Kijów się niecierpliwi, komitet uspokaja

Wciąż czekamy na ogłoszenie wyników i chociaż ostatecznego terminu wciąż nie podano, to jednak osoby zaangażowane w wybór są coraz bardziej rozmowne i chętnie udzielają wywiadów na temat Eurowizji. Minister Kultury, Ievhen Nyschuk, przyznał, że nikt w komitecie organizacyjnym nie forsuje na siłę opcji przygotowania konkursu w Odessie i Kijów też ma spore szanse na wygraną. Opóźnienie w podaniu wyniku nie wpłynie na przygotowania do imprezy, bo np. prace nad budową dachu nad stadionem Czeronomorec w Odessie i tak zaplanowane są dopiero na listopad. Także kijowskie Centrum Wystawiennicze nie wymaga żadnych robót, który musiałyby wystartować w najbliższych dniach. Nyschuk nie określa tego też jako „opóźnienie”, a jedynie normalną procedurę, na którą EBU ma pełny wpływ. „Tydzień nie zrobi nikomu różnicy” – stwierdził, przypominając, że Niemcy w 2011 roku ogłosiły miasto-organizatora dopiero w połowie października.

Mąż Ruslany, Oleksander Ksenofontov, także jest członkiem komitetu organizacyjnego i uważa, że zacięta walka między Kijowem a Odessą to ogromny plus. W jednym z wywiadów stwierdził, że gdyby jedno z miast miało jakąkolwiek przewagę, to już dawno wiedzielibyśmy, gdzie pojedziemy w maju. Oleksandr zdradził, że zarówno on jak i wielu jego kolegów, ma już decyzję podjętą, jednak nie chce wpływać na tych niezdecydowanych członków komitetu.

O ile członkowie komitetu zdają się być bardzo opanowani, to władze Kijowa powoli tracą cierpliwość. Oleksiy Reznikov, szef administracyjny stolicy nie widzi powodu dla kolejnych opóźnień, bo uważa, że tylko Kijów jest w pełni gotowy by zorganizować Eurowizję 2017. Krytykuje też komitet za brak przejrzystych zasad wyboru i sugeruje, że NTU na siłę chce podjąć polityczną decyzję i przyznać prawa Odessie. „Skoro chcieli tak zrobić, to po co organizowali otwarty konkurs?” – pyta w wywiadzie dla „Dusya”.

Menadżer Jamali, Igor Tarnopolski, został zapytany czy ostatnie opóźnienie wynikało z faktu, że Odessa była mocno faworyzowana i komuś nie do końca się to spodobało. Stwierdził, że na razie z dystansem podchodzi do obydwu opcji, a wszelkie plotki związane z wyborem tłumaczy tym, że wszyscy są coraz bardziej zniecierpliwieni i doszukują się różnych teorii spiskowych. Podobnie jak Nyschuk, Igor jest zdania, że tydzień opóźnienia nie robi różnicy, bo warto się skupić na budowaniu perfekcyjnego i profesjonalnego wizerunku Ukrainy.

Z najnowszych informacji wynika, że wczoraj odbyło się kolejne już spotkanie komitetu organizacyjnego, a decyzja podana zostanie…”w najbliższej przyszłości”. Podkreślono, że nie ma żadnych opóźnień, a przebieg spotkania i treść wszystkich dyskusji jest szczegółowo raportowana do EBU. Chęć pomocy Ukrainie zgłasza już Szwecja, słowami nowego ambasadora tego kraju – Martina Hagstroma. Nie od dziś wiadomo, że Ukraina i Kijów lub Odessa stanowić będą jedynie tło Eurowizji, a reżyserią show zajmą się specjaliści z Zachodu.

Dziś dla wszystkich fanów Eurowizji rozpoczyna się…nowy rok! Od dziś wszystkie nowe utwory mają prawo być prezentowane podczas Eurowizji 2017, więc warto zwracać uwagę na wszelkie nowe kompozycje oraz obserwować, czy może nasi ulubieni wykonawcy nie pracują aktualnie w studiu nad nowym materiałem. Mamy nadzieję, że TVP jak najszybciej ogłosi zasady planowanych preselekcji narodowych, by dać rodzimym artystom więcej czasu na przygotowania.

Źródło: ESCkaz, fot.: Eurovision World