Czy to może być największa Eurowizja w historii?

Kolejne kraje potwierdzają udział w Eurowizji 2017. Pomimo tegorocznej porażki, do Kijowa wysłany będzie kolejny reprezentant Białorusi. Na razie jeszcze nie wiadomo jak nasi wschodni sąsiedzi planują wybrać przedstawiciela, ale zapewne ponownie zorganizowany zostanie finał narodowy. Wśród zainteresowanych startem jest Alyona Lanskaya, która śpiewała już dla swojego kraju w 2013 roku, awansując do finału za sprawą tanecznego przeboju „Solayoh”. Wokalistka twierdzi, że jest gotowa ponownie wystartować w Eurowizji, a jej konkursowy utwór jest już przygotowany.

Telewizja włoska RAI także planuje wystartować w konkursie i jaki kraj Big5 Włochy będą mieć zapewnione miejsce w finale. Sposó wyboru nie został przedstawiony, ale zapewne ponownie dojdzie do selekcji w ramach Festiwalu Sanremo, który zaplanowano na 7-11 lutego 2017 roku. W tym roku zwycięzcy Sanremo zrezygnowali z udziału w ESC, stąd do Sztokholmu pojechała Francesca Michielin. Uczestniczy przyszłorocznego festiwalu mają być znani w połowie grudnia.

Nie wiadomo na razie co z udziałem San Marino. Telewizja SMRTV skrytykowała Europejską Unię Nadawców za aktualny sposób głosowania, twierdząc, że w ten sposób małe kraje (czyt. takie, które nie są w stanie zorganizować własnego televotingu) są pokrzywdzone, bo mają mniejszy wpływ na wyniki. O sprawie było głośno zaraz po tegorocznym finale, nadawca ponoć przygotował swój projekt zmian w głosowaniu, ale na razie nie ma informacji, by cokolwiek miało być zmienione. Doszły jednak nowe zgrzyty na linii EBU-SMRTV. Okazało się, że tegoroczny występ Serhata miał wyglądać zupełnie inaczej, a głównym atutem prezentacji miały być hologramy. Organizatorzy w ostatniej chwili odrzucili plan występu reprezentanta San Marino, nie podali też powodu dla którego Serhat nie mógł skorzystać z nowoczesnych technologii. Planowane hologramy widać na nagraniu z prób w Sztokholmie.

Istnieje zagrożenie, że SMRTV pozwie EBU (i SVT) do sądu, bo nadawca uważa, że niesprawiedliwe jest to, iż Białoruś czy Australia mogły używać hologramów, a San Marino zostało tej możliwości pozbawione. Oczywiście, w świetle zaistniałych oskarżeń, wątpliwe jest, by kraj zdecydował się na udział w przyszłorocznym konkursie. SMRTV w tym roku zrezygnowało też z udziału w Eurowizji dla Dzieci.

31 państw potwierdziło już udział w przyszłorocznej Eurowizji. Jak zwykle, jako ostatnie decydują się Bałkany. Póki co nie mamy informacji z krajów b. Jugosławii tj. Serbii, Czarnogóry, Chorwacji i Macedonii (Słowenia potwierdziła udział, Bośnia raczej zrezygnuje). Nie wiemy też co z Bułgarią (ale po tegorocznym sukcesie chyba nie ma wątpliwości, że BNT weźmie udział) i Mołdawią. Na powrót Rumunii nie ma chyba co liczyć. Zapewne wkrótce dołączą do stawki Gruzja z Azerbejdżanem, a na sam koniec EBU „pozwoli” na trzeci start Australii. Najpewniej do Kijowa pojadą więc 42 delegacje (wycofaną Bośnię zastąpi powracająca Portugalia), tyle samo co w tym roku. Jeśli uda się zachować Bośnię, będziemy mieć 43 kraje, czyli tyle, co w trakcie największych Eurowizji – w 2008 i 2011. Powrót Rumunii, Turcji lub Słowacji pozwoliłby na ustanowienie nowego rekordu!

zdj. Kamil Śniadkowski, 2016

2 komentarze

  1. Chyba w końcu zadebiutuje w konkursie pewne Państwo z europy wschodniej, więc z dużym prawdopodobieństwem może być to największa Eurowizja w historii.

    Polubienie

  2. Wydaje mi się, że zadebiutuje Kazachstan, natomiast zrezygnują Bośnia, San Marino i Mołdawia.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.