequette czy David Barrull. Faworytką fanów, którzy głosowali w „La Eleccion Interna” portalu Eurovision-Spain, nadal jest jednak Ruth Lorenzo, która w ankiecie pokonała Alvaro Solera (ona zdobyła ponad 5 tys. głosów, on 4 tys.). Trzecie miejsce zajęła Pastora Soler. Pełny ranking stu kandydatów dostępny jest TUTAJ.
Spore zamieszanie wywołała wczoraj wiadomość, jakoby telewizja SMRTV z San Marino już w sobotę miała ogłosić nazwisko reprezentanta oraz opublikować jego utwór na Eurowizję 2017. Niestety, nic z tego – nadawca dziś zdementował te doniesienia, podkreślając jednak, że w ten weekend na fanów San Marino i tak czeka jakaś eurowizyjna niespodzianka. Być może poznamy chociaż nazwisko reprezentanta lub decyzję ws. udziału kraju w Eurowizji 2017. Przypominam, że nadawca SMRTV domaga się od EBU zmian w formacie głosowania bo aktualny system dyskryminuje kraj, który ze względu na brak niezależnej sieci telefonicznej nie może organizować televotingu.
