Decyzja w przyszłym tygodniu? Dnipro wraca do gry?

Decyzja dotycząca miasta-organizatora Eurowizji 2017 może być podjęta i ogłoszona już w przyszłym tygodniu, zapowiedział wicepremier Ukrainy Vyacheslav Kyrylenko. W jednym z wywiadów przyznał, że nadal w grę wchodzą trzy, a nie dwie opcje – Kijów, Odessa i Dnipro (fot.), chociaż to ostatnie miasto, zdaniem innych członków komitetu organizacyjnego, miało już przestać się liczyć w walce o prawa do organizacji konkursu. Wicepremier stwierdził, że walka jest niezwykle wyrównana, a każdy z przedstawicieli kandydujących miast chce przekonać do swojej opcji jak najwięcej członków komisji.

Każde miasto ma wiele zalet. Kyrylenko wymienił morze, wspaniałą atmosferę w mieście i wielkie ambicje Odessy oraz pozycję, infrastrukturę i zaplecze hotelowe Kijowa. W przypadku Dnipro wspomniał tylko, że zalety są, ale jest też sporo wad, które mogą martwić przedstawicieli Europejskiej Unii Nadawców. Po raz kolejny podkreślił też, że decyzja nie została jeszcze podjęta i że nie ma wyraźnego faworyta w tej bitwie.

źródło: ESCkaz, fot. Ukraine Travel

1 komentarz

  1. Hahaha! 😀 🙂 Chociaż z drugiej strony, to już nawet nie jest tak bardzo śmieszne, tylko bardziej MOCNO żenujące! Ukraina pokazuje się tutaj z niezbyt dobrej strony, ale czy to jest jakieś bardzo dziwne? Co roku praktycznie są tam jakieś kontrowersje… Przecież nie chodzi tu nawet o sam termin ogłoszenia miasta-organizatora, ponieważ zdarzało się to i później… Żenujące i mało profesjonalne jest to przekładanie terminu, co chwilę… Ja już im nie wierzę w żadne terminy… sorry, panie wicepremierze Ukrainy… :]
    Boję się, że ta Eurowizja nie będzie wyglądać, jak poprzednie… po pierwsze, prawie na pewno nie będzie tak spektakularna, jak poprzednie (co może być wprawdzie zaletą, ale także i dużą wadą!). Po drugie, może tam być dużo polityki, zarówno w wykonaniu Ukrainy, jak i Rosji (jeśli zdecyduje się uczestniczyć). Nawet jeśli sama piosenka rosyjska nie będzie polityczna, no to sam ogólny klimat wokół jej uczestnictwa będzie mocno polityczny… tzn. dużo będzie się o tym mówiło i pisało (zwłaszcza, jeśli sam utwór będzie dobry!). A co do Ukrainy – to już się obawiam intervali – jak to oni pokażą np. swoją wypaczoną wersję historii… Oby było jak najmniej politycznie, oby było coś tak fajnego, jak np. w tym roku w Szwecji, no ale… niestety, widzę w Ukraińcach mocne tendencje do politykowania przy każdej możliwej okazji…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.