Trzy miasta nadal czekają na werdykt

Chociaż EBU i NTU zakończyły już oficjalne wizytacje w trzech miastach, które kandydują do tytułu organizatora Eurowizji 2017, ostatecznej decyzji 1 sierpnia raczej nie poznamy, bo dojdzie do opóźnienia, o którym wspominają już osoby zaangażowane w cały projekt. Niestety na razie nie wiemy, jaki jest nowy termin podania werdyktu. Nieoficjalnie mówi się o drugim tygodniu sierpnia. Powodem przesunięć jest ponoć (to też nieoficjalnie) fakt, że żadne miasto nie ma idealnej kandydatury i EBU potrzebuje więcej czasu by wynegocjować dodatkowe ustalenia i warunki, co pozwoli Unii na otrzymanie gwarancji, że dane miasto sprawdzi się w roli organizatora i nie dojdzie do żadnych problemów w późniejszych etapach przygotowań.

Zdaje się, że na tę chwilę nie ma mocnego faworyta – Kijów, Odessa i Dnipro idą „łeb w łeb”, a władze miast starają się wciąż przekonać NTU i EBU do swojej kandydatury. Odessa kusi finansami, bo miasto jest w stanie zorganizować Eurowizję 2017 korzystając jedynie z miejskiego budżetu. Wadą Odessy jest obiekt, na którym planowany jest konkurs. W odróżnieniu od Kijowa i Dnipro, stadion wystawiany przez Odessę nie ma dachu. Władze nie przejmują się jednak tym problemem, twierdząc, że prowadzą już rozmowy z firmami z Belgii i Niemiec, które w krótkim czasie są w stanie pokryć stadion Czernomorec. Opcje dla stadionu są dwie: tańsza – postawienie na płycie stadionu ogromnego namiotu (koszt to ok. 2-2,5 mln euro) i droższa – pełne/niepełne pokrycie stadionu (ok. 4 mln euro).

Co prawda Dnipro nie będzie bazować jedynie na własnym budżecie, ale już planuje spotkania z ewentualnymi sponsorami, którzy chcieliby wspomóc Eurowizję organizowaną w tym mieście. Przedstawiciele Dnipro zwracają uwagę, że Kijów i Pałac Sportu, to bardzo podobna opcja do Dniproeuroarena, przy czym prace remontowe w hali miasta Dnipro już się rozpoczęły. W planach jest też m.in. wytyczenie specjalnej linii trolejbusowej łączącej centrum z Areną, prace mające na celu poprawienie przepustowości lokalnego lotniska itp. Yuri Golyk, jeden z przedstawicieli miasta-kandydata Dnipro uważa, że Lwów nie wszedł do finału, bo władze tego miasta były zbyt pewne siebie, chociaż ich prezentacja wypadła blado w porównaniu do drugiego, najbardziej turystycznego miasta Ukrainy, jakim jest Odessa.

Wielu fanów uważa, że Eurowizja i tak trafi do Kijowa, czyli miasta, w którym Europejska Unia Nadawców miała już trzy muzyczne imprezy – dorosły konkurs w 2005 roku oraz dwa dziecięce konkursy w 2009 i 2012 roku. Stolica jako jedyna ma w finale dwa obiekty – Pałac Sportu i Centrum Wystawiennicze. Niestety, żaden z tych obiektów nie jest idealny, ale miasto deklasuje konkurentów pod kątem miejsc noclegowych i połączeń lotniczych. Czy to wystarczy?

Źródło: OGAE ROW, fot. ESCkaz